NEPAL
Rewolucja na rozdrożu

W dniu 1 lutego ubiegłego roku nepalski król Gyanendra objął absolutne rządy - zawiesił prawa obywatelskie i aresztował przeciwników politycznych.
W rozpoczętym w Nepalu 6 kwietnia 2006 r. strajku generalnym, żądającym wprowadzenia demokracji i ustąpienia króla, aresztowano 300 osób.
W buncie przeciwko godzinie policyjnej, protestujący wychodzili na ulicę codziennie. W odwecie armia zaatakowała używając gumowych pocisków i broni ostrej - powodując tysiące rannych i od kilkunastu do kilkudziesięciu zabitych".
.
Represje nie są skuteczne - wydają się doprowadzać do przyłączenia się nowych sil do walki.
Sąsiednie państwa i Stany Zjednoczone obawiają się, że bezkompromisowość króla doprowadzi do rewolucji obalającej monarchię, w której maoistowscy rebelianci kontrolujący większość kraju odegrają ważną rolę.

Z ostatniej chwili:
Sojusz Siedmiu partii opozycyjnych odwołał protesty w dniu 25 kwietnia, po trzech tygodniach strajku generalnego. Mają odbyć się wybory do specjalnego Zgromadzenia, które ma sporządzić nową konstytucję ograniczającą władzę króla.
Oczywiście, to wszystko zostało wywalczone przez strajki i heroiczne protesty uliczne. Jednak niezależnie od wyników wyborów wojsko i król pozostaną na swoim miejscu. Armia pozostanie odpowiedzialna tylko przed królem.
USA i Indie mocno naciskają na opozycję, by pozostawiła króla na tronie. Z kolei maoistowscy rebelianci, którzy kontrolują ogromną część kraju potępili Sojusz Siedmiu za jego kompromis z królem. Jednak 27 kwietnia ogłosili trzymiesięczne przerwanie ognia.
Reżim gra na zwłokę – ma nadzieję, że wybory pozwolą mu odzyskać siły. Jest w tym zagrożenie. W nadchodzących miesiącach stara władza królewska będzie współżyła z nowym ruchem rewolucyjnym. Tymczasem w rewolucjach albo nowe pokonuje stare albo stary porządek triumfuje i przeprowadza krwawy odwet.
Tłumaczyła
Agnieszka Kwaśniewska