Czym jest socjalizm oddolny?

Życie po

kapitalizmie

Kapitalizm przestał działać. Kolejny raz system wpadł w kryzys, który sam spowodował. Tysiące ludzi straciło już pracę, a dalsze setki tysięcy jest zagrożone jej utratą. Milionom zaś grozi bieda.  Powstaje zasadnicze pytanie – czy tak musi być? Czy można kapitalizm zastąpić innym, sprawiedliwszym systemem?

Systemem bez kryzysów i nieustannie toczących się wojen. W jaki sposób to zrobić? Czy system taki może w ogóle funkcjonować?

Dlaczego musimy zmienić system? System, w którym żyjemy – kapitalizm – jest systemem kryzysów i wojen. Całe swoje istnienie opiera na bezustannej walce i konkurencji. Taki system, w którym nie liczą się ludzkie potrzeby i aspiracje, a jedynie maksymalizacja zysku, w naturalny sposób prowadzi do stopniowej degradacji ludzkości i przyrody. Wojny, kryzysy i katastrofy ekologiczne są bowiem jego nieodłączną częścią.

Elitarność kapitalizmu, jego oligarchiczna struktura i władza sprawowana przez małe grupki osób jest zaprzeczeniem demokracji. W kapitalizmie niemal każdy musi mieć swojego szefa, który z reguły ma również swojego szefa, ten zaś z kolei podlega następnemu szefowi. Hierarchiczna struktura, góra-dół, rządzi naszym życiem. Taka organizacja całego życia w oczywisty sposób dławi ludzkie potrzeby i aspiracje – ponieważ masz robić to, co ci każą. Szefów przecież się nie wybiera, oni jednak wybierają za nas – co mamy robić, kiedy i gdzie. Zresztą nie tylko szefów się nie wybiera. Czy kiedykolwiek pytał was ktoś o to jakie mają być podatki? Czy mieliście jakikolwiek wpływ na wybór szefa banku narodowego, prezesów rad nadzorczych, dowódców policji i wojska? Czy pytano was o zdanie, kiedy rozpoczynano wojny w waszym imieniu? Oczywiście, że nie! Dlaczego więc kapitalizm musi zostać zastąpiony przez inny system? Ponieważ rujnuje planetę, prowadzi bezustanne wojny, każe nam płacić za swoje błędy i kryzysy oraz sprawia, że nie mamy realnego wpływu na podstawowe  problemy społeczne.

W którą stronę?

Jeżeli już zgodziliśmy się co do tego, że system wojen i kryzysów trzeba zastąpić innym, powstaje pytanie – jakim? Praktycznie od początku istnienia kapitalizmu różni ludzie tworzyli dla niego różne alternatywy. Wiele z nich nigdy nie zdobyło szerszego rozgłosu. Inne zaś, jak marksizm, stały się szeroko znane. Dlaczego właśnie marksizm?

Karol Marks poznał i opisał po­cho­dzenie, motywy działania i logikę tego systemu. Swoją życiową pracę przedstawił w monumentalnym dziele, naz­wa­nym po prostu – Kapitał. Opisywał w nim kapitalizm jako system, który powstał „z krwi i błota”. Dlaczego? Ponieważ kapitalizm powstał na gruzach feudalizmu, z którym prowadził walkę przez całe stulecia. W wyniku tej walki całe struktury spo­ł­eczne zostały wyrwane z korzeniami, a ludzie musieli zacząć radzić sobie w nowych warunkach, często bardzo upokarzających i rujnujących ich zdrowie i życie.

Marks jednak nie żałował feudalizmu. Przeciwnie. W Manifeście Komuni­stycznym dowodził, że kapitalizm to system postępowy i stwarzający nowe możliwości, jednak tylko w stosunku do feudalizmu i wcześniejszego niewolnictwa. Sam bowiem w sobie, kapitalizm jest systemem zjadającym własny ogon. Jego logika – pogoń za zyskiem za wszelką cenę – prowadzi bowiem do tego, że kapitalizm, chcąc tego czy nie, powołuje do życia swojego „grabarza”.

