Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
Program
Tuska: niższe podatki dla
bogatych,
cięcia socjalne dla nas
Z każdym tygodniem rząd Tuska odsłania nowe plany atakowania zwykłych ludzi w ogóle, a związkowców w szczególności.
Korzystając z wysokich notowań w sondażach Tusk nie wstydzi się mówić dzisiaj tego, co ukrywał w czasie kampanii wyborczej.
Oto ekonomiczne menu Tuska.
* Wcześniejsze emerytury. Rząd jest gotów odebrać prawo do wcześniejszej emerytury 900 tys. pracowników, żeby może tylko 100 tys. miało takie prawo (patrz „Co słychać”, s 10).
Wiceminister finansów Stanisław Gomułka przedstawia zamiary rządu: "Chcemy zmniejszyć deficyt budżetowy do 1 proc. PKB, aby wejść do strefy euro w niedalekiej perspektywie. Chcemy zmniejszyć obciążenie gospodarki podatkami. Chcemy zmniejszyć udział wydatków w PKB".
Czyli więcej cięć socjalnych i mniej podatków dla bogatych. Tym samym Gomułka pokazuje, że twierdzenie niektórych przeciwników neoliberalizmu, że Unia Europejska jest siłą przyczyniającą się do większej równości ekonomicznej jest mitem.
* Cięcia w służbie zdrowia. "Aby zbyt duże wydatki publiczne (w stosunku do PKB) nie dławiły gospodarki, Ministerstwo Finansów razem z innymi resortami pracuje nad reformami - emerytalną i zdrowotną (by powstrzymać spiralę zadłużania się)." W ten charakterystyczny dla siebie sposób Gazeta Wyborcza informuje o dalszych zamiarach rządu. Dowiadujemy się, że rząd chce nie tylko odebrać emerytury ale także ma zamiar ciąć wydatki w służbie zdrowia. Oczywiście, "spiralę zadłużenie się" można by powstrzymać zwiększając wydatki z budżetu na ochronę zdrowia, czego domagają się jej pracownicy.
* Wydatki na socjalne cele "dławią" gospodarkę. Znamienne jest także, że zarówno Wyborcza jak i rząd uważają ze takie wydatki "dławią" gospodarkę. Szybko wzrastająca liczba miliarderów w Polsce, ominięcie płacenia podatków przez bogatych i wielkie korporacje, ogromne wydatki na wojny w Afganistanie i Iraku - według takiego neoliberalnego myślenia nic z tych rzeczy nie dławi gospodarki, ponieważ zjawiska te szkodzą tylko zwykłym, niezamożnym, ludziom.
* Próba zastraszania związkowców. Na przełomie roku rząd musiał dać większości górnikom znaczne podwyżki. Postanowił więc publicznie upokorzyć górników z kopalni "Budryk". Nie udało się. Górnicy obronili się 46 dniowym strajkiem i okupacją - wyszli z protestu z podniesionymi głowami. Dziś Wiesław Wójtowicz, jeden z głównych liderów strajku, otrzymał od kopalni (czyli od rządu - właściciela kopalni) rachunek na 7 milionów złotych za "szkody" spowodowane strajkiem (patrz strona 10). Ta próba zastraszenia oczywiście nie zadziałała. Teraz kopalnia postanowiła zwolnić Wójtowicza. Zwolnienie z pracy otrzymał także drugi członek rady nadzorczej reprezentujący załogę i mają otrzymać inni liderzy strajku. Jest to cios wymierzony w związkowców którzy, wymęczeni przez ostatni strajk, postanowili nie walczyć przeciwko zwolnieniom, a tylko odwoływać się do sądu pracy. Tym razem jednak sprawie nie nadano większego rozgłosu, ponieważ rząd nie czuje się na siłach, by ponownie próbować publicznie upokorzyć górników.
