Powstanie w Boliwii
Bieg wydarzeń
Sprawozdanie radykalnej agencji informacyjnej
Econoticias relacjonuje historię:
Czwartek 16.10.03: Co najmniej ćwierć miliona robotników i ludzi z prawie wszystkich
dzielnic El Alto i La Paz zamieszkiwanych przez niższą klasę otoczyło rządowy
pałac. Dali najbardziej prezydentowi ostatnią szansę złożenia rezygnacji i ucieczki
z Boliwii.
Są osoby cierpiące od gazu, niektórzy krwawią. Na innych ulicach, hodowcy koki
i miejscowi ludzie dzielą się chlebem i napojami z policją. To ludowe powstanie,
o wielu obliczach, przeciwieństwach.
Piątek: Liderzy neoliberalnych politycznych partii, którzy kontrolują dwie trzecie
boliwijskiego parlamentu próbują odzyskać to, co stracili na ulicach. Chcą przygotować
wyjście konstytucyjne. Ulice miast i drogi kraju w całości są zdominowane przez
pracowników i biednych. To prawdziwa siła, która dyktuje formalną władzę.
Kamień i pałka pokonały czołg i karabin maszynowy. Na Placu San Francisco, cztery
kwadry od Kongresu, tysiące górników, dynamit w ich rękach, otrzymują owacje
od tłumu.
Sobota: Prezydent zbiegł do Miami. Żołnierze opuścili ulice. Świętując górnicy,
hodowcy koki i chłopi wracają do domów. Ich przywódcy mówią, że nie będą popierać
nowego rządu, ale dają mu czas.