Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

Homofobia i krew

Dziennik napisał 9 maja o planach Narodowego Centrum Krwi (NCK) wprowadzenia zakazu oddawania krwi homoseksualistom.

Chociaż dyrektor NCK Agnieszka Beniuk-Patoła krótko potem oświadczyła, że „nie będzie dyskryminacji krwiodawców” i że „lekarz nie ma prawa zdyskwalifikować kandydata na dawcę do oddania krwi tylko z powodu jego orientacji seksualnej”, cała sprawa dała okazję do homofobicznych wypowiedzi ze strony różnych polityków – np. posłanki Jolanty Szczypińskiej (PiS), która powiedziała: "Wolałabym krew od osoby heteroseksualnej".

Takie opinie wzmacniają ignorancję w sprawie HIV i uprzedzenia wobec gejów. To nie orientacja seksualna prowadzi do zakażenia wirusem HIV, żółtaczki itp. – tylko ewentualne ryzykowne zachowanie (albo nieszczęście u dentysty bądź w szpitalu) – czy to wśród hetero- czy homoseksualistów. Ponieważ organizacje gejów i lesbijek prowadziły wiele kampanii na rzecz bezpiecznego seksu, świadomość wśród akurat tej grupy o tym, jak należy postępować, by unikać zarażenia się HIV, jest duża większa.

Z takim zdaniem zgadza się też prof. Zbigniew Lew Starowicz: - W tej chwili nie używa się już pojęcia grupy podwyższonego ryzyka w stosunku do homoseksualistów, bo potrafią się dobrze zabezpieczać.

Większe ryzyko może dotyczyć heteroseksualistów, którzy myślą, że problem HIV ich nie dotyczy i nie zwracają uwagi na takie sprawy jak prezerwatywy. Szczególnie wśród ludzi, którzy powierzchownie są “moralnymi obywatelami”, “szanowanymi ojcami rodzin” itd., a w rzeczywistości np. są klientami prostytutek. Tacy ludzie raczej nie powiedzą: “Jest zakaz oddawania krwi dla mężczyzn korzystających z usług prostytutek, więc nie mogę być krwiodawcą” – tylko będą starać się ukrywać swoje “drugie życie”.

A najmniej przypadków HIV jest chyba wśród lesbijek – więc może warto rozpocząć kampanię na rzecz krwiodawstwa od tej grupy.

Potencjalni krwiodawcy wszystkich narodowości, orientacji seksualnych, wieków i obu płci powinni być informowani o tym, jakie zachowanie seksualne czy inne stanowi większe ryzyko zakażenia krwi wirusem, i że osoby z taką praktyką nie powinni oddawać krwi.

Najważniejsze jest jednak, żeby oddana krew zawsze została zbadana. Na świecie było kilka skandali w związku z niezbadaną krwią, którą pacjenci się zarazili. Nawet w przypadku, gdy nie jest się w stanie od razu odkryć wirusa we krwi, zanim się odda się do użytku krew od nowego, niesprawdzonego dawcy, można przecież odczekać określony czas i przeprowadzić ponowne badanie. Pacjenci polskiej służby zdrowia potrzebują więcej krwi – i trzeba zachęcać zarówno osoby homoseksualne jak i heteroseksualne do jej oddawania.