NIE PŁAĆMY ZA ICH KRYZYS
USA: budżet
w kryzysie
USA to wciąż najpotężniejsza cześć globalnego kapitalizmu. To, co tam się dzieje, ma wpływ na cały świat.
26 lutego Prezydent Barack Obama ogłosił swój budżet. Znajdują się w nim rzeczy korzystne dla niemajętnych ludzi. Są plany na poprawę służby zdrowia, zwiększenie wydatków na oświatę, (ograniczona) redystrybucja dochodów od najbogatszych do biednych oraz ostrzejsze limity na emisje gazów cieplarnianych.
Rynkowe mechanizmy
Obama myśli, że rynkowe mechanizmy pozwolą na oszczędności - twierdzi, że konkurencja między firmami ubezpieczeniowymi w służbie zdrowia przyniesie oszczędności rzędu 175 miliardów dolarów. Jednak firmy te stanowią jeden z największych problemów w amerykańskim systemie ochrony zdrowia.
Obama chce przeznaczyć 636 miliardów dolarów na reformowanie służby zdrowia - wielkie koncerny w sektorze zdrowia nie mogą się doczekać wielkich dotacji. Dlatego media donoszą, że są one pozytywnie nastawione do reform.
Plany Obamy na walkę z bezrobociem są zależne od skutecznego tworzenia miejsc pracy przez sektor prywatny. Ale nawet jeśli Obama osiągnie swój cel, problem bezrobocia pozostanie. Noblista Paul Krugman jest najsłynniejszym zwolennikiem keynesowskich rozwiązań polegających na stosowaniu państwowej interwencji, by ratować kapitalizm.
Napisał w New York Times (8 marca):
"Obietnica Pana Obamy, że jego plan stworzy lub zachowa 3,5 milionów miejsc pracy do końca 2010 roku wygląda co najmniej nieszczególnie. Jest to wiarygodna obietnica... Ale 3,5 milion miejsc pracy za dwa lata nie wystarczy wobec gospodarki która już straciła 4,4 milionów miejsc pracy i traci 600 tys. więcej z każdym miesiącem."
Tak więc kryzys pozostanie.