Ze świata* Ze świata* Ze świata* Ze świata* Ze świata*
IRAN
Stańmy
po stronie mieszkańców Iranu przeciwko agresji USA
Stany Zjednoczone wysłały już do Zatoki Perskiej dwa lotniskowce, a trzecia grupa bojowa jest w drodze. Wszystkie trzy mają na pokładzie broń jądrową. USA od kilku miesięcy wzmagają pogróżki pod adresem Iranu – dzieje się to w miarę pogarszania się sytuacji w okupowanym Iraku.
Amerykańscy neokonserwatyści winią za nią Iran i gromadzą w regionie siły wojskowe, przygotowując je do ataku na ten kraj. Media wykorzystują zatrzymanie przez Iran brytyjskich marynarzy jako pretekst do propagowania karykaturalnego obrazu Iranu jako brutalnego i zacofanego państwa, rządzonego przez dyktaturę “szalonych mułłów”. Te stereotypy wpisują się w ramy islamofobii rozpętanej na użytek głoszonej przez George'a Busha “wojny z terrorem”, a mającej usprawiedliwić okupację Iraku i Afganistanu.
Obydwie okupacje coraz głębiej toną we krwi. Fakt ten, w połączeniu z porażką zadaną armii Izraela przez libański ruch oporu w sierpniu ub. r., skłania imperialistów do koncentrowania prowojennej retoryki na Iranie. Starają się oni zbudować koalicję przeciwko Iranowi z udziałem proamerykańskich reżimów w niektórych krajach arabskich – m.in. w Arabii Saudyjskiej, Egipcie i Jordanii. W tym celu znowu biją pianę kłamstw o “broni masowego rażenia” – tym razem chodzi o irański program nuklearny.
Prawda o Iranie bardzo odbiega od obrazu malowanego przez prowojenną propagandę. W przeciwieństwie do absolutnych dyktatur panujących np. w Arabii Saudyjskiej, ustrój polityczny Iranu jest ograniczoną formą demokracji, gdzie władza jest rozproszona między elitę klerykalną a polityków pochodzących z wyborów. Ten złożony system powstał w wyniku irańskiej rewolucji roku 1979. Klasa panująca w Iranie oraz scena polityczna tego kraju są podzielone na mnóstwo frakcji.
Iran ma silne i wpływowe społeczeństwo obywatelskie. Zwykli obywatele Iranu uczestniczą w różnych ruchach radykalnych, walczących o prawa ekonomiczne i polityczne. Układ ten przynosi niekiedy zaskakujące rezultaty, takie jak wybór obecnego prezydenta, konserwatysty Mahmuda Ahmadinedżada, w roku 2005. Ahmadinedżad obiecywał uporać się z korupcją, bezrobociem i nierównościami, które charakteryzowały irańską gospodarkę od czasu wprowadzenia neoliberalnych reform w latach 90-tych. Większość obietnic pozostała jednak niespełniona.
Wiodące ruchy praw obywatelskich w Iranie tworzą kobiety, studenci i pracownicy. Około dwóch trzecich z 70 milionów mieszkańców to osoby do 30-go roku życia. W przybliżeniu 64 procent studentów stanowią kobiety. Ruchy obywatelskie domagają się większych praw demokratycznych, szczególnie dla kobiet, ale także miejsc pracy i zniesienia ekonomicznych nierówności. Nieugięcie sprzeciwiają się przy tym amerykańskiemu imperializmowi na Bliskim Wschodzie. Wynika to z krwawej historii wtrącania się USA i Wielkiej Brytanii w sprawy Iranu, o czym niżej.
W irańską rewolucję 1979 roku zaangażowały się szerokie rzesze zwykłych Irańczyków, którzy powstali przeciwko znienawidzonemu reżimowi szacha – amerykańskiego sojusznika, który od 1953 r. sprawował władzę absolutną.
Amerykańska klasa rządząca zareagowała na obalenie szacha wściekłością. Oto bowiem utraciła strategiczny punkt oparcia na Bliskim Wschodzie – i od tamtej pory wciąż stara się go odzyskać. Za dzisiejszym parciem USA ku wojnie stoją zakusy na bliskowschodnią ropę i władzę. Nie ma to nic wspólnego z “propagowaniem demokracji” czy “przeciwstawianiem się islamskiemu ekstremizmowi”.
