Zerwać stosunki z Izraelem

18 stycznia Izrael przerwał swoje ataki na Gazę w sposób, który pokazuje jak zależne jest to państwo od poparcia finansowego i militarnego USA.

Jest oczywiste dla większości komentatorów, że przerwano ataki, żeby nie zakłócić inauguracji nowego prezydenta USA, Baracka Obamy, odbywającej się dwa dni później.

Przy czym warto podkreślić, że wbrew kłamliwym „wyjaśnieniom” w programach informacyjnych, Izrael, a nie rząd Hamasu, złamał wcześniej zawieszenie broni w dniu 4 listopada. Data znów nie była przypadkowa – uwaga mediów całego świata była zwrócona ku USA, bo właśnie wtedy miały miejsce wybory prezydenckie.

Przez 22 dni i noce Izrael atakował ludność bez armii – i zrobił to za przy­zwoleniem nie tylko USA, ale także Unii Europejskiej.

Unia Europejska ma specjalne ekonomiczne relacje z Izraelem. Powinniśmy żądać ich zerwania.

Izrael nie osiągnął celów, które ogłosił – zniszczenia możliwości wystrzeliwania przez Hamas rakiet oraz zapobiegnięcia dostaw broń dla Hamasu.

W dniu, gdy Izrael przerwał ataki, Hamas wystrzelił 25 rakiet i nic nie wskazuje na to, że nie będzie mógł w przyszłości otrzymywać broni.

Izraelskie wybory odbywają się 10 lutego – to jeden z powodów morder­czej agresji na Gazę. Izraelski rząd

chciał pokazać jak potrafi być bez­względny, by przypodobać się wybor­com. Ale nawet tu nie osiągnął swoje­go celu. Likud, jeszcze bardziej prawi­cowa partia niż główna rządząca partia Kadima, zdobywał w sondażach pod­czas ataków na Gazę więcej poparcia niż Kadima.

Jedyne co Izrael osiągnął to poka­zanie innym państwom w regionie i Palestyńczykom, że gotów jest zabijać na masową skalę. Jednak inne kraje i Palestyńczycy już wiedzą, że Izrael jest gotów popełnić zbrodnie wojenne, nie potrzebowali przypomnienia.

Natomiast Hamas wciąż istnieje i jest niepokonany. Jest jeszcze bar­dziej popularny wśród zwykłych Arabów na Bliskim Wschodzie niż przedtem. Pozycja służalczych wobec Zachodu skorumpowanych arabskich reżimów w takich krajach, jak Egipt czy Jordania, jest teraz znacznie słab­sza. W całym regionie polityka oparta na klasowości i walce z imperializmem ma dobre szanse, by wzrosnąć w siłę.

Izrael na pewno będzie chciał nie­długo wrócić do masowego zabijania Palestyńczyków. Jednocześnie ludzie na całym świecie, którzy demonstro­wali w ogromnych liczbach, wyrażają swoje poparcie dla Palestyńczyków. Rozpoczęła się na nowo kampania na rzecz ekonomicznego i dyplomatycz­nego bojkotu Izraela. Trzeba się do niej włączyć.

(WięcejoGaziena s.5-8,12)