Państwo irackie, utworzone w 1921 r., było zdominowane przez przymierze dynastii Haszemitów, czyli wywodzącej się z Mekki rodziny królewskiej, grupy byłych oficerów armii osmańsko-tureckiej oraz Brytyjczyków, którzy opanowali kraj w trakcie I wojny światowej. Nowy porządek polityczny spychał na margines szyickich przywódców religijnych z Nadżafu i Karbali, których część popierała narodowe powstanie w 1920 roku.
Mimo, że państwo było początkowo zdominowane przez polityków sunnickich, budowanie nowej klasy rządzącej odbywało się poprzez wzmacnianie liderów plemiennych, a nie poprzez ideologię sekciarską. Brytyjscy administratorzy kolonialni zachęcali przywódców plemion do stawania się właścicielami ziemskimi, poprzez zawłaszczanie gruntów dawniej znajdujących się we wspólnym posiadaniu plemienia. Proces ten przynosił korzyści nowej klasie rządzącej, wyłaniającej się zarówno z plemion sunnickich, jak i szyickich.
W owej epoce monarchii ani ci właściciele ziemscy, ani potężne szyickie rody kupieckie nie wykazywały wielkiego zainteresowania finansowaniem szyickiego kleru czy też ruchów islamistycznych. Narodziny ruchu nacjonalistycznego w latach 40-tych i 50-tych doprowadziły do kryzysu w instytucjach kleru szyickiego, jako że liczba pielgrzymów szybko malała i wysychało tradycyjne źródło dochodów: podatek religijny nakładany na wieśniaków.
Radykalizacja ludności prowadziła do tego, że robotnicy i chłopi wyznania szyickiego licznie zwracali się ku Partii Komunistycznej, która w 1956 r. była już dominującą siłą polityczną w świętym mieście Nadżaf.
Bagdad i inne miasta stały się tyglem rozmaitych grup religijnych i etnicznych, w którym codziennością były mieszane małżeństwa.
Sunnickie organizacje islamistyczne, takie jak Bractwo Muzułmańskie, były małe i pozbawione wpływów. Żadna z głównych partii opozycyjnych wobec monarchii nie była zorganizowana na bazie podziałów religijnych.
Komuniści przyjmowali w swoje szeregi Arabów, Kurdów i Turkmenów, sunnitów i szyitów, chrześcijan, żydów oraz członków innych mniejszości religijnych.
Dwie arabskie partie nacjonalistyczne – Partia Niepodległości oraz Partia Baas – były w latach 50-tych kierowane przez szyitów.
Wspieraną przez Brytyjczyków monarchię obaliła rewolucja 1958 r. Więzi klasowe oraz doświadczenia wspólnej walki z imperializmem okazały się wówczas ważniejsze od identyfikacji z tą czy inną sektą.
Sercem rewolucji były miliony chłopów i robotników napływających do irackich ośrodków miejskich.
Tragedia Iraku polegała na tym, że ów ruch został powstrzymany, najpierw przez nową klasę rządzącą, którą wyłoniła rewolucja, a później przez destrukcję irackiej gospodarki i społeczeństwa powodowaną przez imperializm.
Sankcje zasiały ziarna podziałuZagarnięcie władzy przez Partię Baas w 1968 r. często bywa przedstawiane jako wydarzenie, które doprowadziło do wytworzenia wyłącznie sunnickiego reżimu Saddama Husajna.
Tymczasem, choć Partia Baas w latach 70-tych i 80-tych XX wieku była faktycznie zdominowana przez sunnitów, wynikało to głównie z siły wpływów bliższej i dalszej rodziny Saddama Husajna oraz spowinowaconych z nią klanów z jego rodzinnego miasta Tikrit.
Podczas gdy elita państwa baasistowskiego wywodziła się z wąskiego kręgu, jego stabilność opierała się na stosunkowo licznej klasie średniej – zarówno sunnickiej, jak i szyickiej – która czerpała korzyści z zatrudnienia w biurokracji i sektorze publicznym. Klasa ta zanikła w ciągu lat 90-tych.
Saddam Husajn istotnie uciekał się do sekciarskich strategii aby utrzymać się przy władzy, zwłaszcza po wyrośnięciu w końcu lat 70-tych różnych grup szyickiej opozycji islamistycznej, oraz w trakcie wojny z Iranem w latach 1980-88, w owym czasie jednak nie niepokoiło to popierających go rządów Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Mimo trwającej osiem lat brutalnej wojny, mimo demonizowania Iranu przez Saddama Husajna – i mimo wygnania tysięcy Irakijczyków podejrzewanych o irańskie pochodzenie – rewolta na wielką skalę w szyickich regionach południowego Iraku wybuchła dopiero w 1991 r.
Bodźcem dla ówczesnego powstania była klęska w wojnie w Zatoce Perskiej zadana armii irackiej przez koalicję pod wodzą USA i wypędzenie tej armii z Kuwejtu.
