Globalna gospodarka* Globalna gospodarka* Globalna gospodarka*

Kolos na glinianych nogach

Przedstawiamy niektóre wskaźniki stanu światowej gospodarki. Oczywiście, gdy mowa o tym, co rządy "muszą" zrobić  chodzi o ich akceptację ostrej konkurencji systemu kapitalistycznego, a nie rzekomego braku alternatywy dla tego systemu. Alternatywa istnieje - polega ona na demokratycznej kontroli gospodarki przez samych pracowników.
Chiny
W dniu 27 lutego indeks giełdy chińskiej w Szanghaju spadł o  8,8 proc. (czyli o ponad 100 mld dolarów). Spadły indeksy na całym świecie (wartość spółek na warszawskiej giełdzie spadła o 20 mld złotych w jednym dniu, a główny wskaźnik Warszawskiego Indeksu Giełdowego spadł w jednym tygodniu o ponad 8 proc). W USA odnotowano największe spadki od ataków na World Trade Center we wrześniu 2001 roku.
Ta reakcja łańcuchowa pokazuje, że istnieje coraz więcej obaw przed przekształceniem się chińskiego boomu gospodarczego w krach. Dodajmy, że były szef Fed (banku narodowego USA) Alan Greenspan powiedział, że istnieje "jedna trzecia prawdopodobieństwa", że amerykańska gospodarka znajdzie się w recesji w tym roku
"Jest możliwe, że będziemy mieć recesję pod koniec tego roku" - powiedział (PAP 6 marca).

A Chińska gospodarka? Doświadczyła ona niesamowitego wzrostu w ostatnich dekadach. 30 lat temu Chiny miały mniej niż jednoprocentowy udział w światowym handlu, dziś w globalnym rankingu są trzecim państwem. W ciągu ostatnich 15 lat coroczny wzrost gospodarki chińskiej przekraczał 10 proc. – stanowiło to najszybszy wzrost na świecie. Teraz wygląda na to, że ten złoty okres (dla bogatych, nie dla pracowników i dziesiątków milionów bezrobotnych) zmierza ku końcowi.
Spowolnienie światowej gospodarki
Globalny wzrost gospodarczy spowalnia w stosunku nie tylko do lat 50ych i 60ych XX wieku, ale także do lat 70ych i 80ych. To spowolnienie idzie w parze z coraz większą masą inwestycji przypadającą na pojedynczego pracownika.
Proces ten wyjaśnił Marks już blisko 150 lat temu w swojej teorii dotyczącej spadkowej tendencji stopy zysku. Opisał on, jak
wzrasta ilość inwestycji przypadająca na każdego pracownika, ponieważ konkurencja powoduje, że kapitaliści chcą zwiększyć produktywność pracowników kupując np. nowe maszyny i sprzęt produkcyjny. Wielkość wartości (wyrażonej w pieniądzach)  inwestycji wzrasta dużo szybciej niż wielkość wartości tworzonej przez pracowników.

Jest możliwe, że następuje przy tym wzrost produkcji (jeśli nie panuje akurat recesja), ale nie zmienia to faktu zmniejszenia się wartości -  i w końcu ceny, które firma otrzymuje za każdą wytwarzaną jednostkę. W ostatnich latach widać ten proces w sektorze RTV/AGD - gdzie ceny towarów w sektorach wysokiej inwestycji gwałtownie spadają (np. komputery, telewizory, odtwarzacze DVD).

Tak więc w globalnym systemie kapitalistycznym jako całości suma inwestycji wzrasta szybciej niż wytwarzana przez pracowników wartość. Jednak zyski pochodzą z tej wytwarzanej wartości.

Spadkowa tendencja stosunku zysków do inwestycji zaistnieje, o ile kapitaliści nie powiększą swojej porcji wytwarzanych zysków kosztem pracowników (np. obniżając płace czy przedłużając czas pracy). Oto właśnie  słynna "spadkowa tendencja stopy zysku" Karola Marksa.

Spadki w stopie zysku noszą za sobą trzy konsekwencje:

* Intensyfikację konkurencji między kapitalistami
* Wzmożenie starań kapitalistów, by wyciskać coraz więcej od pracowników i innych wyzyskanych grup społecznych.
* Większą niestabilność systemu kapitalistycznego jako całości

Międzynarodowe korporacje

ONZ-towska organizacja UNCTAD podała w 1999 r., że "60 tys. wielonarodowych firm na świecie i ich 500 tys. lokalnych partnerów obecnie kontroluje jedną czwartą część całej produkcji świata, co wynosi 11 bilionów dolarów. Ponad połowę tej produkcji wytwarza czołowe 100 wielonarodowych firm." UNCTAD dodał w 2002, że "29 ze 100 największych jednostek gospodarczych są wielonarodowymi korporacjami" (porównuje się tu produkcję korporacji i państw).