Grabarzem tym jest klasa pracownicza – ludzie żyjący z pracy najemnej. Wynika to z dwóch głównych przyczyn. Pierwsza z nich to historyczny rozwój kapi­talizmu i nowoczesnej klasy pracowników najemnych. Kapitalizm powo­łał do życia nowoczesną klasę pracowniczą, która wytwarza dla niego zyski. Z drugiej jednak strony kapitalizm jest skrajnie uzależniony od siły roboczej pracow­ników, którzy mogą zaprzestać wytwa­rza­nia zysków. Mówiąc wprost, to pracow­nicy mają w swych rękach klucz do produkcji i dystrybucji dóbr – bez nich pro­dukcja i wymiana nie mogłyby się odbywać.

Drugi powód wynika z pierwszego. Kapitaliści nie uzyskują zysków swoją własną pracą. Muszą kupować wiedzę, doświadczenie i umiejętności innych ludzi. Każdy rozsądny człowiek wie jednak, że aby wyjść „na swoje” kapitalista nie zapłaci pracownikowi za jego pracę tyle, ile się należy – zgodnie z zasadą „taniej kupić, drożej sprzedać”. Oznacza to więc, że kapitaliści żyją z cudzej pracy. Mało tego! Wszystkie dodatkowe koszty związane m.in. z modernizacją zakładu, walką z konkurencją, czy kryzysem zbytu przenoszą oni na pracowników – obniżają im pensje, zabierają urlopy i wyrzucają z pracy. To stawia kapitalistów i pracowników po dwóch stronach barykady.

Wynika z tego, iż żyjemy w społeczeństwie opartym na podziałach i wewnętrznej walce – marksiści nazywają ją walką klasową. Walka klasowa występowała niemal we wszystkich formacjach społecznych – niewolnictwie, feudalizmie i kapitalizmie. Obecnie jednak jest to walka olbrzymiej większości z bardzo małą mniejszością. Mniejszością, która rządzi. System zaś, w którym rządzi mniejszość jest oczywiście chorym systemem. Twierdzimy więc, iż to większość powinna przejąć ekonomiczną i polityczną władzę, aby realizować potrzeby większości. Nie zaś, jak obecnie, potrzeby i zachcianki mniejszości. Władze większości nazywamy oddolną demokracją pracowników – to znaczy socjalizmem. 

W jaki sposób?

Zgadzamy się więc, że dyktat mniejszości nad większością to chory system. Jak go jednak zmienić? Czy jest to w ogóle możliwe? Odpowiedź leży w historii dziejów i jej nieustannym rozwoju. Żaden system bowiem nie trwa wiecznie.

Kapitalizm musiał wywalczyć sobie miejsce w szeregu różnych starć ze starym systemem – feudalizmem. Starcia te to cały ciąg wojen – wew­nętrz­nych i zewnętrznych. Zwłaszcza zaś wojny wewnętrzne, wojny pomiędzy różnymi klasami społecznymi  miały decydujący wpływ na jego rozwój. Aby nowy system społeczno-ekonomiczny mógł zaistnieć, a nowa klasa władców zacząć rządzić, potrzebny był cały szereg rewolucji.. Jeżeli dochodzi do rewolucji oznacza to, że stara klasa rządząca nie potrafi już sprawować władzy, społeczeństwo zaś nie chce żyć dłużej tak jak do tej pory.

Rewolucja holenderska, angielska czy Wielka Rewolucja Francuska to kamienie milowe, wyznaczające powstanie i rozwój kapitalizmu. Kapitalizm powstał więc w sposób rewolucyjny. W jaki sposób może zostać zastąpiony przez nowy system? Również w sposób rewolucyjny!

Nikt się bowiem nie spodziewa, aby ekonomiczną i polityczną władzę nad społeczeństwem kapitaliści oddali dobrowolnie. Nie zrobiła tego żadna inna klasa rządząca, nie zrobią i oni. Rewolucja społeczna to jednak walka olbrzymiej większości ze znikomą mniejszością, która posiada i kontroluje środki przymusu – wojsko, policję, wiezienia, itd. Zresztą środki przymusu to jedyny nieodłączny atrybut każdego państwa – może nie być szkół i szpitali, ale policja i więzienia muszą być zawsze.

