Teoria ewolucji * Teoria ewolucji *

Odkrycie

Karola

Darwina

W tym roku mija 200-setna rocznica urodzin Karola Darwina. Równe 150 lat temu zostało opublikowane dzieło, która uczyniło go sławnym na cały świat: O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru. 

Wizerunek Darwina, naukowca, który całe życie poświęcił studiom i zawsze pragnął być przede wszystkim badaczem natury, jest ogromnie niespójny.

Z jednej strony mamy życzliwego mędrca przedstawianego w programach dokumentalnych, z drugiej strony mamy Darwina pod ciągłym ostrzałem chrześcijańskiej prawicy.

Spuściznę Darwina atakują wyznawcy „teorii inteligentnego projektu”, której naucza się niektórych w szkołach na równych warunkach z teorią ewolucji.

Karol Darwin jest „podejrzanym” według wielu także na lewicy. Obawiają się oni bowiem, iż jego teorie uzasadniają szereg reakcyjnych ideologii.

“Darwinizm społeczny”?

Chodzi oczywiście o dziewiętnastowieczny „darwinizm społeczny” - teorię mającą wielu różnych ojców i dowodzącą, iż biologiczna ewolucja usprawiedliwia kapitalistyczną konku­rencję i imperialistyczną dominację nad „niższymi” rasami.

Wreszcie, współcześnie rozwija się „socjobiologia”, redukująca zachowania jednostek ludzkich w społeczeństwie do zdeterminowanych przez ich geny.

Reakcyjne wnioski wynikające z podobnego podejścia są bardzo znane z powodu prac Richarda Dawkinsa, przedstawiających ludzi jako ”niezdarnych robotów” sterowanych przez „samolubne geny”, wykorzystujące ludzi jako środki dla własnej reprodukcji.

Nie ma to jednak nic wspólnego z Darwinem. Darwinizm społeczny roz­winął się przed opublikowaniem „O powstaniu gatunków”. W znacznej mierze dzięki liberalnemu socjologowi Herbertowi Spencerowi, który ukuł slogan: „przetrwanie najsilniejszych”.

Zbudowany jest on na podstawie odmiennej, w istocie sprzecznej koncepcji ewolucji, rozwiniętej wcześniej przez francuskiego zoologa Jeana- Baptiste'a Lamarcka.

Darwin nie był rasistą. Autorzy wspaniałej biografii Darwina Adrian Desmond i James Moore, opublikowali właśnie nową pracę: „Święta sprawa Darwina”.

Dokumentują w niej oburzenie Darwina na niewolnictwo w Ameryce Południowej podczas jego 5-letniego rejsu na statku Beagle w latach trzydziestych XIX wieku.

Darwin rozwinął teorię ewolucji poprzez naturalną selekcję po powrocie do Anglii. W zrobionych przez siebie notatkach atakował koncepcję, która mówiła, iż czarnoskórzy należą do innego gatunku niż biali: „Czyż właściciele niewolników nie chcieliby, aby czarni byli innego rodzaju? Od naszego początku mamy jednego wspólnego przodka, przez którego jesteśmy wszyscy powiązani.”

Proces ewolucji

W rzeczywistości głównym rdzeniem teorii Darwina jest to, iż nie tylko ludzie, ale i wszystkie żywe organizmy, są powiązane ze sobą poprzez proces ewolucji.

Dzieło "O powstawaniu gatunków" próbuje udowodnić dwa główne twierdzenia. Po pierwsze, ma miejsce ewolucja, którą nazywa on „pochodzeniem z modyfikacją”. Otóż chrześcijańska ortodoksja czasów Darwina twierdziła, iż wszystkie rodzaje roślin i zwierząt były „niezwykłym wytworem”. Inaczej mówiąc Bóg zaprojektował wszystkie gatunki, które znamy dzisiaj.

Płynął z tego wniosek, iż natura nie ma jakiejkolwiek historii. Jednak do połowy XIX wieku twierdzenie to przestało być już wiarygodne.

Rozwój geologii doprowadził do odkrycia, iż Ziemia ma długą historię. W warstwach skalnych zostały znalezione skamieniałe szczątki roślin i zwierząt.

Płynął z tego tylko jeden wniosek, iż byli to „przodkowie” obecnego szeregu roślin i zwierząt. Ale jeśli żywe organizmy ewoluowały, rozwijały się i zmieniały z jednego stanu w drugi - jak do tego doszło?

Dochodzimy tutaj do drugiego twierdzenia teorii ewolucji. Odpowiedź brzmi: poprzez dobór naturalny. Ewolucję można wytłumaczyć na bazie trzech założeń.

Po pierwsze według Darwina: „rodzi się o wiele więcej osobników niż może przeżyć...w konsekwencji występuje powtarzająca się walka o byt. Szanse przeżycia organizmu zależą, od tego, w jaki sposób przystosuje się do środowiska.”

