Ze świata* Ze świata* Ze świata* Ze świata*
W skrócie
Nie
obrona świeckiego państwa, lecz groźba puczu
Według
mediów zwykli Turcy masowo protestują przeciwko islamizacji kraju i
żądają utrzymania świeckiego charakteru państwa. W rzeczywistości
jednak nie ma zagrożenia świeckości ze strony rządu. Partia AKP
(Sprawiedliwość i Rozwój) rządzi już przez cztery lata i nie podjęła
żadnego kroku w kierunku islamizacji. Wojsko twierdzi, że broni
"świeckiej republiki". Próbuje zmobilizować klasę
średnią, która obawia się, że zagrożony jest. jej zachodni styl życia
Prawda jest inna. Wojsko zamierza obalić rząd który jest otwarty na
pozytywne reformy w sprawie Kurdów, praw człowieka i – co
najistotniejsze - ograniczenie roli armii w życiu politycznym Turcji.
Stanowisko większości lewicy jest okropne. Najczęściej wyrażane hasło
brzmi: "ani islamski fundamentalizm, ani pucz wojskowy".
Natomiast trzeba opowiedzieć się po stronie wybranego rządu przeciw
niewybranym wojskowym. Większość lewicy nie broni także prawa do
noszenia "chusty" muzułmańskiej, stojąc po stronie państwa
przeciw zwykłym ludziom.
Źródło: Turecki socjalista Ron
Margulies
Etiopska
armia zabija tysiące w Somalii
Tysiące osób zabitych,
350 tys. zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Oto wynik majowego
bombardowania stolicy Somalii Mogadiszu przez wojska etiopskie.
Etiopia dokonała inwazji na Somalię w styczniu tego roku, co miało
stanowić wkład do tzw. "wojny z terrorem" George'a Busha w
regionie Rogu Afryki
Bitwa o Somalię grozi pogrążeniem całego
regionu w wojnie. Podsekretarz stanu ds. Afryki w administracji USA
Jendayi Frazer zarzucił innemu sąsiadowi Etiopii, Erytrei, że popiera
rebeliantów w Somalii.
Represje
w Egipcie - pracownicy walczą
W Egipcie związkowcy
walczą z reżimem Hosniego Mubaraka - bliskiego sojusznika George'a
Busha. Nasilają się represje, ale walka pracowników trwa. Egipska
służba bezpieczeństwa zamknęła ośrodek pracowniczy w mieście Nagaa
Harnmadi i grozi zamknięciem podobnych ośrodków w innych
miastach. Reżim twierdzi, że są one siedliskami "komunizmu
" i "rozpowszechniają kulturę strajków”. W grudniu
2006 r. strajk 27 tys. robotników tekstylnych zainspirował kolejne
strajki w regionie miast Helwan i Mahalla.
W marcu Mubarak zmienił
konstytucję, by powstrzymać wzrastający ruch na rzecz demokracji
m.in. opozycję ze strony Bractwa Muzułmańskiego. Ale nie ustają
bojowe nastroje wśród pracowników. W kwietniu śmieciarze w Gizie
niedaleko Kairu w proteście przeciw niewypłacaniu pensji okupowali
siedzibę swojej firmy skandując: "ministrowie są tchórzami"
i niszczyli samochody dyrekcji. W prowincji Monofija w Delcie Nilu
2700 robotników rozpoczęło strajk okupacyjny. W odpowiedzi służba
bezpieczeństwa dokonała oblężenia zakładu. Ponad 4 tys. robotników
tekstylnych w Aleksandrii zastrajkowało po tym, jak zredukowano im
płacę po poprzednim strajku. W Kairze pracownicy spichlerza zboża
wygrali strajk przeciw prywatyzacji. Takie walki pracowników stanowią
kręgosłup oporu przeciw reżimowi Mubaraka.