Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
W jedności siła

Kolejarze mają zastrajkować 13 listopada. Inne grupy pracowników także mają podjąć akcje. Pracownicy są gotowi. Na Śląsku strajk poparło 97 proc. głosujących w referendum strajkowym kolejarzy! W górnictwie wrze. W całym kraju pensje nie są wypłacane w terminie, szykują się dalsze zwolnienia m.in. w hutnictwie i służbie zdrowia.
Rząd reprezentując najbogatszych Polaków chce przeforsować cięcia Hausnera i restrukturyzację (zwolnienia) żądaną przez Unię Europejską i polskich pracodawców.
Pracownicy chcą z tym walczyć, ale liderzy związkowi się wahają. Nie lubią tego, co robi rząd, boją się jednak potęgi powszechnej akcji strajkowej. Ale w sytuacji, gdy w zakładach jest mowa o strajku generalnym, każdy strajk jakiejś grupy pracowników stanowi presję na góry związkowe, by wezwać do ogólnokrajowej akcji strajkowej.
W obliczu masowych strajków rząd stara się dzielić pracowników - uważa, że jedyną szansą jest stosowanie polityki "dziel i rządź".
Próbuje odseparować górników od kolejarzy (patrz s. 9), dogaduje się ze zwolnionymi pracownikami FKO w Ożarowie, który to zakład stał się symbolem walki z bezrobociem. Rząd również dzieli jedne związki przeciwko drugim.
Jeśli chcemy wygrać, musimy przezwyciężyć te podziały.
Szeregowi pracownicy mają szansę używać wezwania do protestów ze strony liderów związkowych jako szansę do rozpowszechnienia oporu. Np. Solidarność zapowiedziała ogólnopolskie dni protestu przeciwko antyspołecznej polityce rządu. Szeregowi pracownicy powinni pójść za tym wezwaniem, nawet jeśli nie są w Solidarności .
Strajk generalny nie powstanie z woli liderów związkowych, lecz z presji zwykłych pracowników.

Jedność przeciwko
cięciom Hausnera

Nad ogromnymi cięciami Hausnera wciąż dyskutuje się w Sejmie. Rząd twierdzi, że jeśli cięcia te nie zostaną przyjęte przez społeczeństwo gospodarce grozi "upadek". Odpowiedź na to jest prosta. Gospodarka milionów osób już upadła. Ponad połowa ludzi w Polsce żyje poniżej minimum socjalnego. Dotyczy to nawet niby - zamożnego Mazowsza. Według Życia Warszawy (3 listopada) aż 15% mieszkańców Mazowsza żyje na krawędzi minimum egzystencji. 40% z nich to dzieci.
Studenci, emeryci, bezrobotni, wszystkie te grupy mają interes w tym, by dołączyć do pracowniczych protestów. Aby nasza gospodarka się poprawiła trzeba żądać m.in.:
* opodatkowania bogatych
* krótszego tygodnia pracy, żeby tworzyć nowe miejsca pracy
* zamiast weryfikacji rencistów, weryfikacja aferzystów - milionerów
* wycofanie wojsk z Iraku

Europejskie Forum Społeczne w Paryżu
12-16 listopada

Na Forum wyjeżdżają setki osób z Polski - związkowcy, bezrobotni, feministki, ekolodzy, lewicowcy, studenci, uczniowie, emeryci.
Będzie duża grupa osób, która brała udział w demonstracjach przeciwko wojnie i okupacji Iraku.
Właśnie jedność pomiędzy ruchem przeciwników kapitalistycznej globalizacji wojnie oraz walczącymi pracownikami powinien być naszym najważniejszym celem politycznym.
Już dziś hasła ruchu wkraczają na spotkania związkowców i walczących pracowników.
W Ożarowie Sławomir Gzik, lider protestującej załogi FKO (306 dni blokady głównej bramy zakładu oraz ostatnio zakończona okupacja biurowca zakładu), powiedział na październikowym spotkaniu Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego: "świat dla ludzi nie dla pieniędzy".
Lewica oddolna - która potrafi łączyć walki z neoliberalizmem, nacjonalizmem oraz nowym kolonializmem - powstanie tylko wtedy, gdy będzie współpracować m. in. z ludźmi, którzy choć dziś nie uważają się za lewicowców, także chcą walczyć z tymi zjawiskami.