Strajki * Protesty * Strajki * Protesty *

Walka ze zwolnieniami w całym kraju

Huta Stalowa Wola

W czwartek 5 lutego przez Rzeszów przeszedł czterotysięczny protest pracowników

ze Stalowej Woli i ich rodzin. Protestujący domagali się, by rząd

podjął zdecydowane działania w walce z kryzysem.

70 autokarami zjechali do Rzeszowa pracownicy Huty Stalowa Wola SA i sześciu

innych firm, które powstały po jej restrukturyzacji kilka lat temu. Wszystkie ze

sobą kooperują, pracuje w nich w sumie ok. 8 tys. osób.

Była to największa w ostatnich latach demonstracja na Podkarpaciu, która

przeszła od Rzeszowskiego Zakładu Energetycznego do Podkarpackiego Urzędu

Wojewódzkiego. Płonęły opony, krzyczano: „miały być cuda, wyszła obłuda”

Inicjatorem protestu była załoga Zakładu Zespołów Mechanicznych, jednej ze

spółek związanych z HSW zagrożonych narastającą recesją. Natomiast organizatorem

manifestacji był Międzyzakładowy Komitet Protestacyjny. Manifestantów

wspierali związkowcy z Mielca i Krosna.

W ostatnim czasie drastycznie spadła ilość zamówień na sprzęt produkowany

w zakładach Stalowej Woli. Ponadto od początku roku o 40% wzrosły ceny energii

elektrycznej dla odbiorców przemysłowych, co pogorszyło i tak trudną sytuację w

przemyśle.

Kilka tygodni temu związkowcy z HSW zgodzili się na program oszczędnościowy

zaproponowany przez dyrekcje, między innymi na obniżkę płac o 20 proc. i

skrócenie czasu pracy do czterech dni w tygodniu. To ustępstwo nie uchroniło ich

jednak przed dalszymi zwolnieniami. Pracę może stracić około 2 tys. osób.

Henryk Szostak, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Protesta -

cyjnego, ostrzegał, że spółkom i Stalowej Woli grozi bankructwo.

Chcemy, żeby rząd podjął rozmowy z zakładami energetycznymi na temat cen

energii. Bo ta ostatnia podwyżka zabija nasze firmy - krzyczał Szostak.

Demonstrujący domagali się, by rząd zajął stanowisko w sprawie nowych cen

prądu. Ponadto związkowcy chcą, by podjęto pilne działania osłonowe, żądają

gwarancji kredytowych dla zagrożonych zakładów oraz pomocy dla zwalnianych

pracowników.

Związkowcy zapowiedzieli, że jeśli rząd nie podejmie szybko działań mających

pomóc zakładom ze Stalowej Woli, wkrótce jeszcze większą manifestację

przeprowadzą w Warszawie.

ZZM Stalowa Wola

Przez kilka godzin 13 lutego pracownicy Zakładu Zespołów Mechanicznych

okupowali budynek dyrekcji Huty Stalowa Wola. Bezpośrednią przyczyną protestu

było niewypłacenie wynagrodzeń za styczeń. Pracownicy dostali tylko 200 zł. zaliczki.

W firmie trwają też zwolnienia.

 

STOCZNIA SZECIŃSKA NOWA

Stoczniowcy domagają się, by ich zakład działał i budował statki co najmniej

do końca roku i zapowiadają, że nie pozwolą zamknąć firmy 1 czerwca.

Związkowcy ze stoczni chcą, by rząd przekonał do tego Komisję Europejską.

Powołują jako przykład posunięcia rządów Francji i Niemiec, które podjęły daleko

idącą pomoc zagrożonym sektorom gospodarki

- Prezydent Francji zgodził się na poręczenie kredytu w wysokości 6 mld euro

dla Renault, podjęto decyzję o renacjonalizacji największej stoczni w St. Nazaire,

kanclerz Niemiec zadeklarowała pomoc dla sektora stoczniowego w Niemczech,

polegającą na dokapitalizowaniu stoczni, mówią stoczniowcy.

