JEDEN
ŚWIAT,
JEDEN SYSTEM,
JEDNA WALKA
Poczynając od protestów w Seattle w czasie szczytu G-8 w 1999 roku, do coraz większego głosu dochodzi ruch antykapitalistyczny. Poprzez wielkie demonstracje np. w Genui w czy we wrześniu tego roku w Cancunie, czy w czasie spotkań w ramach Światowego Forum Społecznego w Porto Alegre, czy Europejskiego Forum Społecznego, (na które przybyło 100 tysięcy ludzi), ruch ten daje jasno do zrozumienia rządzącym, że powstała nowa siła, która może przeciwstawić się ich planom. Ruch, którego ogólnie zarysowanym celem jest walka z wielkimi międzynarodowymi korporacjami i globalizacją gospodarki. Po 11 września 2001 dołączył do niego światowy ruch antywojenny, sprzeciwiający się prowojennej, imperialnej polityce USA i innych krajów kapitalistycznych.
Antywojna,
antykapitalizm
W momencie, gdy oba te zjawiska społeczne przybierają na sile i obejmują swym
zasięgiem coraz większe rzesze ludzi, wśród niektórych działaczy zaczyna rodzić
się przekonanie o konkurencyjności, rywalizacji między ruchem antykapitalistycznym
a antywojennym. Jeden z działaczy ruchu antyglobalistycznego zarzucił nawet
EFS we Florencji, że zostało zdominowane przez sprawę wojny z Irakiem (patrz
obok).
Przekonanie, że można oddzielić gospodarkę od polityki jest całkowicie błędne.
Istnieje ścisły związek między neoliberalną polityką USA i jego sprzymierzeńców,
a działaniami wojennymi na Bliskim Wschodzie. Siła amerykańskiego kapitalizmu
opiera się nie na sile gospodarki USA (całkowity produkt USA jest zbliżony do
produktu Unii Europejskiej), lecz na stworzeniu ekonomiczno-militarnej potęgi
gotowej zaatakować każde państwo, które może zagrozić jego interesom. Dlatego
protestując przeciwko wojnie z Irakiem, atakujemy też globalny kapitalizm, a
w Polsce wznosząc na demonstracjach hasło " nie wysyłać wojsk do Iraku"
walczymy o pieniądze dla polskich szpitali. Rozumiemy, że prowojenna polityka
polskiego rządu i ataki na prawa pracownicze, zasiłki, szkolnictwo, służbę zdrowia
itd. są częścią tej samej neoliberalnej strategii.
Nie elitarnie
Innym poglądem niektórych aktywistów antykapitalistycznych i antywojennych jest
widzenie tych ruchów jako działań podejmowanych przez wąskie elitarne grupy,
organizujące protesty, happeningi, akcje oporu. Nie jest to skuteczna droga,
ponieważ w efekcie zasięg protestu zostaje ograniczony. Prawdziwą siłą ruchu
antywojennego i antykapitalistycznego jest jego masowość. Trzeba wyjść z nim
do ludzi, którzy niekoniecznie są działaczami, trzeba namawiać do działania
robotników, szeregowych związkowców, studentów, uczniów i całe rzesze zwykłych
ludzi. Takie masowe protesty i demonstracje dają pracownikom poczucie własnej
siły i wiarę w możliwość walki o własne prawa.
Dlatego właśnie socjaliści oddolni uważają, ze ich celem jest budowanie jak
najszerszego ruchu, mobilizującego jak największą liczbę zwykłych ludzi.