Powstanie 1991 r. osłabiło poparcie dla Partii Baas. Choć Saddam Husajn wciąż zachowywał pozory potęgi, coraz częściej jednak prezentował siebie jako arabskiego przywódcę plemiennego, a nie jako świeckiego nacjonalistę.
Trendy przemian
Przez całe lata 90-te wzrastało znaczenie organizacji religijnych, do czego przyczyniły się dwa równoległe trendy – rozkład nacjonalizmu świeckiego oraz dramatyczne osłabienie instytucji socjalnych państwa. Propaganda Partii Baas zaczęła wówczas posługiwać się symbolami religijnymi – zarówno sunnickimi, jak szyickimi.
Po wojnie z 1991 r. ONZ nałożyła na Irak sankcje, które przyczyniły się do zniszczenia dużej części irackiej infrastruktury, w tym rozpadu systemów opieki zdrowotnej i oświaty.
W miarę upadania instytucji państwa opiekuńczego rozrastały się sunnickie i szyickie organizacje charytatywne, wychodząc naprzeciw coraz większym potrzebom ludności pogrążającej się w nędzy.
Równocześnie, ze względu na brutalnie represyjny charakter państwa, meczet był często jedynym bezpiecznym forum politycznych dyskusji. Państwo jeszcze przyczyniało się do “islamizacji” życia politycznego, sponsorując kaznodziejów i budując meczety.
Potęga wpływów, którą zbuntowany szyicki duchowny Muktada al-Sadr odziedziczył po swoim ojcu, Muhammadzie Sadiku al-Sadrze, została zbudowana właśnie w oparciu o tę sieć szyickich organizacji dobroczynnych.
Promowanie religii przez państwo było wyrazem coraz bardziej desperackich starań baasistów o utrzymanie stabilizacji.
Innym kierunkiem polityki, który okazał się równie destruktywny dla władzy centralnej, była rewitalizacja tradycyjnej władzy plemiennej, oznaczająca dla przywódców plemiennych przyzwolenie na utrzymywanie prywatnych armii i wymierzanie sprawiedliwości według praw plemiennych.
Tam, gdzie władza wodzów plemiennych była silna, szczególnie na prowincji, polityka ta doprowadzała do erozji prawnych podstaw państwa.
Iracki świecki kodeks prawa cywilnego, funkcjonujący od 1958 r. traktował wszystkich obywateli jednakowo, przynajmniej w teorii. W praktyce, naturalnie, system prawny przechylał się na korzyść partii rządzącej. Odrodzenie plemiennego prawa zwyczajowego jako alternatywnego systemu wymiaru sprawiedliwości, wspieranego własnym ramieniem zbrojnym, stworzyło przeciwwagę dla reżimu. W niektórych rejonach zanikało rozróżnienie między partią a plemieniem. Saddam i jego rodzina od dawna polegali bardziej na lojalności plemiennej i regionalnej niż na tej związanej z ideologią Baas.
Problem polegał na tym, że w im większym zakresie partia i plemię znaczyły to samo, tym łatwiej przychodziło wyzbywanie się choćby pozorów baasizmu tam, gdzie w grę wchodziła lojalność osobista lub rodowa.
Proces ten ujawnił się wyraźnie po inwazji amerykańskiej w 2003 r., kiedy to część przywódców plemiennych błyskawicznie opuściła Saddama Husajna i poparła okupację, podczas gdy inni włączyli się w ruch oporu.
Plemiona
Wszystko to jednak nie oznaczało jeszcze, że nieuchronną konsekwencją okupacji będzie konflikt sekciarski. Wiele plemion irackich ma mieszany, sunnicko-szyicki przekrój wyznaniowy, a większość arabskich mieszkańców Iraku odrzucała okupantów i ich miejscowych protegowanych.
Istnieje przy tym długa tradycja jednoczenia się irackich sunnitów i szyitów we wspólnej walce z imperializmem. W 2004 r. wzmagający się zbrojny opór połączył przeciwników okupacji z obu sekt. W czasie, gdy wojska amerykańskie oblegały przeważająco sunnickie miasto Falludża, na południu wybuchło powstanie wszczęte przez Armię Mahdiego pod wodzą al-Sadra.
W początkach 2005 r., nie mogąc sobie poradzić z irackim ruchem oporu, amerykańscy dowódcy zaczynali już otwarcie rozważać “opcję salwadorską”, zainspirowaną wspieranymi przez CIA szwadronami śmierci, które pojawiły się w Ameryce Łacińskiej w latach 80-tych XX wieku. Według komentatora wojskowego, generała Wayne'a Downinga, który sam był swego czasu naczelnym dowódcą amerykańskich sił specjalnych, wojsko Stanów Zjednoczonych posługuje się w Iraku szwadronami śmierci od 2003 r.
Wprawione w ruch błędne koło zabijania i odwetu wytworzyło zagmatwaną rzeczywistość, w której ruch oporu przeplata się z walkami sekciarskimi. Ale obraz irackiego społeczeństwa jako tygla, w którym kipią odwieczne antagonizmy i nienawiść na tle religijnym jest tyleż destruktywny, co fałszywy.
Anne Alexander
Tłumaczył Paweł Listwan