Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem*

Połóżmy kres antysocjalnej i militarystycznej polityce Kaczyńskich

Rok 2007 zaczyna się zapowiedziami ewentualnych strajków.

* Liderzy 12 górniczych central związkowych zdecydowali o przeprowadzeniu 18 stycznia referendum w sprawie strajku i o 24-godzinnej akcji strajkowej planowanej na 24 stycznia. Związkowcy sprzeciwiają się m.in. możliwości częściowej prywatyzacji spółek węglowych przez giełdę oraz powiązaniu wzrostu wynagrodzeń z wydajnością pracy, co zwiększy prawdopodobieństwo tragicznych katastrof i doprowadzi do niższych płac.

* Od 8 stycznia Solidarność, jak i Związek Nauczycielstwa Polskiego, przeprowadzają referenda dotyczące protestów i strajków nauczycieli. ZNP ogłosił, że nie odstępuje od referendum nawet po tym, gdy rząd obiecał dodatkowe 500 mln złotych na oświatę .

* Dziesięć tysięcy związkowców ze wszystkich kolejarskich związków już protestowało w grudniu

przed Ministerstwem Pracy. Przeciwstawiają się próbie wprowadzenia późniejszego przejścia na emeryturę pracowników kolei. Dali rządowi do końca stycznia, by załatwić sprawę (patrz s. 9).

Rząd który wciąż udaje, że jest socjalny, jest pracodawcą w każdym z tych sektorów gospodarki. Neoliberalną (czyli antysocjalną) politykę rządu można także dostrzec w innych sprawach.

* Rząd ogłosił “zmianę filozofii” pracy zespołów ratowniczych. Będzie większa presja na dysposytorów, by wysyłali mniej karetek, gdy ludzie dzwonią po pomoc.

* Według wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguskiej deficyt budżetowy na koniec 2006 roku może wynieść 25-26 mld zł wobec zapisanych w ustawie budżetowej 30,55 mld zł,. Oznacza to, że nie wydano 5 mld złotych na pożyteczne dla większości społeczeństwa cele np. na służbę zdrowia, edukację czy transport.

* Są kolejne propozycje zmian w kodeksie pracy. Opracowała je komisja kodyfikacyjna prawa pracy. Zmiany przewidują m.in. koniec urlopu na żądanie oraz skrócenie okresu wypłacania zasiłku chorobowego. Pracodawcy będą musieli wypłacać to wynagrodzenie przez znacznie krótszy okres niż obecnie. Teraz płacą za 33 dni zwolnienia lekarskiego. W zmienionym kodeksie płaciliby za 14 dni w ciągu roku. Pracodawcy zatrudniający poniżej 20 pracowników mają płacić tylko za 7 dni w ciągu roku.

* Pod koniec stycznia spodziewana jest dymisja Anny Kalaty z Samoobrony, uważaną przez komentatorów za najbardziej socjalnego ministra rządu Kaczyńskiego. Kalata popadała w konflikt z najmniej socjalnym ministrem - szefem resortu finansów i wicepremierem Zytą Gilowską

Sejmowa opozycja nie przedstawia żadnej realnej alternatywy. Przeciwnie, stara się wykazać równorzędnym, a nawet większym niż rząd, neoliberalizmem . Gdy Leszek Balcerowicz pożegnał się z funkcją prezesa Narodowego Banku Polskiego politycy PO, SLD i PSL chwalili ten symbol polityki antysocjalnej.

Globalny ruch antywojenny.

Wojna w Iraku jest najważniejszym faktem politycznym na świecie (patrz s. 6-7). Porażka USA nie oznacza, że ta zraniona bestia nie zareaguje teraz brutalnymi atakami na Irakijczyków i mieszkańców innych państw. George Bush już ogłosił, że wyśle ponad 20 tys. dodatkowych żołnierzy do Iraku, co spowoduje jeszcze większy rozlew krwi.

