Pracownicza Demokracja:
ORGANIZUJMY SIĘ!
W Pracowniczej Demokracji wspólpracujemy
z wszystkimi, którzy walczą przeciwko niesprawiedliwościom systemu globalengo
kapitalizmu. Jesteśmy związani z Międzynarodowymi Socjalistami, zrzeszenie organizacji
w ponad 20 krajach świata, których członków często widać w relacjach telewizyjnych
z demonstracji związkowych czy
antykapitalistycznych.
Cel: obalenie kapitalizmu
Cel nie tyle uświęca środków, tylko
je kształtuje. Celem naszej organizacji jest przyczynienie się do obalenia kapitalizmu.
Odrzucamy elitarne rozwiązania. System kapitalistyczny nie zostanie obalony
przez posłów partii, których liderzy chcą stać na czele państwa. Kapitalizm
to system oparty na konkurencji między firmami i państwami oraz na wyzysku pracowników.
Tymczasem zmiana rządu nie eliminuje wyzysku czy konkurencji.
System sam się nie obali. Gdy zwykli ludzie gotowi są płacić koszty przetrwania
kapitalizmu, będzie on nadal istniał.
Tylko działanie milionów ludzi może zachwiać systemem i w końcu go obalić.
Kapitalizm jest globalnym systemem - alternatywa wobec niego też musi być globalna.
Nie ma jednego interesu narodowego, który łączy aferzystę - milionera z pielęgniarką
pracującą za 500 złotych. Dlatego Nigeryjczyk walczący z kompanią naftową lub
obywatel RPA protestujący przeciwko wielkim korporacjom farmaceutycznym są naszymi
przyjaciółmi. Natomiast Polak Cupiał zwalniający setki pracowników w Ożarowie
czy Leszek Miller, premier - Polak działający na korzyść najbogatszych, naszymi
przeciwnikami.
Masowe działanie
Skoro obalenie kapitalizmu może być
tylko dziełem milionów, dziś w ruchu antywojennym, w demonstracjach czy w strajkach
i związkowych protestach próbujemy mobilizować do aktywnego udziału jak najwięcej
ludzi.
Nie chodzi tylko o trafianie do mediów. Nie stoimy na czele rządu, nie jesteśmy
wielką korporacją, więc nie możemy gwarantować sobie czasu na antenie czy artykułów
w gazetach. Poza tym media często kłamią, gdy pokazują protestujących. Jeśli
uda nam się coś przekazać w mediach - bardzo dobrze. Ale tysiąc razy ważniejsze
jest budowanie masowego ruchu. Każdy uczestnik takiego ruchu zna ludzi, którzy
nie są jeszcze zaangażowani, każdy może budować większy ruch w przyszłości.
Gdyby antywojenne protesty w tym roku nie były takie wielkie, Bush i Blair nie
mieliby obecnych problemów.
Chcemy zbudować silną, masową lewicę antykapitalistyczną, która ma mocne zasady
(walka z uciskiem, najszersza demokracja, internacjonalizm, walka pracownicza)
ale nie możemy się ograniczyć jedynie do współpracy z ludźmi, którzy uważają
się za ludźmi lewicy. Często aktywni związkowcy czy działacze antywojenni mają
lewicowe poglądy jednocześnie wyrażając swoją niechęć wobec pojęcia "lewicy".
Trudno się dziwić. Ludzie pamiętają 45 lat rządów stalinistów nazywających się
lewicą a dzisiaj rząd z lewicą w nazwie tworzy bezrobocie i atakuje prawa pracownicze.
Jednak nadal nazywamy się lewicowcami ponieważ lewica historycznie kojarzy się
(na świecie, ale także w Polsce) z walką z uciskiem i z samoorganizacją pracowniczą.
