Borys Jelcyn 1931-2007

Okrutna wojna w Czeczenii

W hołdach składanych zmarłemu niedawno Borysowi Jelcynowi z reguły przemilcza się jego “dorobek” ludobójczej agresji przeciwko ludności Czeczenii.
Czeczenia jest ofiarą rosyjskiego ucisku imperialistycznego od przeszło 200 lat. Kraj ten położony jest na Kaukazie, między Morzem Czarnym a Morzem Kaspijskim, gdzie znajdują się obszerne złoża ropy naftowej i gazu ziemnego.
Po rozpadzie Związku Radzieckiego w końcu 1991 roku wiele dawnych rosyjskich kolonii postanowiło odłączyć się od Rosji. W Czeczenii wybuchło wówczas powstanie, które obaliło miejscowy marionetkowy rząd i ogłosiło niepodległość.
Moskiewski rząd Jelcyna był jednak zdeterminowany zachować kontrolę nad Czeczenią – i nad rurociągami biegnącymi przez jej stolicę, Grozny. W pobliżu miasta założył więc w 1992 roku rosyjskie bazy wojskowe, a w 1994 roku przystąpił do inwazji na pełną skalę.
Wojna z Czeczenią napotkała na masowy opór zwykłych Czeczenów. Pierwsza kolumna rosyjskich czołgów posłana do Groznego została przez obrońców zmieciona. Rosja odpowiedziała, zasypując czeczeńskie miasta gradem bomb rozpryskowych.
Po 18 miesiącach zaciekłych walk, w których trakcie doszło m.in. do masakry 100 cywilów dokonanej przez rosyjskie wojsko we wsi Samaszki, Czeczeni odzyskali kontrolę nad swoją stolicą. W 1996 r., kiedy wojna wzbudzała coraz większy sprzeciw wśród zwykłych obywateli Rosji, Jelcyn zaproponował pokój. Do tego czasu w wyniku konfliktu zginęło 80 tys. Czeczenów, a ćwierć miliona zostało bez dachu nad głową.
Jelcyn nigdy nie przestał myśleć o odwecie. W 1999 r. – kiedy mocarstwa zachodnie bombardowały Serbię – zarządził kolejny krwawy zamach na Czeczenię, kierowany przez jego nowo mianowanego premiera, który wkrótce miał zostać jego następcą, Władimira Putina.
Ten drugi atak wsławił się jeszcze większą brutalnością. Rosyjscy żołnierze systematycznie oddawali się orgiom rzezi i gwałtów.
4 lutego 2000 rosyjski samolot zbombardował czeczeńską wieś Katyr Jurt tzw. “bombami próżniowymi”, które wypuszczają do atmosfery obłoki gazowego paliwa a następnie wywołują ich zapłon. Bomby te zabijają ludzi rozrywając im płuca, i Konwencja Genewska zabrania ich używania przeciwko cywilom.
Tamtego dnia wojska rosyjskie zmasakrowały co najmniej 363 osób - mężczyzn, kobiet i dzieci. W całej Czeczenii udokumentowano niezliczone podobne okrucieństwa, lecz wiele innych nigdy nie wyszło na jaw. Zachód początkowo symbolicznie krytykował Putina, ale nawet te głosy ucichły od czasu rozpoczęcia w 2001 r. “wojny z terrorem”. Jelcyn i Putin przedstawiali siebie jako  “cywilizowanych” Europejczyków walczących w Czeczenii z “islamskimi terrorystami”. Zachodnie potęgi posłusznie przymknęły oczy na tę rzeź.
Dziś Czeczenia w dalszym ciągu znajduje się pod rosyjską dominacją.