Strajki* Protesty* Strajki* Protesty* Strajki* Protesty*
Górnicy szykują się do strajku
Liderzy 12 central związkowych działających w górnictwie zdecydowali o rozpoczęciu działań protestacyjnych po zerwaniu rozmów prowadzonych między górnikami a resortem gospodarki.
Trwające już cztery miesiące
negocjacje dotyczyły rządowej strategii dla górnictwa węgla
kamiennego w Polsce w latach 2007-2015. Związkowcy nie zgadzają się
m.in. na umożliwienie przeprowadzania częściowej prywatyzacji spółek
węglowych przez giełdę, powiązanie wzrostu wynagrodzeń z wydajnością
pracy oraz na przenoszenie z budżetu na spółki węglowe niektórych
kosztów likwidacji szkód górniczych czy odwadniania zamkniętych
kopalń. Zarzucają też resortowi gospodarki próby ingerencji w układy
zbiorowe pracy.
Według Komisji Krajowej "Sierpnia`80",
zaprezentowane przez rząd rozwiązania prowadzą do realnego obniżenia
wynagrodzeń górniczych, umożliwiają prywatyzację kopalń i pozwolą na
ograniczanie niezbędnych dla ich prawidłowego funkcjonowania i
zapewnienia warunków bezpiecznego wydobycia inwestycji, co doprowadzi
w efekcie do likwidacji kopalń i obniżania mocy wydobywczych.
5 Stycznia na spotkaniu w Ministerstwie Gospodarki minister Paweł Poncyliusz odrzucił większość postulatów związkowych i ogłosił koniec negocjacji.
W odpowiedzi 12 central związkowych działających w górnictwie ogłosiło z dniem 8 stycznia pogotowie strajkowe, natomiast po spotkaniu, które odbyło się 10 stycznia, ogłoszono wspólne stanowisko, co do dalszych kroków, jakie zostaną podjęte w związku zaistniałą sytuacją.
Powołano sztab protestacyjno-strajkowy, z zaleceniem powołania podobnych sztabów we wszystkich kopalniach i zakładach działających w górnictwie.
Zdecydowano o przeprowadzeniu referendum strajkowego, którego datę wyznaczono na 18 stycznia i ogłoszono 24-godzinny strajk, który ma mieć miejsce 24 stycznia. Zapowiedziano także, proklamowanie od pierwszego lutego generalnej akcji protestacyjno- strajkowej w górnictwie węgla kamiennego.
Nauczyciele chcą podwyżek- referendum strajkowe w szkołach
Trwa ogólnopolskie referendum strajkowe przeprowadzane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego wśród wszystkich pracowników oświaty. Decyzję o referendum podjęto i ogłoszono w grudniu ubiegłego roku. Rozpoczęło się 8 stycznia, a trwać ma do 15 lutego. Dotyczy ono spraw płacowych i polityki edukacyjnej rządu. Dokładnie pytanie referendalne brzmi: „Czy wobec szkodliwej polityki rządu niszczącej system oświaty, a także wobec odstąpienia od zapowiadanych 7 proc. podwyżek płac dla nauczycieli jesteś za przystąpieniem do jednodniowego ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego pracowników oświaty?".
ZNP nie odstąpiło od przeprowadzenia tego referendum mimo zapowiedzi premiera Kaczyńskiego o przeznaczeniu dodatkowych 500 mln zł na podwyżki dla nauczycieli. Związek pozytywnie przyjął informację o planach zwiększenia środków na oświatę, jednak według ZNP to czy płace nauczycieli faktycznie wzrosną zależeć będzie od sposobu wykorzystania dodatkowych pieniędzy m.in. od zwiększenia kwoty bazowej oraz przygotowania przez resort edukacji nowej siatki płac dla nauczycieli. Związek oczekuje na przedstawienie szczegółowych rozwiązań.
