IRAK
Powstanie w Basrze ukazało słabość okupanta
Irackie wojsko zaatakowało w marcu południowe miasto, Basrę, próbując zniszczyć opór przeciw okupacji.
W odpowiedzi setki tysięcy Irakijczyków wyszło na ulice.
USA chciały, by iraccy żołnierze zastąpili amerykańskich - tak żeby Stany mogły powoli redukować liczbę swoich wojsk.
Jednak wielu irackich żołnierzy i policjantów odmówiło walki, podczas gdy inni wycofali się lub przeszli na stronę rebeliantów.
Maliki
Rewolta wybuchła po tym jak premier Iraku Nuri al-Maliki próbował przejąć kontrolę nad bogatym w ropę miasto Basra z rąk Armii Mahdiego - narodowowyzwoleńczego ruchu dowodzonego przez szyickiego duchownego Muktadę as-Sadra.
Sadr wprowadził zawieszenie ognia w sierpniu ubiegłego roku, ale Maliki i USA chcą go zniszczyć, ponieważ jest stanowczym przeciwnikiem okupacji i cieszy się za wielką popularnością.
Lider głównego irackiego związku zawodowego pracowników ropy naftowej, Hasan Dżuma, powiedział o rebelii:
"Bohaterska dzielnica Hadżanii uniemożliwiła wejście do miasta marionetkowej armii irackiej."
Setki tysięcy Irakijczyków zaprotestowało przeciw rządowi na ulicach - przejęli kontrolę nad takimi południowymi miastami jak Nasirija, Kut, Hilla, Diwanija, Amara, Karbala oraz nad szyickimi dzielnicami Bagdadu.
Sunnickie organizacje muzułmańskie, które przeciwstawiają się okupacji, poparły rebelię i wezwały "wszystkich Irakijczyków do ukazania jedności i solidarności."
Siły okupacyjne odpowiedziały na opór wściekłymi atakami. Samoloty bojowe zabiły dziesiątki ludzi w miastach Hit i Basra, podczas gdy wojska amerykańskie skoncentrowały artyleryjski ogień zaporowy na biedne dzielnice Bagdadu w rozpaczliwej próbie przyćmienia rozgromienia irackiej armii. W końcu, gdy Malikiemu groziło całkowite upokorzenie, iraccy i irańscy urzędnicy wynegocjowali rozejm.
Powstanie pokazało jak głęboki jest gniew przeciw okupacji. Izzat al-Szanbander, iracki poseł popierający okupację, przyznał agencji prasowej Reuters: "To co się stało, osłabiło rząd i ukazało słabość państwa. Teraz zdolność państwa do zapanowania nad Irakiem stoi pod znakiem zapytania."
Dziś więcej wiemy o prawdziwych kosztach ataku na Basrę i inne miasta. Według organizacji Lekarze dla Iraku ponad 350 ludzi zostało zabitych a 1200 rannych.
Dowódca wojsk amerykańskich w Iraku gen. David Petraeus ogłosił 8 kwietnia przed senacką komisją, że chce, by USA zamroziły redukowanie liczby żołnierzy amerykańskich w Iraku. Brytyjski rząd również zmienił zdanie, nie chce zmniejszyć liczby swoich wojsk. Nadal stacjonują tam też polskie wojska. “Wycofać wojska z Iraku” jest wciąż jak najbardziej aktualnym hasłem.