Wycofać wojska z Iraku i Afganistanu

Irak: pięć lat tragedii i oporu

Po pięciu latach wojny w Iraku niezmiennie trwa okupacja tego kraju. Przez pięć uczestniczą w tej okupacji także polscy żołnierze, którzy mają pozostać w Iraku przez prawie cały 2008 r. Kraj ten ostatnio rzadziej gości w medialnych relacjach, być może z powodu spadku liczby ginących tam amerykańskich żołnierzy, która w ciągu ostatniego półrocza spadła do poziomu z pierwszego roku okupacji.

Wciąż jednak ginie tam co miesiąc kilkudziesięciu żołnierzy USA, ich liczba wkrótce przekroczy 4 tys. Ale najbardziej katastrofalna sytuacja dotyczy samych Irakijczyków. Dane dotyczące stopnia katastrofy humanitarnej spowodowanej przez wojnę i okupację stanowią prawdziwy wyrzut sumienia dla polityków, wojskowych i publicystów, którzy pięć lat temu tak ochoczo wzywali do ataku na Irak.

Według doniesień brytyjskiej agencji badań opinii publicznej ORB z września 2007 r. od czasu ataku USA i ich sojuszników w marcu 2003 r. w Iraku zginęło do 1,2 mln ludzi (na ok. 26 mln mieszkańców). Te szokujące dane współgrają z tymi, opublikowanymi rok wcześniej przez czasopismo medyczne Lancet, które szacowało liczbę ofiar wojny na 655 tys. Liczba uchodźców irackich także jest ogromna. 1, 9 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów i migrowało do innych części kraju. 2 mln ludzi uciekło do Syrii i Jordanii. Spośród 1,5 mln uchodźców irackich w Syrii, 78% opuściła kraj w 2007 r. – w czasie „szarży” dodatkowych 38 tys. wojsk USA. Co piąty w tych uchodźców twierdził, że był torturowany.

W wyniku działań sponsorowanych przez USA zbrojnych grup bazujących na podziałach etnicznych i religijnych Bagdad został podzielony na sunnicie i szyickie dzielnice odgrodzone „murem bezpieczeństwa”. Około 50 tys. ludzi więzionych jest bez wyroku sądu – 26 tys. przez siły USA, 24 tys. przez proamerykańskie władze Iraku.

Katastrofa humanitarna wynika także z załamania irackiej gospodarki. Służba zdrowia jest w opłakanym stanie, gdy ponad jedna trzecia spośród 34 tys. irackich lekarzy uciekła za granicę. Ok. 30 tys. ludzi zapadło na cholerę. Według ONZ w 2007 r. liczba chorób związanych z piciem skażonej wody wzrosła o 30 %. Ledwie funkcjonuje także edukacja – dla dwóch trzecich irackich dzieci nie ma miejsca w szkołach. Sytuacja i tak jednak jest lepsza od tej w obozach dla uchodźców w Jordanii, gdzie do szkoły chodzi tylko co dziesiąte irackie dziecko. Stopa bezrobocia w Iraku wynosi ok. 40 %, a inflacja sięga 50 %. Połowa mieszkańców tego kraju żyje za mniej niż dolara dziennie.

Jednak obok tragedii Irak pokazuje także nadzieję – nadzieję, że amerykańskie mocarstwo nie jest wszechwładne. Okazuje się, że choć pięć lat temu przedstawiciele ekipy Busha buńczucznie zapowiadali prowadzenie w ramach „wojny z terrorem” kilku wojen jednocześnie, okazało się, że przez pięć lat nie mogli pokonać ruchu oporu nawet w już wcześniej osłabionym sankcjami gospodarczymi Iraku. Tymczasem iracki ruch oporu stał się inspiracją zarówno dla globalnego ruchu antywojennego, jak i dla przeciwników proamerykańskich dyktatur w takich krajach, jak np. Egipt. Co więcej, przykład Iraku przyczynił się do nasilenia walk przeciw okupacji w Afganistanie.

Dla USA ma to nie tylko znaczenie symbolicznej porażki, ale konkretny wymiar ekonomiczny. Jak wyliczyli w swojej dopiero co wydanej książce Wojna za trzy biliony dolarów zdobywca nagrody Nobla z dziedziny ekonomii J. Stiglitz wraz ze współautorką L. J. Bilmes, w momencie wejścia w szósty rok wojny irackiej, wojny w Iraku i Afganistanie kosztują USA 12 mld dolarów miesięcznie.

Choć liczba zabitych Amerykanów spada, koszty rosną. Wynieść one mogą nawet trzykrotność tego, co w pierwszych latach wojny. Badania te przewyższają nawet szacunki Biura Budżetowego Kongresu USA (CBO), które wyliczyło, że w 2008 r. koszty wojen będą o 155 % wyższe niż w 2004 r. Różnica jest jeszcze większa w ocenie wydatków długofalowych. Zdaniem autorów książki biorąc pod uwagę najbardziej realistyczne – bynajmniej nie najgorsze - scenariusze rozwoju walk w Iraku i Afganistanie, włączając w to długotrwałą okupację tych krajów, do 2017 r. koszty wojen wyniosą 1,7 - 2,7 bln dolarów! Według CBO miałoby to być 1,2 - 1,7 bln, z czego trzy czwarte przypadałoby na Irak. J. Stiglitz i L. J. Bilmes wyliczyli także dotychczasowe koszty wojny. Do 2007 r. – licząc w dolarach o wartości z 2007 r. – wyniosły one 845 mld dolarów. Suma ta jest więc wyraźnie większa niż wyliczone przez Biuro Badań Kongresu USA koszty 12 lat wojny wietnamskiej, które miały wynieść 670 mld.

Wojny w Iraku i Afganistanie, które miały przynieść wielkie zyski, przynoszą więc gigantyczne koszty. W momencie narastających problemów amerykańskiej gospodarki może mieć to niebagatelne znaczenie dla możliwości prowadzenia dotychczasowej imperialnej polityki przez USA.