Nie oznacza to, jak twierdzi wiele komentatorów, że państwa są coraz mniej ważne w światowym systemie
Państwo jest bardzo potrzebne korporacjom, szczególnie w czasach ekonomicznego kryzysu. Państwa narodowe bronią globalnych interesów korporacji ponieważ nie istnieje światowe państwo, które mogłoby to zrobić. Każda korporacja oczekuje, że państwo (lub ich grupa, jak Unia Europejska) będzie dbało o jej interesy podczas negocjacji handlowych (np. w ramach WTO), wpływało na kursy walut, przyznawało kontrakty rządowe, ochroniło przed wywłaszczeniem, broniło prawa własności intelektualnej i egzekwowało spłaty długów.

Z drugiej strony, państwo z rządem na czele może czasami lekceważyć interesy poszczególnych kapitalistów, ale  zdaje sobie sprawę z tego, że jego dochody i zdolność samoobrony wobec innych państw zależy w końcu od trwania akumulacji kapitału.

USA

W latach 80-ych XX wieku kraje zachodnioeuropejskie i Japonia odnotowały szybszy wzrost gospodarczy niż USA. W ostatnim dziesięcioleciu było na odwrót. Panujący w Stanach osiągnęli tę zmianę stosując dwie metody:

1.  Wzmożono stopę wyzysku pracowników. Według Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO) przeciętny rok pracy wydłużył się w USA od 1883 godzin w 1980 r. do 1966 w latach 1997-98.
2. USA dominują w systemie finansowym świata dzięki roli dolara jako "waluty rezerwowej" stosowanej przez inne kraje. Dominacja ta służy USA w podbudowywaniu krajowej gospodarki. Przez ponad dekadę konsumpcja i inwestycje w USA rosną znacznie szybciej niż krajowe dochody lub oszczędności. Obecnie Stany są najbardziej zadłużonym państwem świata.

USA - zadłużone i dotowane

Narodowe banki m.in. w Japonii, Chinach i Korei Płd. lokują fundusze pochodzące z eksportu do USA poprzez kupno amerykańskich obligacjach skarbowych. To z kolei pozwala bankom pożyczać pieniądze amerykańskim konsumentom. Banki pożyczają też korporacjom z siedzibą w USA, by mogły inwestować za granicą m.in. w krajach, które udzielają pożyczki Stanom Zjednoczonym lokując fundusze w obligacjach skarbowych!

Tak więc gospodarka USA może wciąż doświadczać wzrostu pomimo deficytu handlowego liczącego ok. 800 mld dolarów rocznie. Inwestycje Stanów w reszcie świata są warte tylko 80 proc. obcych inwestycji w USA -  pomimo tego zarabiają więcej (odsetki, zyski). W efekcie kapitaliści i rządy udzielają subwencji gospodarce USA w zamian za możliwość lokowania swoich funduszy w Stanach.

Dlaczego tak robią? Nie z miłości. USA są po prostu najpotężniejszym państwem świata.

Europejski kapitalizm

Europejski kapitalizm ma do czynienia z walką ekonomiczną na dwóch frontach.
* Jest coraz więcej konkurencji ze strony państw Dalekiego Wschodu. Chiny stały się ważnym konkurentem, a siłą inwestycyjną pozostaje nadal japoński kapitalizm, pomimo stagnacji gospodarczej w ciągu ostatnich 15 lat,

* Z drugiej strony Europa czuje nacisk USA, gdzie przez trzy dziesięciolecia zwiększa się stopa wyzysku pracowników. Pomimo tego, że niektóre europejskie kraje zdołały zwiększyć produktywność pracowników (czyli zwiększyć produkcję pracownika na godzinę) do wyższego poziomu niż w USA, większa liczba przepracowanych godzin w Stanach oznacza, że przeciętny pracownik w USA nadal produkuje więcej niż jego europejski odpowiednik.