* Ułatwienie pracodawcom zwalniania pracowników. Szefowie małych firm zatrudniających do 10 pracowników będą mogli łatwiej zwalniać swoich pracowników m.in. tych w wieku przedemerytalnym. Ma umożliwić to rządowa nowelizacja kodeksu pracy, która będzie dotyczyła 3,5 mln pracowników małych firm (według największej centrali związkowej OPZZ, która słusznie przeciwstawia się projektowi). Nie jest żadnym zaskoczeniem, że Konfederacja Pracodawców Polskich uważa nowelizację za "dobry kierunek", ponieważ wie, że jeśli się uda ograniczyć prawa jednej grupy pracowników można niezwłocznie zrobić to samo innym.
* Cięcia rent. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zapowiada, że z powodu zmian oszczędzi się na rentach 21,3 mld zł. do 2020 r. Nowy system ma polegać na tym, że ci, którzy zarabiali więcej i dłużej pracowali, otrzymają większe świadczenia niż osoby, które zarabiały mniej i pracowały krócej przed wypadkiem czy chorobą.
* Dotowanie firm przez emerytów. W menu Tuska oczywiście nie znajduje się wprowadzenie racjonalnego i sprawiedliwego społecznie systemu emerytalnego. Zamiast tego zasila się konta wielkich firm pieniędzmi emerytów przez "inwestowanie" na giełdzie. Ostatnio na giełdzie Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE) odnotowują znaczące straty.
*
Mniejsze podatki dla firm.
Leszek Miller, który dziś tworzy "prawdziwą lewicę", jako
premier z ramienia SLD obniżył podatek dla firm (CIT) od 27 do 19
proc. Idąc tym tropem rząd Tuska rozumuje, ze przydałyby się jeszcze
większe cięcia. Wiceminister finansów Stanisław Gomułka mówi o
15-procentowym podatku CIT, a przewodniczący klubu parlamentarnego
Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski idzie jeszcze dalej -
zapowiada podatek dla przyjaciół biznesmenów wynoszący jedynie 10
procent! Według OPZZ w zeszłym roku do czerwca konta bankowe firm
wzrosły o 24 mld złotych. Rząd nie tylko nie myśli o opodatkowaniu
bogatych i firm, by złagodzić dramatyczny poziom nędzy w tym kraju
(patrz s. 2), ale chce zasilić ich lokaty coraz potężniejszymi
sumami.
*Obrona bogatych podczas kryzysu. W obliczu nasilającego się globalnego kryzysu ekonomicznego, można się spodziewać, że ataki rządu na najbiedniejszych, na niezamożnych, na związkowców będą jeszcze ostrzejsze.
NASZA ODPOWIEDŹ
Na szczęście w ostatnich tygodniach widzieliśmy przebłyski skutecznej odpowiedzi na rządowe ataki. Śląscy górnicy zdobywający podwyżki groźbą strajku, inni górnicy w kopalni Budryk walczący z odwagą o swoje, nauczyciele z całego kraju masowo protestujący na ulicach Warszawy - oto najskuteczniejszy kierunek działania. Pracownicy w sektorach, które dotychczas były słabo organizowane, włączają się do walki - widzimy jak kasjerki w Tesco przeprowadzają pierwszy strajk w hipermarkecie a pracownicy ochrony demonstrują przeciw niskim płacom i rażąco niesprawiedliwym umowom o pracę.
Pracownicza Demokracja walczy o jak największą solidarność wśród pracowników wszystkich związków i wszelkich sektorów gospodarki. Opowiadamy się także za tworzeniem politycznej alternatywy przez organizacje i jednostki chcące walczyć przeciw polityce nędzy, wojny i dyskryminacji. Jednocześnie chcemy budować Pracowniczą Demokrację - organizację antykapitalistyczną. Wierzymy, że im więcej nas będzie, tym skuteczniej można będzie połączyć następujące cele: solidarność pracowniczą, budowę skutecznej wyborczej alternatywy i organizowanie masowych ruchów sprzeciwu.
(O polityce prowojennej rządu Tuska i ruchu antywojennym, patrz s. 6, 12)
Str. 2-3: Kuba
Olszewski,
Andrzej Żebrowski