Tortury w Uzbekistanie
USA popierają dyktatora

Rządy USA i Wlk. Brytanii podały trzy powody, dla których poszły na wojnę z Irakiem (oczywiście polskie władze je papugowały). Pierwszy to rozszerzenie wojny z terroryzmem. Drugi to zniszczenie irackiej broni masowego rażenia. Trzeci to usunięcie brutalnego reżimu, który torturował i mordował swoich obywateli.
Co do walki z terroryzmem wiemy, że przed inwazją na Irak, nie wykazano żadnego powiązania między Al - Kaidą a Saddamem Husajnem. Jeśli wojnę rozpoczęto, by zniszczyć iracką broń masowego rażenia, to wobec braku śladów takiej broni wojna ta nie miała moralnego i strategicznego usprawiedliwienia.
Pozostaje więc tylko jeden powód: Saddam Husajn był brutalnym tyranem. Tony Blair nazwał obalenie Husajna "dziełem humanitaryzmu".
Skoro tak, Bush i Blair zapewne robią wszystko co w ich mocy, by pomóc obywatelom tyranizowanym w innych krajach. Jeden z nich to Uzbekistan.
Okrucieństwa reżimu w tym kraju opisywane są przez różne organizacje broniące praw człowieka. W Uzbekistanie jest ponad 6 tys. więźniów politycznych i religijnych. Co roku kilku z nich torturowanych jest na śmierć. Czasami policjanci i agenci służb specjalnych po prostu łamią im palce, żebra i czaszkę młotkiem, wpychają śrubokręt lub igłę pod paznokcie, zostawiają na dwa tygodnie zanurzonych po kolana w lodowatej wodzie. Jednego więźnia zagotowali na śmierć.
Jego przestępstwem, jak wielu innych więźniów tego kraju, było praktykowanie swojej religii, czyli islamu. Polityczni opozycjoniści, działacze prawa człowieka, homoseksualiści są traktowani w ten sam sposób. Niektórzy trafiają do szpitali psychiatrycznych tak, jak w stalinowskiej ZSRR.
Prezydent Uzbekistanu, Islam Karimow, został mianowany podczas starego reżimu Związku Radzieckiego. Rozpad ZSRR nie przerwał jego panowania. Rząd USA widzi tymczasem Uzbekistan jako… kluczowego sojusznika i źródło bogactwa (tak, jak kiedyś spostrzegał Irak Saddama Husajna). Od 1999 siły specjalne USA trenowały żołnierzy Karimowa. W październiku 2001 r. pozwolił on Stanom używać Uzbekistanu jako bazy lotniczej w wojnie przeciw Talibom. A teraz, po obaleniu Talibów, USA nie mają zamiaru opuścić kraju. Uzbekistan znajduje się w środku ogromnych pól naftowych i gazowych Azji Środkowej. Pomoc amerykańska dla Karimowa wyniosła w zeszłym roku 500 mln USD, z czego 79 mln poszło na policję i służby specjalne, które są odpowiedzialne za większość tortur.
A Tony Blair dał Uzbekistanowi otwarte pozwolenie na import z Wlk. Brytanii jakiejkolwiek broni, której tylko mógł sobie zażyczyć.
Na przykładzie jednego Uzbekistanu widać, że ostatni argument, który posiadają za wojną w Iraku, stracił wszelką wiarygodność. A przecież są inne państwa podobne do Uzbekistanu, które są po "naszej" stronie.
Na podstawie artykułu George'a Monbiota w brytyjskim Guardianie,
opracowała Ellisiv Rognlien