Europejscy kapitaliści czują presję spadkowej tendencji stopy zysku. Ale w Europie wydatki socjalne są dużo wyższe, a prawa pracowników liczniejsze niż w USA, co wynika z instytucjonalizacji "społecznego partnerstwa" po drugiej wojnie światowej. Przychylność liderów związkowych została osiągnięta wtedy koncesjami w sprawach takich, jak emerytury, prawa pracy, godziny pracy, wydatki socjalne itd.

Dlatego europejscy kapitaliści i ich przyjaciele-politycy coraz bardziej rozpaczliwie próbują zaostrzyć swoją neoliberalną politykę (np. cięcia socjalne, prywatyzację, wydłużenie czasu pracy, niszczenie systemów emerytalnych).

Perspektywy dla światowej gospodarki

Nie wiemy kiedy nastąpi następny wielki krach ale kilka rzeczy można stwierdzić.

* Istnieje ogromny rozrost w powiązaniach kredytowych na świecie - powiązania te są coraz bardziej oddalone od rzeczywistego świata produkcji i handlu.

Nagła panika wywołana np. groźbą bankructwa wielkiej korporacji, niezdolnością spłacenia długów ważnego dla systemu państwa lub gwałtownymi zmianami cen surowców, może spowodować kumulacyjny upadek całego systemu kredytowego.

Oczywiście, państwa będą chciały interweniować, ale dzisiaj większe znaczenie wielkich korporacji oraz intensyfikacja międzynarodowych działań ekonomicznych oznaczają, że rządowa interwencja jest coraz trudniejsza do wykonania.

* Można się spodziewać więcej rozłamów wśród panujących w różnych krajach. Każda część klasy panującej będzie chciała otrzymać ochronę państwa nawet kosztem swoich rywali.

* Państwa będą coraz częściej stosować polityczne środki i militarną siłę, która jest częścią tych środków, by chronić swoje firmy. Widzimy to jasno w próbie USA stworzenia Nowego Wieku Amerykańskiego  przez zagrabienie kraju z drugimi co do wielkości zasobami ropy na świecie. Jest to widoczne także w narastających napięciach między Chinami a Japonią oraz w polityce Rosji, która "gra" swoimi zasobami gazu.

Globalne południe

Stare teorie dotyczące "Trzeciego Świata" twierdziły, że główne źródło zysków kapitalizmu znajduje się w biednych krajach. Nie jest to prawidłowym obrazem systemu.

Ponad dwie trzecie inwestycji zagranicznych lokowanych jest w krajach rozwinietch przemysłowo - tak zwanej "triadzie", którą stanowi USA, Unia Europejska i Japonia. Są to kraje, w których znajduje się większość bogactw świata, i w których kapitaliści spodziewają się osiągnąć większość swoich zysków w przyszłości.

Konkurencja między kapitalistami jest przede wszystkim konkurencją o rynki i inwestycje w tych krajach. Oczywiście, kapitaliści biorą co mogą od biednych krajów, ze strasznymi skutkami dla ich mieszkańców, ale nie stanowią one najważniejszego obszaru wyzysku dla całego systemu.

Co prawda jedna trzecia inwestycji trafia na kraje "globalnego południa", ale tylko nieliczne z nich są ważne dla kapitału. Prawie połowa zagranicznych inwestycji w tych krajach (czyli ok. jedna szósta światowych inwestycji) jest koncentrowana w trzech miejscach - w Chinach, Brazylii i Meksyku. A 176 najbiedniejszych państw otrzymuje mniej niż 8 procent wszystkich inwestycji.

Masowe mobilizacje
Według Lenina (i chyba miał rację) "przedrewolucyjna sytuacja" następuje wtedy, gdy zarówno większość zwykłych ludzi, jak i panujący, nie mogą już dalej tolerować istniejących warunków społecznych.
W rozwiniętych krajach i w ogromnej większości mniej rozwiniętych nie znajdujemy się bynajmniej w takiej sytuacji.

Jednak w ostatnich latach widzieliśmy kilka przykładów sytuacji opisanej przez Lenina - może nie nastąpiły pełne rewolucje, ale niewątpliwie miały miejsce masowe mobilizacje zwykłych ludzi i głębokie polityczne kryzysy - chodzi o Indonezję, Ekwador, Boliwię, Wenezuelę, Nepal i ostatnio południowomeksykańskie miasto Oaxaca.

Wygląda na to, że w przyszłych latach zobaczymy podobne sytuacje w znacznie większej liczbie krajów.