Aparat ten, oczywiście, pożera olbrzymie środki i często jest nieefektywny. Bez niego jednak kapitaliści nie mogliby sprawować władzy. Dla tego właśnie rewolucja społeczna musi całkowicie przebudować dotychczas istniejące stosunki społeczne – dać władzę pracownikom, którzy jako jedyni wytwarzają rzeczywistą wartość i zmienić również cały aparat państwowy. Ta zmiana zachodzi zresztą już w trakcie rewolucji, kiedy pracownicy tworzą swoje własne, niezależne struktury władzy.

 W Polsce taką formą władzy pracowniczej był Międzyzakładowe Komitety Strajkowe (MKS) zakładane w 1980 roku, które skupiały pracowników większych polskich zakładów. Żeby jednak rewolucja się powiodła niezbędna jest organizacja, która koordynowałby walki klasowe i stała po stronie pracowników aż do zwycięskiego końca. Taką organizacją jest rewolucyjna partia socjalistyczna. Partia nie jest bynajmniej celem samym w sobie. Jej niezbędność wynika z historycznych doświadczeń ruchu pracowniczego. Bez zwartej, bojowej organizacji politycznej nie można bowiem prowadzić skutecznej walki o zmianę systemu. Pracownicy przekonali się o tym wielokrotnie na własnej skórze. Było tak również w Polsce, kiedy nawet wspaniały ruch MKS-ów nie potrafił poradzić sobie z autorytarną władzą. Jego polityką kierowali bowiem ludzie, którzy nie wiedzieli jak realizować pracownicze postulaty. Dlatego właśnie pracownicy muszą mieć swoją własną partię i własną politykę. Konsekwentną politykę oddolnego socjalizmu.

Społeczeństwo przyszłości

Socjalizm to system społeczny, w którym ludzie będą mogli zacząć naprawdę decydować o własnym życiu. Sami pracownicy uwolnią olbrzymie siły wytwórcze, które wreszcie zaczną zaspokajać ludzkie potrzeby, nie zaś stanowić jedynie przedmiot pomnażania zysków. Tak podstawowe sprawy jak produkcja dóbr, ich dystrybucja i czas pracy będą określali sami pracownicy. Oznacza to więc, iż sami pracownicy będą planować i zarządzać gospodarką.

Będą również w demokratyczny sposób, i to codziennie, a nie „od święta”, decydowali o najważniejszych kwestiach. Autentyczna, najszersza demokracja jest zaś wpisana w samo działanie pracowników – nie mogą oni sprawować władzy inaczej niż kolektywnie i demokratycznie. Wybór urzędników i kierowników, z których każdy będzie dostawał średnią, lecz przyzwoitą pensję, usunie wreszcie niekompetencje, żółwie tempo załatwiania spraw i biurokratyzm. Jeżeli ktoś zwyczajnie nie będzie nadawał się, np. na urzędnika, nowy system społeczny umożliwi mu pełne rozwinięcie swoich umiejętności w innym kierunku.

Socjalizm to bowiem polityka klasy pracowniczej dla klasy pracowniczej. Stosunki między ludźmi zmienią się całkowicie. Kiedy ludzie przestaną traktować dobra materialne jako coś często nieosiągalnego, a równocześnie charakterystyczna dla kapitalizmu kultura ciągłej konkurencji wszystkich ze wszystkimi zostanie zastąpiona kulturą solidarności i współpracy, zniknie również potrzeba państwowego przymusu. Cały ten specjalny aparat do uciskania ludzi, policja, więzienia, itd., po prostu stopniowo przestanie istnieć. Ich obecność, która wydaje nam się dziś tak oczywista i naturalna, jest bowiem związana z istnieniem społeczeństwa rozdartego podziałami klasowymi.

Socjalizm również dokona tego, czego nie dokonał żaden inny system społeczny – zapewni podstawowe potrzeby życiowe wszystkim ludziom. Umożliwi także samorealizację we wszystkich dziedzinach życia. Ponieważ logika zysku za wszelką cenę zostanie zastąpiona przez zaspokajanie ludzkich potrzeb fizycznych i duchowych znikną również wojny i podziały rasowe. Nie będą już nikomu potrzebne i znikną wraz ze swoją główną przyczyną – wyzyskiem człowieka przez człowieka.  Można powiedzieć, że dopiero od tego momentu ludzie zaczną naprawdę tworzyć swoją historię.  

Jakub Olszewski