Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
Strajk
w szkołach 27 maja
ZNP
i Solidarność razem
29 kwietnia pod urzędami wojewódzkimi w całym kraju odbyły się pikiety nauczycieli. Organizatorem pikiet była oświatowa "Solidarność", ale wzięli w niej udział także przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Akcja ta miała związek z trwającym już od kilku miesięcy protestem w szkolnictwie. Nauczyciele podobnie jak przedstawiciele innych zawodów chcą, by ich wynagrodzenia osiągnęły wysokość, która umożliwiłaby im godne życie. "Polska oświata okrutnie kuleje, a nauczyciel z każdym dniem biednieje" – między innymi takie hasło wznosili pikietujący.
Problemów, jakie nękają środowisko nauczycielskie jest wiele. Po pierwsze realna płaca nauczycieli wykonujących bardzo istotną społecznie funkcję wychowawczą i edukacyjną ciągle spada, np. nauczyciel stażysta dostaje dzisiaj na rękę około tysiąca zł. Ponadto rząd Tuska czyni starania, by zlikwidować Kartę Nauczyciela, a tym samym zwiększyć czas pracy nauczycieli i odebrać im możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę.
Dlatego największy i najstarszy związek zawodowy działający w szkolnictwie, Związek Nauczycielstwa Polskiego, prowadzi akcję protestacyjną. Postulaty ZNP to
- zagwarantowanie zwiększenia do 2010 r. wynagrodzeń nauczycieli i pracowników niepedagogicznych, o co najmniej 50 proc.,
- utrzymanie dotychczasowego zakresu praw i obowiązków nauczycielskich wynikających z ustawy Karta Nauczyciela,
- utrzymanie dotychczasowych uprawnień emerytalnych nauczycieli.
Strajk
W szkołach związek przeprowadził ankietę, w której na 60 tysięcy uczestników 39 tysięcy osób opowiedziało się za przeprowadzeniem jednodniowego strajku.
Protest z podobnymi hasłami dotyczącymi wynagrodzeń i warunków pracy w oświacie prowadzi NSZZ „Solidarność”.
Nastroje się radykalizują i oba związki podjęły decyzję o przeprowadzeniu jednodniowej akcji strajkowej 27 maja. Taka jedność stanowi ważny krok naprzód dla wszystkich nauczycieli.