Po drugie, przedstawiciele gatunków różnią się pomiędzy sobą. Co więcej mogą te „odmienności” przekazać swojemu potomstwu.

Po trzecie, część z tych różnic adaptowanych przez organizmy, pozwoli im się rozmnażać lepiej niż pozostałym.

Potomkowie tych organizmów, które przyjęły owe „wariacje”, pozwalające im się lepiej przystosować do środowiska, będą po czasie stanowić większą część całej populacji.

Lub też, jak to ujmuje Darwin: “Będąca rezultatem owej “walki o byt”, wszelka zmiana, nawet najsłabsza i w jakikolwiek sposób powstała, jeżeli tylko w pewnym stopniu jest korzystna dla osobników danego gatunku w jego kompleksowych relacjach z innymi żywymi gatunkami i fizycznymi warunkami otocznia, sprzyjać będzie zwykle przetrwaniu danego osobnika i zostanie przekazana potomstwu”.

„Potomstwo to będzie również miało więcej szans na pozostanie przy życiu, ponieważ z wielu ciągle rodzących się osobników każdego gatunku niewielka tylko liczba może się utrzymać. Ową zasadę, na mocy której każda drobna zmiana, jeśli jest korzystna, zostaje zachowana, nazwałem "doborem naturalnym"”.

Co ciekawe, w teorii doboru naturalnego zmiany nie powstają, ponieważ mają lepiej przystosować zmieniony organizm do warunków życia. Kreacjonista powie, na przykład, że ludzkie oko zostało stworzone przez Boga, abyśmy mogli widzieć.

U Darwina “oko” ukształtowało się w toku “bardzo powolnego, rozpiętego w czasie procesu doboru naturalnego” – niemalże niekończącego się cyklu nieznacznych modyfikacji występujących u różnych organizmów, z których każda coraz lepiej przystosowuje dany organizm do jego środowiska życia.

Powód dla którego występuje każda z takich wariacji nie ma nic wspólnego  z nieuświadomionym bądź uświadomionym celem zwiększenia szans organizmu na przeżycie.

Teraz już wiemy, że owe wariacje są spowodowane losowymi i przypadkowymi zmianami w kodzie genetycznym –  DNA zarządzającym produkcją białek w trakcie rozwoju roślin i zwierząt – który w procesie rozmnażania ulega mutacjom.

Więc, według Darwina, ewolucja jest ślepa. To bezustanne wzajemne oddziaływanie między mutacjami genetycznymi a zmianami, które prowadzą do rozprzestrzeniania różnych gatunków, z których każdy reprezentuje specyficzną niszę w walce o byt.

Ideę walki o byt Darwin zaczerpnął z dzieł Thomasa Roberta Malthusa, dziewiętnastowiecznego ekonomisty. Malthus dowodził, iż istnieje naturalna tendencja do wzrostu populacji ludzkiej nieproporcjonalnego do produkcji żywności. Powoduje ona, iż podział na bogatych i biednych staje się nieunikniony.

Darwin i Marks

Współczesny Darwinowi Karol Marks powiedział: „Niezwykłe, jak Darwin rozpoznaje pomiędzy zwierzętami i roślinami społeczeństwo angielskie swoich czasów, z jego podziałem pracy, konkurencją, otwieraniem nowych rynków, wynalazczością i malthuzjańską “walką o byt””.

Darwin w istocie potwierdził, iż użył idei “walki o byt” w “szerokim i metaforycznym sensie”. Dlatego też argumentował, iż może ona powodować niekoniecznie konkurencję roślin i zwierząt ze sobą nawzajem, ale z otaczającym środowiskiem.

"W każdym przypadku występuje walka o byt, tak różnych przedstawicieli tego samego gatunku, jak przedstawicieli odrębnych gatunków, czy wreszcie zmaganie z warunkami życia."

Mimo krytyki Darwina, Marks przyznał: "dzieło O powstawaniu gatunków  jest bardzo ważne i służy mi [Marksowi] jako naturalno-naukowa baza dla walki klas w historii."

Znamiennym jest, że na pogrzebie Karola Marksa  w 1883 r., jego serdeczny przyjaciel i współpracownik Fryderyk Engels porównał sylwetki obu wielkich umysłów.

I miał ku temu powody. Marks strącił z piedestału wszystkich królów i królowe, wielkie osobowości historii. Pokazał rezultat zmian społeczeństw w konflikcie o sposób organizacji procesu produkcji.

Darwin zdetronizował zaś Boga. Pozwolił spojrzeć na bogactwo i różnorodność form życia jako efekt procesu doboru naturalnego, a nie boskiej przyczyny rzeczy. Jak wyjaśnia w ostatnich akapitach "Powstawania Gatunków", "to w takim światopoglądzie jest majestat".

Alex Callinicos

Tłumaczyli Maciej Bancarzewski i Elżbieta Kosiorek