Dlatego właśnie globalny ruch antywojenny musi być solidarny z narodem irańskim w obliczu amerykańskich gróźb i oszczerstw. Trzeba budować więzi z irańskimi ruchami przeciwko wojnie i neoliberalizmowi oraz z ich odpowiednikami na całej kuli ziemskiej. Nie będzie to łatwe. Potrząsanie szabelką przez Busha umożliwia prawicowym elementom w obrębie irańskiej klasy panującej ostre rozprawianie się z ruchami masowymi w tym kraju pod pretekstem “bezpieczeństwa narodowego”. Z drugiej strony, wiele czołowych postaci irańskiego ruchu na rzecz reform opowiada się wprawdzie za większą demokracją, ale równocześnie sprzyja neoliberalnemu kapitalizmowi.
Taka orientacja osłabia ruch społeczny, wpędzając w niedolę i biedę masy zwykłych Irańczyków – a tym samym dyskredytując w ich oczach “demokrację”. Pojawią się także naciski na globalny ruch antywojenny, aby stanąć po stronie rządów państw zachodnich w walce z irańskim reżimem, który prześladuje działaczy lewicy i aktywistów praw obywatelskich. Wszystkim takim naciskom należy stawić opór.
Tylko siła ruchów zwykłych ludzi przeciwko imperializmowi i neoliberalizmowi może przynieść pokój i zapewnić poszanowanie praw człowieka na Bliskim Wschodzie.
Ludność Iranu ma wszelkie powody do obaw i podejrzliwości wobec amerykańskich i brytyjskich działań militarnych w swoim rejonie świata. Obydwa te mocarstwa mają za sobą długie dzieje imperialnych interwencji w Iranie – instalowania dyktatorskich rządów, wzniecania wojen i terroryzowania zwykłych ludzi.
Przed wybuchem I wojny światowej Iran (Persja) znajdował się we władzy monarchii Kadżarów i w brytyjskiej strefie wpływów na Bliskim Wschodzie. Odkrycie złóż ropy naftowej na początku XX wieku stało się punktem zwrotnym. W 1909 r. Wielka Brytania założyła Anglo-Persian Oil Company – korporację będącą prekursorem dzisiejszego BP. Firma ta uzyskała od króla z dynastii Kadżarów “koncesję”, która de facto oddawała Brytyjczykom kontrolę nad irańską ropą.
W 1921 r. Kadżarowie zostali obaleni przez oficera armii perskiej, Rezę Chana, który uzyskał poparcie Zachodu jako zapora przed ekspansją bolszewickiej Rosji. Przyjąwszy imię Reza Szah, władał on Iranem do roku 1941, kiedy Brytyjczycy zmusili go do abdykowania na rzecz swojego syna.
Pod koniec II wojny światowej korporacja przemianowana na Anglo-Iranian Oil Company (AIOC) była najcenniejszym z zamorskich aktywów Wielkiej Brytanii. Firma ta, w której połowa udziałów była własnością państwa brytyjskiego, miała w 1950 roku 200 milionów funtów zysku – Iran otrzymywał z tego zaledwie 16 milionów funtów opłat koncesyjnych. Narastał gniew wobec autokratycznych rządów szacha.
W kwietniu 1951 r. premierem został wybrany przywódca ruchu narodowowyzwoleńczego Mohammed Mosaddek, który obiecywał przejęcie AIOC i położenie kresu wtrącaniu się obcych mocarstw w sprawy Iranu. Mosaddek zapowiedział nacjonalizację irańskiego przemysłu naftowego.
Brytyjski rząd laburzystowskiego premiera Clementa Attlee zareagował furią. Planował zajęcie siłą rafinerii w Abadanie – plan ten jednak zarzucono, kiedy USA dały jasno do zrozumienia, że nie poprą brytyjskiej interwencji wojskowej. Attlee utracił władzę w Wlk Brytanii, a nowy, konserwatywny rząd Winstona Churchilla przyrzekł USA współpracę w tajnych operacjach przeciwko Iranowi. CIA zorganizowała i sfinansowała zamach stanu przeciwko Mosaddekowi w sierpniu 1953, przeprowadzony z pomocą Brytyjczyków.
Zamach unicestwił irańską demokrację, i uczynił szacha władcą absolutnym. Rządził on Iranem z krańcową brutalnością, w czym pomagała mu siejąca grozę tajna policja Savak. Irańska ropa została oddana w ręce “międzynarodowego konsorcjum”.
Od tego momentu, aż do rewolucji irańskiej 1979 roku, Iran był zdominowany przez imperializm amerykański, dla którego W. Brytania była “młodszym” wspólnikiem.