Do szkół trafiły też ulotki skierowane do pracowników oświaty od NSZZ „Solidarność” z pytaniem czy wezmą udział w manifestacji lub ostrzejszych formach protestu, jeśli ich płace wzrosną w tym roku tylko ok. 2,2 proc. oraz będzie brak perspektyw poprawy finansowania edukacji w latach 2007-2010. Decyzję o ewentualnym proteście oświatowa "S" miała podjąć na początku lutego dopiero po spotkaniu z premierem Kaczyńskim.
PKP - Kolejarze bronią praw emerytalnych
W grudniu
ubiegłego roku pod Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej zebrało
się około 10 tysięcy kolejarzy z całej Polski, by zaprotestować
przeciwko planowanym przez rząd zmianom w przepisach dotyczących
emerytur kolejowych. Związkowcy żądali m.in. możliwości przechodzenia
na emeryturę kolejarzy, którzy byli zatrudnieni w PKP przed 31
grudnia 1998 r. w wieku 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn.
Według przewodniczącego sekcji krajowej kolejarskiej „Solidarności”,
Henryka Grymela, kolejarze nie wyobrażają sobie, aby pociąg jadący z
dużą prędkością prowadził człowiek mający ponad 60 lat, gdyż
stwarzałoby to duże zagrożenie dla pasażerów.
Inne postulaty
protestujących to np. umożliwienie przejścia na wcześniejszą
emeryturę w wieku 50 lat dla kobiet i 55 lat dla mężczyzn
zatrudnionych na stanowiskach związanych z bezpieczeństwem ruchu
kolejowego w przypadku utraty możliwości wykonywania zawodu ze
względów zdrowotnych.
Związkowcy
odczytali petycję skierowaną do premiera Kaczyńskiego i minister Anny
Kalaty, którą następnie złożyli w ministerstwie. Manifestujący
kolejarze stwierdzili, że dają czas rządowi na załatwienie tej sprawy
do końca stycznia, podkreślając zarazem stanowczo, że jeśli dialog
nie zostanie podjęty, to nie wykluczają kolejnych ostrzejszych już
akcji strajkowych.
Leszek Miętek, przewodniczący Związku
Zawodowego Maszynistów powiedział do zebranych, że dzisiejsza
manifestacja to ostatnie ostrzeżenie!
Warszawa - Protest w firmie ochroniarskiej
Na początku grudnia w Warszawie miał miejsce protest pracowników patroli interwencyjnych z firmy ochroniarskiej Solid Security. Wzięło w nim udział około 300 osób. Ochroniarze protestowali przeciwko warunkom pracy, m.in. krzywdzącym ich zdaniem potrąceniom z wynagrodzeń oraz sposobem kontrolowania ich pracy. Ponadto protestujący sprzeciwiali się, by urlopy wypoczynkowe były płacone w wysokości połowy stawki i by zmuszano ich do szukania zastępstwa podczas choroby lub na czas urlopu. Przedstawiciel firmy wyszedł do protestujących i usiłował wręczyć im zwolnienia z pracy, co mu się nie udało i ostatecznie doszło do rozmów z właścicielem firmy, który obiecał wyjaśnić nieprawidłowości w firmie, a także zapowiedział wypłatę zaległych nagród.
Kielce – Strajk ostrzegawczy w MPK
Godzinny
strajk ostrzegawczy przeprowadzili w grudniu pracownicy Miejskiego
Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach. Protestujący domagają się
m.in. waloryzacji płac i poprawy warunków pracy. Nie strajkowali
kierowcy autobusów, którzy jedynie oflagowali autobusy, aby nie
utrudniać życia mieszkańcom.
Przedstawiciel związkowców
powiedział, że jest to protest przeciwko "złemu traktowaniu"
załogi i niegospodarnym działaniom zarządu spółki. Zapowiedział też,
że jeśli strajk nie przyniesie rezultatu, związkowcy będą się
zastanawiali nad ostrzejszą formą protestu.
Opracowała Joanna Puszwacka