 

Odlewnia Żeliwa w Śremie

28 stycznia około 300 pracowników Odlewni Żeliwa w Śremie zebrało się

przed budynkiem Zarządu na pikiecie zorganizowanej przez zakładową

„Solidarność”. Był to protest przeciwko zwolnieniu 380 pracowników przez obecnego

właściciela zakładu. Nie jest to pierwsze zwolnienie grupowe przeprowadzone

w tym zakładzie, ponieważ od 2007 roku zwolniono tam już 700 osób.

Jarosław Lange, przewodniczący wielkopolskiej "Solidarności", zapowiedział,

że jak nic się nie zmieni, to wkrótce pod Odlewnię przyjedzie kilka tysięcy

związkowców z całej Wielkopolski.

 

PEC – KATOWICE

W dniu 10 lutego ponad 200 pracowników i związkowców przez dwie

godziny protestowało przed siedzibą Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej

w Katowicach.

Akcja to protest przeciwko niepodpisaniu przez zarząd firmy pakietu socjalnego,

mimo że przedsiębiorstwo zostało przekazane prywatnemu właścicielowi

ponad rok temu

 

MPK KRAKÓW

Związkowcy z Miejskich Zakładów Komunikacyjnych zagrozili radnym

Krakowa, że jeśli nie przyznają z budżetu miasta dotacji w wysokości 24,5

mln. zł. na transport publiczny, to zorganizują strajk.

Brak tych pieniędzy skutkowałby likwidacją części kursów i linii komunikacyjnych,

a pracę straciłoby 155 kierowców, motorniczych i pracowników

zaplecza.

 

ArcelorMittal

Związkowcy z Europejskiej Federacji Metalowców i NSZZ „S” z polskich hut

należących do ArcelorMittal protestowali 10 lutego w Brukseli przeciw zwolnieniom

i polityce finansowej koncernu. Pod koniec 2008 r. koncern ogłosił

redukcję 9 tys. miejsc pracy, w tym 6 tys. w Europie ( w Polsce 1200). Związkowcy

uważają, że koncern wykorzystuje kryzys do niczym nieusprawiedliwionej restrukturyzacji

i zwalniania pracowników.

 

PKP Cargo

PKP Cargo zwolni w tym roku ok. 20 proc. załogi. Do końca roku spośród

36 tys. zatrudnionych pracę ma stracić około 7 tys. Jest to związane z recesją

i gwałtownym spadkiem zapotrzebowania na usługi przewozowe. Każdy ze zwalnianych

pracowników będzie miał wypłacone 9-miesięczne wynagrodzenie.

Związkowcy powołali komitet strajkowy. - Chcemy wiedzieć, jak firma

zamierza wyjść z kryzysu – powiedział Bronisław Beńka, szef zakładowej

"Solidarności" w PKP Cargo na Podkarpaciu.

Walki o płace

POLSKA MIEDŹ

Związki zawodowe z Polskiej Miedzi domagają się podwyżki o 8 proc., czyli

ok. 624 zł więcej miesięcznie na pracownika.

Pewnie porozumienia nie będzie, bo słyszymy, że jest kryzys, ale czas na rozmowy

mamy do końca lutego – powiedział „Rzeczpospolitej” Józef Czyczerski,

szef „S” w KGHM.

Górnictwo

Związkowcy z Sierpnia ’80 szykują się do walki o podwyżki. 10 lutego

rozpoczęła się okupacja siedziby Katowickiego Holdingu Węglowego, a kilka

dni wcześniej Kompanii Węglowej. Sierpień 80 domaga się podwyżek – o

12% i 14%.

Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego, ogłosił, że z

powodu kryzysu podwyżek nie będzie wcale. - Nie mamy zamiaru płacić za kryzys,

którego nie wywołaliśmy. Nikt nie martwi się, że rosną koszty utrzymania, wzrosły

ceny energii, gazu i wody – odpowiedział na to Bogusław Ziętek, przewodniczący

WZZ Sierpień 80.

W razie braku w najbliższym czasie pozytywnego odzewu ze strony zarządów

spółek Sierpień ’80 przygotowuje demonstrację na 24 lutego.

W przypadku fiaska rozmów związkowcy nie wykluczają ogłoszenia referen-

dum strajkowego i protestów.

Str. 9 Joanna Puszwacka