Co
słychać?
Zagłuszano telefony pielęgniarek
Rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz potwierdził, że podczas protestu pielęgniarek w Kancelarii Premiera w czerwcu ub.r. zagłuszano telefony komórkowe. "Takie działania były podjęte, na polecenie ówczesnego ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji" - mówił rzecznik.
PAP 01.02.2008
Drożeje prąd
Jak poinformował Urząd Regulacji Energetyki, za energię dostarczaną do domów zapłacimy średnio 11,5 procent więcej niż w zeszłym roku.
Podwyżki będą różne w różnych regionach Polski. Najwięcej zapłacą mieszkańcy Lubelszczyzny, tam podwyżki wyniosły 15 procent.
IAR 01.02.2008
Balcerowicz: związki są
niepopularne
Czy Polacy są już gotowi na to, co zrobiła Margaret Thatcher w Wielkiej Brytanii, radykalnie reformując górnictwo, zamykając kopalnie i ograniczając znaczenie związków?
-To pytanie trzeba by zadać Polakom, może czas zrobić taki sondaż? Mam wrażenie, że w Polsce nie ma jakiegoś powszechnego entuzjazmu dla związków, które działają agresywnie i domagają się w gruncie rzeczy pieniędzy innych ludzi albo podcinają perspektywy powodzenia własnych przedsiębiorstw.
Wywiad z Leszkiem Balcerowiczem,
gazeta.pl 03.02.2008
...Balcerowicz się myli
Blisko dwie trzecie Polaków popiera protesty: górników (69 proc.), lekarzy i pielęgniarek (66 proc.) oraz nauczycieli (65 proc.) - wynika z przeprowadzonego w styczniu sondażu SMG/KRC dla programu "Forum" w TVP Info.
PAP 21.01.2008
Nie do śmiechu
Już po zakończeniu strajku wyszło na jaw, że dyrekcja kopalni „Budryk” specjalnie odwlekała odbiór służbowych samochodów, żeby nie drażnić strajkujących górników. Pod koniec 2007 r. kopalnia zamówiła dwa nowe auta marki Peugeot 407. Każdy kosztował 80 tys. zł. Przedstawiciele kopalni twierdzą, że tylko żartowali odwlekając odbiór aut. Górnicy nie żartują i mówią, że gdyby zobaczyli dyrektora Piotra Bojarskiego w nowej limuzynie, to byłoby mu nie do śmiechu.
www.trybuna-robotnicza.pl 07.02.2008
Ukarany za obronę
eksmitowanych
Na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał w środę stołeczny sąd b. lidera PPS Piotra Ikonowicza za naruszenie nietykalności policjantów w czasie blokowania eksmisji komorniczej na warszawskim Nowym Mieście w 2000 r. Wyrok jest nieprawomocny.
Proces ten rozpoczął się we wrześniu 2006 r. Były lider PPS był nawet w tej sprawie aresztowany - nie stawiał się bowiem do sądu na wezwania. Zakończyło się to wydaniem przez sąd listu gończego...
Podczas procesu Ikonowicz przyznawał, że "mógł zadrapać policjanta", ale przypadkowo. Podkreślał też, że funkcjonariusze byli bardzo brutalni. Poszkodowany policjant zapamiętał to zdarzenie nieco inaczej: "Usłyszałem od posła na Sejm RP >>zostaw go, świnio<< i nieoczekiwanie dostałem w twarz. Zabrano mnie do szpitala i opatrzono. Miałem zwolnienie na osiem dni" - mówił podczas rozpraw.
PAP 02.02.2008