Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

Budryk

NIE łamistrajkom!

Niezależnie od tego, jak wyglądała sytuacja przed strajkiem, fakt, że znaczna część załogi Budryka podjęła w grudniu akcję strajkową powinien był wystarczyć, by ich w pełni poprzeć. Różne aspekty tego protestu - okupacja pod ziemią, głodówka, działania żon górników - zainspirowały miliony ludzi w Polsce, a wiadomość o nich dotarła nawet za granicę.

Główne centrale były przeciw strajkowi - ale posunęły się jeszcze dalej! Ich działacze skandalicznie wezwali do interwencji państwowej i/lub łamania strajku.

Tak powiedział o strajku Marek Szolc z Solidarności w Budryku.

"Co więc można zrobić, aby zakończyć ten beznadziejny stan? Wydaję mi się, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem, w tak patowej sytuacji, pozostaje odcięcie organizatorów od strajkującej załogi. To oczywiście wymaga podjęcia interwencji ze strony państwa. Skoro jednak mamy do czynienia z strajkiem nielegalnym, który przedłuża się w nieskończoność, służby interwencyjne powinny podjąć niezbędne działania prawne, aby na kopalni ludzie mogli normalnie pracować".

Andrzej Ciesielski, przewodniczący Związku Zawodowego Górników (należącego do OPZZ) w kopalni Budryk, powiedział:

"W środę rano doszło do przepychanek. Niestety zarząd kopalni Budryk nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa tym osobom, które chcą podjąć pracę. W czwartek 31 stycznia o wpół do szóstej rano znowu będziemy chcieli wejść na kopalnię. Liczę, że 40 osób strajkujących stojących na powierzchni odpuści, jak zobaczy tysiąc osób chcących pracować... [Jak się okazało proporcje były zupełnie inne - red. PD] Dyrektor zapewnił mnie, że w czwartek 31 stycznia główna brama kopalni będzie otwarta".

W Budryku widzieliśmy jak mniejsze w skali krajowej organizacje związkowe z determinacją prowadziły strajk wbrew woli liderów głównych central. Oto dlaczego Tusk chce uderzyć w mniejsze związki zawodowe - by ograniczyć liczbę strajków. (Więcej o Budryku s. 7).

Mimo postaw wobec strajku w Budryku związkowcy z Solidarności i OPZZ prowadzą dziś strajki i grożą strajkiem w różnych sektorach. Członkowie innych związków powinni ich w tym popierać. Szeregowi związkowcy muszą zrobić wszystko, by konflikty między liderami związkowymi nie przerodziły się w łamanie strajków.

patrz s. 7