Doradcy Blaira przyznają...

Naprawdę zginęło ponad 650 tys. cywilów w Iraku

Brytyjskie czasopismo medyczne The Lancet podało w październiku 2006 r., że według badania Johns Hopkins University (USA) ponad 650 tys. irackich cywilów zginęło od czasu inwazji na Irak dokonanej przez koalicję USA w marcu 2003 r.. Polskie wojska uczestniczyły w inwazji od początku i wciąż uczestniczą w okupacji tego kraju.

Brytyjski rząd od razu ostro skrytykował raport twierdząc, że jest on daleki od ścisłości. W USA prezydent Bush powiedział: "Nie uważam, że to jest wiarygodny raport".

W marcu BBC podało, że naukowcy w Departamencie ds. Międzynarodowego Rozwoju (brytyjskiego rządu) uważali inaczej. Twierdzili że badania zostały przeprowadzone stosując znane wiarygodne metody.

Nawet główny doradca brytyjskiego ministerstwa obrony uważał, że w ciągu badań stosowano niemalże najlepsze praktyki ("best practice"). Urzędnik brytyjskiego MSZ powiedział, że rząd nie powinien próbować ośmieszać The Lancet.

Przypomnijmy, że badacze rozmawiali z prawie 1850 rodzinami (ponad 12 800 osób). W prawie 92% przypadków rodziny ofiar pokazały dowód dla ich odpowiedzi w postaci certyfikatów śmierci. Dla porównania, gdy firmy takie jak CBOS czy TNS osób przeprowadzali w ostatnim miesiącu badanie na temat poparcia dla polskich partii politycznych, ich badacze rozmawiali z ok. 1000 respondentów – i to w kraju liczącym ponad 38 milionów osób, podczas gdy ludność Iraku wynosi mniej niż 27 milionów.

Osoby, które znają trochę język angielski, mogą przeczytać artykuł lekarza i redaktora naczelnego The Lancet Richarda Hortona w Guardianie (26 marca 2007 r.)

http://www.guardian.co.uk/comment/story/0,,2044157,00.html