Pracownicy kluczem
Pogoń za zyskiem, konkurencyjna akumulacja
zysków jest motorem globalnego kapitalizmu. Nie będzie możliwe stworzenie "świata
dla ludzi, nie dla zysku" jeśli ludzie, którzy tworzą te zyski, czyli pracownicy,
nie przejmą demokratycznej kontroli nad swoimi miejscami pracy.
Dlatego mówimy, że zorganizowani pracownicy są kluczem do obalenia kapitalizmu.
Nie znaczy to że inne grupy społeczne np. emeryci, niezamożni rolnicy czy studenci
i uczniowie nie są ważni w ruchu antykapitalistycznym. Przeciwnie. Bez udziału
takich grup ruch nie będzie wystarczająco powszechny, by wygrać. Ale pracownicy
są kręgosłupem tego ruchu.
Pracownicy nie są jednak grupą jednakowych ludzi. Znajdziemy wśród nich także
łamistrajków i nacjonalistów. Nasza polityka konsekwentnego antykapitalizmu
potrzebna jest, by zwalczać te zjawiska.
Przeciw podziałom
Malutka mniejszość ludzi - szefowie
wielkich korporacji i państw - nie miałaby szans narzucać społeczeństwu swojej
woli, gdyby nie mogła dzielić i rządzić.
Podziały wśród nas są liczne: rasizm, antysemityzm, nacjonalizm, seksizm, homofobia.
Panujący próbują dzielić ludzi z różnych sektorów przemysłu, zakładów czy związków
zawodowych.
Członkowie naszej organizacji sprzeciwiają się tym podziałom angażując się w
kampaniach protestacyjnych lub inicjując je.
Jest też inna forma podziału, która jest niezbędna dla dyktatury kapitału. To
traktowanie wszystkich efektów tego systemu jako zjawisk ze sobą niepołączonych.
Uważa się, że wojna jest sprawą całkowicie odrębną od bezrobocia, ataki na prawa
kobiet są oddzielone od niskich pensji pracowników, problemy emerytów są traktowane
osobno od wprowadzenia płatności w oświacie.
Jedną z ról naszego ugrupowania jest pokazywanie w jaki sposób zjawiska te są
połączone.
Na szczęście wielu osób widzi te połączenia. Staramy się więc współpracować
z nimi w m.in. budowaniu ruchu antykapitalistycznego (np. wyjazd na EFS) czy
zapewnić, że są związkowe transparenty na demonstracjach antywojennych (i transparenty
antywojenne na związkowych).
Uniwersytet antykapitalizmu
Zniesienie systemu kapitalistycznego
nie będzie zaskoczeniem w stylu wypadku drogowego. Chcąc obalić ten system miliony
ludzi muszą być świadome, że pozbywają się jednego systemu i zastępują go innym.
A skąd mają wiedzieć jak to się robi? Uniwersytety nie prowadzą kursów w obaleniu
kapitalizmu, media, które są kontrolowane przez rządy i wielkie korporacje nie
opisują najskuteczniejszych sposobów walki z systemem.
W końcu wiedzę o walce o inny świat można czerpać tylko z buntów przeciwko systemowi
w przeszłości i w każdym kraju. To jest podstawa. Jednocześnie drugim źródłem
jest dzisiejszy ruch oporu, który jest żywy, dzieje się tu i teraz.
Chcąc uczyć się od poprzednich walk i wyciągnąć sensowne wnioski z dzisiejszej
musi istnieć organizacja, która potrafi te dwa źródła wiedzy skutecznie zintegrować.
Taka organizacja jest swoistym uniwersytetem ruchu antykapitalistycznego. Odwołuje
się do tradycji najlepszych antykapitalistów, z Marksem na czele, a więc nie
do "marksizmu" PRL, który usprawiedliwiał istnienie policyjnego państwa
i panowanie partyjnych biurokratów.
Taka organizacja nie jest źródłem wszelkiej wiedzy - jest areną dyskusji i współpracy
ludzi walczących o lepszy świat, którzy podzielają te same zasady.
Andrzej Żebrowski