Wyższa
moralność
Szczęśliwie dla Rosji radzieckiej
zachodnie mocarstwa nie mogły wykorzystać swoich ogromnych sił. Przeszkadzały
im w tym bunty wysyłanych do Rosji oddziałów, potężny ruch strajkowy ("Ręce
precz od Rosji!") i wreszcie różnice w interesach. Czerwona republika odparła
wszystkie ataki, płacąc jednak straszliwą cenę.
"To nie komunizm, lecz imperializm europejski uwikłał to olbrzymie, chwiejące
się w posadach, zbankrutowane imperium w sześć lat trwającą, wyniszczającą wojnę.
Wreszcie - to nie komunizm nękał srodze umęczoną, kto wie, czy nie ginącą Rosję
finansowanymi z zewnątrz nieprzerwanymi atakami, napaściami, buntami, dławił
szczególnie bezlitosną blokadą. Ziejący zemstą francuski wierzyciel, tępy angielski
dziennikarz ponoszą znacznie większą odpowiedzialność za te srogie cierpienia
aniżeli którykolwiek komunista."
"...Denikin, Kołczak , Wrangel i inni [dowódcy kontrrewolucji], pozbawieni
są wszelkich zasad, toteż nie są w stanie przedstawić trwałego, budzącego zaufanie
programu, który mógłby się stać podstawą zespolenia narodu. Są to w gruncie
rzeczy zwyczajni bandyci. Obecnie komuniści, jeśli idzie o moralność, stoją
znacznie wyżej od wszystkich swoich przeciwników." Tak pisał o Rosji w
1920 roku H. G. Wells, choć nie był entuzjastą nowego ustroju Rosji, a z marksizmu
wprost się wyśmiewał (Rosja we mgle, Warszawa 1967).