Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

Rząd idzie na wojnę

ze związkowcami

Rząd Donalda Tuska szykuje ataki na związki zawodowe. Niższy poziom bezrobocia, wyjazd za granicę dwóch milionów pracowników i coraz większe poczucie, że szefom  za długo się udawało utrzymywać poziom bardzo niskich płac - wszystko to oznacza, że wielu związkowców jest gotowych do walki.

Rzeczpospolita podaje (www.rp.pl 04-02-2008 ): "2007 rok pod względem liczby strajków był zatrważający. W sumie było ich aż 1736, podczas gdy w 2006 roku zaledwie 27." (Niestety, nie dowiadujemy się jaka jest definicja "strajku" - 27 strajków na cały rok 2006 wydaje się być zbyt małą liczbą - niemniej gwałtowna tendencja wzrostowa jest jasna).

W tej chwili oprócz ważnych protestów w mniejszych zakładach są strajki lub przygotowania do strajku w takich sektorach, jak lotnictwo, kolej, poczta, ochrona zdrowia, oświata.

Podczas kampanii wyborczej Tusk obiecywał podwyżki, szczególnie dla nauczycieli.

Teraz, gdy rządzi, zdjął swoje miękkie "socjalne" rękawiczki i pokazuje neoliberalne pazury.

Rzeczpospolita podaje (4 lutego): "Nieoficjalnie się mówi, że rząd ma pomysł, by m.in. związki finansowały się tylko z własnych składek (obecnie łożą na nie pracodawcy) oraz by nie miały swoich lokali w zakładach pracy."

Oczywiście, stanowi to tylko pierwszy krok do osłabienia związków.

Główne media są własnością miliarderów, wielkich korporacji lub państwa, więc nie dziwi, że popierają probiznesowy i antyzwiązkowy program rządu. Ostatnio wiele słyszeliśmy w mediach o rzekomej "wszechwładzy" związków zawodowych.

Jednak jeśli tak jest, to dlaczego większość pracowników tak mało zarabia?

Filozofię Platformy wobec związków przedstawia nam poseł Czerwiński. Według Dziennika Zachodniego: „Nowelizacja ustawy o związkach znajdzie się w pakiecie ustaw, jakie wypracuje komisja "Przyjazne państwo" - mówi poseł PO Andrzej Czerwiński, wiceszef sejmowej komisji gospodarki.

Czerwiński podkreśla, że choć związki pełnią ważną rolę obrońcy praw pracowniczych, to powinny także ponosić większą odpowiedzialność za finansową kondycję firmy i stabilność miejsc pracy. - Ich działalność nie może się sprowadzać tylko do doraźnych działań. Związkowcy muszą myśleć o przyszłości pracodawcy, a nie tylko o tym, by wyrwać od niego, ile się da. W takim kierunku powinny iść zmiany prawne - mówi poseł Czerwiński.”

Troska o przyszłość pracodawcy - oto rola związkowców według partii Tuska!

Drugi sposób Tuska na osłabienie związkowców to wspieranie większych central kosztem likwidacji mniejszych związków. Tusk mówi o "niezwykłej mnogości” związków zawodowych, co zmniejsza rolę central związkowych.

Niestety, liderzy największych central idą tu ramie w ramię z antyzwiązkowym premierem.

"Jeszcze w lutym na Komisji Trójstronnej przedstawimy nasz projekt" zapowiada Jan Guz, przewodniczący OPZZ, największej centrali w kraju. Projekt OPZZ wzmacnia utrudnienia w zakładaniu związków i w przynależności do nich (www.rp.pl 04.02.08).

Oczywiście, dobrze byłoby, gdyby wszyscy pracownicy byli zjednoczeni – a w tym czasami przeszkadza liczba związków zawodowych w danym zakładzie lub sektorze gospodarki. Ale czy o to chodzi Tuskowi? Czy Tusk chce wzmocnić związkowców? Oczywiście, że nie - i liderzy dużych central dobrze o tym wiedzą, ale ich krótkowzroczność jest spowodowana dbaniem o dominację ich organizacji na polu związkowym.

Rola dużych związków w kopalni Budryk powinna być ostrzeżeniem dla każdego związkowca (patrz s. 2).


Polityka

Panuje w mediach mit, że bardzo łatwo jest założyć związek zawodowy w miejscu pracy. Jeśli tak jest, to dlaczego często potrzebna jest groźba strajku, by pracodawca uznał istnienie związku zawodowego, i dlaczego wielu osób zostało zwolnionych po nieudanej próbie organizowania pracowników?

Żadna partia sejmowa nie będzie wspierała związkowców.

Koalicjant Platformy, Polskie Stronnictwo Ludowe, pełną parą popiera ataki na pracowników.

Wicepremier i lider PSL Waldemar Pawlak chce pokazać, że jest "twardy". Dlatego nie spotkał się nawet z żonami górników kopalni "Budryk", gdy przyjechały do Warszawy pod Ministerstwo Gospodarki. „To już nie jest PRL, żeby sprawy górnictwa załatwiać w Warszawie” - powiedział im Pawlak, który jako minister gospodarki jest "właścicielem" prawie wszystkich kopalń. Ale Pawlak kłamał. Rząd w Warszawie sterował dyrekcją JSW. Pawlak chciał upokorzyć strajkujących w kopalni Budryk po tym, jak rząd musiał ustąpić górnikom w innych kopalniach.

PiS i LiD wspominają czasami o postulatach pracowniczych, gdy są w opozycji. Jednak sprawa podsłuchiwania liderek związku pielęgniarek i położnych, gdy okupowały one Kancelarię Premiera latem 2007 r., pokazuje jaki jest prawdziwy stosunek do związkowców ze strony partii Kaczyńskiego. Jedna z partii w LiD, Partia Demokratyczna, do niedawna nazywała się Unią Wolności, a jej liderem był Leszek Balcerowicz. A czołowi działacze SLD i SdPl uczestniczyli w antypracowniczym rządzie Leszka Millera.


Opór

Na szczęście postawa większości społeczeństwa jest całkowicie inna.

W styczniu 69 procent respondentów sondażu poparło protest górników, a strajkowano wtedy tylko w Budryku (patrz Co słychać na s.10). Pokazuje to, że polityka oparta na oporze zwykłych ludzi ma szansę zdobyć znaczące poparcie, zważywszy że przytłaczająca większość także przeciwstawia się okupacji Iraku i Afganistanu oraz instalowaniu "tarczy" antyrakietowej USA w Polsce.


Jednocześnie jednak wielu związkowców zdaje sobie sprawę z antypracowniczej postawy sejmowych partii i woli odżegnywać się od wszelkiej polityki. Trudno się dziwić. Jednym z ważnych hamulców dla zjednoczenia pracowników w walce są bliskie stosunki OPZZ i Solidarności z odpowiednio LiD i PiS.

Jeśli jednak nie stworzymy alternatywy politycznej solidaryzującej się ze strajkującymi niezależnie od ich przynależności związkowej, to sejmowe partie wykorzystają bunt pracowniczy, by wzmocnić samych siebie i -  co za tym idzie - siły antypracownicze.


-------------------------------------------------===

Pałką i karabinem

Tusk w 1992 r. domagał się już łamania oporu wobec liberalnych reform za pomocą siły, jak podkreślał – „pałką i karabinem”.

Piotr Skura, Trybuna 02.02.2008


S. 2-3 Kuba Olszewski, Ellisiv Rognlien, Andrzej Żebrowski