Konflikt w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu trwa nadal i wydaje się nie mieć końca. Jedno jest pewne: dopóki ziemie palestyńskie będą oblegane przez wojska izraelskie, dopóty nie ma mowy o pokoju.
Na początku sierpnia Marek Edelman, jeden z dowódców powstania w warszawskim
getcie i były zastępca komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej, zwrócił się
z apelem do palestyńskich przywódców o zmianę nastawienia i dążenia do pokoju.
Jednak pomimo krytyki samobójczych zamachów, list ten uznaje Palestyńczyków
za ludzi walczących o wolność. Odwołując się do swych doświadczeń podczas Powstania
Warszawskiego, Edelman pisze do Palestyńczyków w duchu solidarności z nimi.
Oto pocztąkowy fragment listu Marka Edelmana, który najbardziej rozwścieczył
tych, którzy chcą, żeby o Palestyńczykach mówiono zawsze per "terroryści":
"Do wszystkich dowódców palestyńskich organizacji militarnych, paramilitarnych
i partyzanckich; Do wszystkich żołnierzy palestyńskich organizacji bojowych".
Kasia Puzon