Gdynia strajkuje

W tym samym dniu co pracownicy PKP, 13 listopada, zastrajkują pracownicy gdyńskiego portu.
"Na razie myślimy o strajku ostrzegawczym. Sytuacja może się jednak zmienić z godziny na godzinę i niewykluczone, że przystąpimy do ciągłej formy protestu" - powiedział Kazimierz Waldowski przewodniczący Solidarności w gdyńskim porcie.
W strajku chodzi o zapobieganie zwolnieniom. Jak powiedział Waldowski: "Na skutek decyzji rządowych [zamykanie kopalń i spadek wydobycia węgla] dramatycznie zmniejszają się przeładunki węgla. Na razie pracę może stracić kilkadziesiąt osób, ale boimy się, że może być gorzej."
Widać więc, jak w tym strajku połączone są trzy sektory gospodarcze - górnictwo, kolej i porty. To kolejny argument na rzecz przeprowadzenia strajku powszechnego.