Ze Świata * Ze Świata * Ze Świata * Ze Świata *

Turecka inwazja na Irak
jest rozszerzeniem „wojny z terrorem”

Tysiące oddziałów tureckich zaatakowały w lutym północną część Iraku podczas niebezpiecznej eskalacji działań wojennych przeciwko separatystom kurdyjskim.

Wojsko tureckie zniszczyło mosty, artyleria oddała salwy w kierunku przygranicznych wiosek, a mieszkańcom zagrożono, że zaatakowany zostanie każdy dom, którego mieszkańcy udzielą schronienia uciekającym bojownikom PKK.

Ataki samolotów wojskowych na terytorium północnego Iraku mają miejsce codziennie odkąd w grudniu Turcja rozpoczęła kampanię wojskową przeciwko wojownikom PKK [Partii Pracujących Kurdystanu – przyp. tłum.]

Obecnie wojsko podaje, że udało im się posunąć o 25 kilometrów w głąb północnej części Iraku i przejąć wysunięte bazy PKK, potwierdzając tym samym obawy, że planują utworzenie „strefy ochronnej” wzdłuż granicy.

W rezultacie zaczęto się niepokoić, iż w przyszłości podobne, bardziej dalekosiężne interwencje będą miały miejsce w tych kurdyjskich terenach Iraku.

PKK powstało na skutek sprzeciwu wobec represji stosowanych w stosunku do liczących 20 milionów tureckich Kurdów. Organizacja wielokrotnie wzywała do zawieszenia broni, lecz Turcja odrzucała taką możliwość. Obecnie wojsko chce zniszczyć bojowników.

Niestabilność

Rozszerzenie działań wojennych na północ kraju stanowi znak rosnącej niestabilności powstałej w wyniku amerykańskiej inwazji na Irak. Regiony kurdyjskie były najbardziej stabilnymi terenami, a północny Iraki stawał się coraz bardziej ekonomicznie zależny od Turcji.

USA obiecały Turcji, że zniszczą PKK, lecz obawiały się, iż zrazi to irackie partie kurdyjskie, które są kluczowymi sojusznikami sił okupacyjnych.

Natomiast stanowiący mniejszość iraccy Turkmeni, będący zresztą etnicznymi Turkami, stanowili cel czystek ze strony wspieranych przez USA partii kurdyjskich, gdyż usiłowały one przejąć kontrolę nad obfitującym w złoża ropy naftowej miastem Kirkuk.

Na wieść o inwazji tureccy Kurdowie zareagowali masowymi demonstracjami. Jeden ze świadków powiedział: „Policja jest wyraźnie obecna w wielu dzielnicach kurdyjskich w Stambule i innych dużych miastach i istnieje duże prawdopodobieństwo, że dojdzie do kolejnych starć.”

"W poniedziałek [25 lutego] policja użyła pałek i gazu łzawiącego, aby rozpędzić masowe demonstracje w położonym na wschodzie kraju mieście Diyarbakir. Jeden z demonstrantów zmarł potrącony przez samochód pancerny.”