Panujący
i ich system
Bardzo ważne jest też, by zdawać sobie jasno sprawę, że przeciwnikiem ruchu
antykapitalistycznego i antywojennego, nie jest jedynie osoba George W. Busha,
Tony Blaira czy Millera i Kwaśniewskiego w Polsce. Problem tkwi nie w konkretnych
politykach, lecz w systemie, jaki reprezentują. To za kadencji demokraty Billa
Clintona NATO bombardowało Jugosławię, a w Iraku umierały dzieci z powodu sankcji
gospodarczych. System kapitalistyczny, wymusza ciągłą walkę o zysk i nieustanne
konkurowanie między posiadaczami, korporacjami i państwami o źródła surowców,
nowe rynki zbytu i tereny do inwestowania. Żeby to osiągnąć, oprócz dominacji
ekonomicznej, trzeba uzyskać także przewagę polityczną i militarną. Tak stało
się na początku XX wieku, gdy świat został podzielony miedzy kilka potężnych
mocarstw - imperiów. Imperializm, był przyczyną dwóch krwawych wojen i długiego
okresu zimnej wojny. To samo zjawisko obserwujemy obecnie. USA czują się zagrożone
w swej pozycji światowego hegemona (na przykład przez Unię Europejską lub Japonię)
i będą tej pozycji broniły za wszelką cenę.
Ani
USA ani Unia Europejska
Tu przechodzimy do następnego pytania, jakie zadają niektórzy aktywiści antykapitalistyczni
i antywojenni. Czy należy postrzegać Unię Europejską jako swoistą przeciwwagę
dla imperialnych Stanów Zjednoczonych? Jeśli zastanowimy się nad polityką UE
to będzie oczywiste, że jest to ta sama neoliberalna gospodarka. Zatargi między
niektórymi państwami europejskimi np. Francją czy Niemcami a USA wynikają z
omawianej wyżej konkurencji kapitalistycznej, a nie z umiłowania pokoju czy
sprawiedliwości przez polityków. Zresztą wystarczy przypomnieć sobie o planowanych
przez rząd niemiecki lub francuski drastycznych atakach na prawa socjalne (chociażby
reformy systemu emerytalnego i ubezpieczeń zdrowotnych), żeby zrozumieć, że
nasz ruch musi przeciwstawiać się także rządom europejskim. Bardzo niebezpieczne
są też ostatnie propozycje państw UE tworzenia armii europejskiej, co może w
przyszłości doprowadzić do konfliktu między światowymi mocarstwami.
Podobnie, nie należy szukać sojuszników w walce z światowym kapitalizmem i militaryzmem
wśród rządów takich państw jak Brazylia, Indie czy RPA. Choć na ostatnim szczycie
G-8 w Cancunie delegaci z tych krajów bardzo silnie opierali się wolnorynkowym
rozwiązaniom narzucanym im przez Światową Organizację Handlu (WTO), Międzynarodowy
Fundusz Walutowy (MFW) i Bank Światowy, co doprowadziło do zerwania szczytu,
to jednak państwa te prowadzą u siebie gospodarkę kapitalistyczną.
Podsumowując, przeciwnikiem zarówno ruchu antykapitalistycznego jak i antywojennego
jest światowy system kapitalistyczny. Nie chodzi o to, by popierać jednych złodziei
i morderców przeciwko drugim. My musimy zwalczyć sam kapitalizm.
Nowe
supermocarstwo to my
Po ogromnych demonstracjach antywojennych 15 lutego New York Times ogłosił narodziny
nowego supermocarstwa: "światowej opinii publicznej". Obecnie ruch
antywojenny osiągnął wielkość dotąd niespotykaną i światowy zasięg, wielu działających
w nim ludzi widzi wzajemne zależności miedzy wojną, globalnym kapitalizmem,
imperializmem. Rozumieją jakie zagrożenia dla zwykłych ludzi, dla pracowników
i ich praw niesie neoliberalna, wolnorynkowa polityka rządów. Ruch antywojenny
i globalny ruch antykapitalistyczny musza działać razem. Kluczem do zwycięstwa
w walce z kapitalizmem jest jak największe rozszerzenie ruchu na pracowników,
zmobilizowanie ich do obrony swoich praw. Gdy zysk kapitalistów powstaje w zakładach
pracy, tam też pracownicy muszą organizować opór.
Joanna Puszwacka