Jedno jest pewne. Globalny ruch antywojenny pokazał, że rządzący muszą się z nim liczyć. W znacznej mierze z powodu masowych protestów przeciw wojnie i okupacji przywódcy państw zostali albo strąceni ze swoich stanowisk (Aznar w Hiszpanii, Berlusconi we Włoszech), zapowiedzieli własne odejście (Blair w Brytanii) lub ich partia przegrała wybory (Bush w USA).(s. 6-7) Gdy wzrośnie w siłę polski ruch antywojenny, może wywołać takie same skutki.

Wycofać polskie wojska z Afganistanu i Iraku

Polska zwiększa swój kontyngent w Afganistanie, gdzie wojna staje się coraz bardziej krwawa. W ogólnej sytuacji klęski koalicji Busha w Iraku Kaczyńscy wysyłają do Afganistanu w roku 2007 “do 1200 żołnierzy” (w porównaniu z 180 obecnie), zachowując dotychczasową liczbę w Iraku. Chcą tym sposobem pokazać swoją ultralojalność wobec Busha. Wzrost siły polskiego ruchu antywojennego może uniemożliwić prowadzenie takiej polityki w przyszłości. Dlatego musimy podwoić i potroić swoje wysiłki, by protest antywojenny 24 marca był jak największy (s. 6-7 i 12).

Polityczna alternatywa

Znaczna część społeczeństwa jest rozczarowana złamanymi socjalnymi obietnicami postkomunistycznych i postsolidarnościowych neoliberałów. Nie ma partii politycznej, która wyraziłaby poglądy tych rozczarowanych. Wciąż istnieje potrzeba tworzenia politycznej opcji dla wszystkich, którzy chcą się przeciwstawić antysocjalnej polityce rządu i sejmowej opozycji.

Podczas Weekendu Antykapitalizmu, organizowanego przez Pracowniczą Demokrację, udało się przeprowadzić spotkanie z mówcami z Polskiej Partii Pracy, Zielonych 2004, Nowej Lewicy, Młodych Socjalistów i Pracowniczej Demokracji. Jeśli te organizacje i inne nauczą się współpracować z ludźmi niezrzeszonymi w różnych kampaniach, ale także podczas wyborów, możemy zorganizować potężną alternatywę.

Stanie się tak, jeśli skupimy się na tym co najważniejsze – na walce z biedą, lepszych warunkach dla pracowników, obronie służby zdrowia, edukacji, systemu transportu, na opozycji wobec wojny i dyskryminacji.

Ale musimy uważać na to, by nie tworzyć niepotrzebnych podziałów. Niektórzy na lewicy myślą, że podkreślanie rzekomych zasług PRL jest drogą do budowania alternatywy. Nic bardziej błędnego Alternatywa polityczna musi być oparta na dzisiejszych walkach i kampaniach - nie na nostalgii za dawnymi czasami. Poza tym znaczna część zwykłych ludzi nie czuje tej nostalgii. Nie małpujmy Kaczyńskich, którzy z odgrzewaniu walk czasów PRL próbują zamaskować to, co dziś robią ludziom.

Pracownicza Demokracja

Jeśli alternatywa polityczna na lewo od SLD ma być zbudowana, potrzebna jest silniejszy konsekwentny nurt antysystemowy wewnątrz tej alternatywy – czyli silniejsza Pracownicza Demokracja. Inaczej nowa antyneoliberalna alternatywa może w końcu:

* zostać wciągnięta w orbitę neoliberalnych i prowojennych polityków koalicji wokół SLD.

* stać się tylko wąską organizacją odciętą od zwykłych ludzi..

Pracownicza Demokracja dostrzega niebezpieczeństwo obu ewentualnych błędnych kierunków. Naszym celem jest budowanie masowej partii rewolucyjnej, która chce zastąpić kapitalistyczną dyktaturę demokracją pracowniczą. Dzisiaj oznacza to m.in. tworzenie nowej szerokiej politycznej formacji dla ludzi rozczarowanych politykami z pierwszych stron gazet.


Plany prywatyzacyjne Kaczyńskich

Ministerstwo Skarbu ogłosiło, że w 2007 r. rząd planuje prywatyzację 139 spółek za 3,2 mld złotych. W parze z prywatyzacją idzie oczywiście bezrobocie. Kaczyńscy kontynuują więc antypracowniczą, prywatyzacyjną politykę poprzedników.