W Iraku okupacja i opór
ZJEDNOCZENI PRZECIWKO USA
Pod koniec maja ponad 10 000 Szyitów i Sunnitów protestowało w Bagdadzie, aby zademonstrować swój sprzeciw wobec amerykańskiej okupacji. Snajperzy amerykańscy bacznie nadzorowali demonstrantów skandujących hasła przeciw nowemu zarządcy Iraku, Paulowi Bremerowi, i jego planowi opóźnienia stworzenia rządu irackiego. Zaistniałe w wyniku okupacji spięcia pomiędzy rywalizującymi irackimi ugrupowaniami dały o sobie znać tego samego dnia w Kirkuku, bogatym w zasoby ropy naftowej miasta na północy kraju. Podczas starć pomiędzy Arabami i kurdyjskimi wojownikami śmierć poniosło 10 osób.
Tysiące
zabitych
Niezależna organizacja, Iraq Body Count, podała, że liczba osób zabitych od
bombardowań i inwazji USA wynosi od 4065 do 5223. Dane pochodzą z dokładnie
przeprowadzonych raportów dotyczących ofiar. Obecna liczba jest prawdopodobnie
znacznie wyższa gdyż iracka Body Count używa bardzo dokładnej metody liczenia
ofiar wojny. Ich największy pojedynczy zapis - pomiędzy 1482 a 2009 osób - pochodzi
z 19 bagdadzkich szpitali, które przyjmowały rannych i zmarłych w stolicy, podaje
Czerwony Krzyż. Dane te dotyczą okresu od 19 marca do 9 kwietnia.
Ginąć
będzie więcej dzieci
USA i Wlk. Brytania pozostawiły w Iraku śmiertelna spuściznę. Materiały wybuchowe
nadal kaleczą i zabijają dzieci. USA wciąż nie podłączyły zbombardowanych podczas
wojny sieci dostaw wody, kanalizacji i elektryczności, taka sytuacja zagraża
zdrowiu tysiąca rodzin. Każdego dnia instytucja dobroczynna UNICEFu przewozi
przez Kuwejt 67 cystern wody. Niestety docierają one tylko do 10 procent ludności
irackiej. W Basrze na południu Iraku około 40 procent mieszkańców nie ma dostępu
do wody. Światowa organizacja Zdrowia ostrzegła już o poważnym zagrożeniu cholerą
a jej wybuch ogłoszono już na południu Iraku.
Kenny Gluck z organizacji Lekarze Bez Granic powiedział: "System zdrowia
znajduje się w takim bałaganie, że służba zdrowia nie może sobie nawet poradzić
ze zwyczajnymi problemami." Potępił wojska koalicji mówiąc: "Nawet
nie wysilili się, żeby zaopatrzyć szpitale w podstawowy sprzęt potrzebny do
ich funkcjonowania."
Prawdziwe użycie
BMZ
Proch pochodzący ze zubożonego uranu oznacza, że w ciągu wielu nadchodzących
lat cywile nadal będą umierać. USA i Wielka Brytania zrzucili na Irak do 2000
ton zubożonego uranu. To trzykrotnie więcj niż podczas Wojny w Zatoce w 1991
r. Ten ciężki toksyczny metal używany jest w pociskach i może zatruć zarówno
wodę jak i dostawy żywności radioaktywnymi elementami na wiele lat.
Powiedziano nam, że śmierć i zniszczenia były konieczne, ponieważ Saddam Husajn
dysponował bronią masowej zagłady (BMZ). Jednak nawet Jack Straw, minister spraw
zagranicznych Wielkiej Brytanii, przyznał, że dowody na jej istnienie mogą być
nigdy nie znalezione. Tymczasem była to podstawowa wymówka, jaką posłużyli się
Bush i Blair, aby usprawiedliwić swoją wojnę. Twierdzono, że Saddam Husajn mógł
dokonać chemicznego lub biologicznego ataku w ciągu 45 minut. Teraz Straw uważa,
że nie ma wielkiego znaczenia, czy broń faktycznie zostanie znaleziona.
Człowiek
Kissingera
Rządzący Irakiem, Paul Bremer, ogłosił plany rządu tymczasowego w Iraku. Bremer,
protegowany amerykańskiego zbrodniarza wojennego Henry Kissingera, zastąpił
niepopularnego generała Jaya Garnera. Jego sprawozdania z Iraku będą bezpośrednio
dostarczane sekretarzowi obrony USA Donaldowi Rumsfeldowi. USA nie chcą oddać
władzy nawet irackim emigrantom i liderom opozycji, których przygotowywali do
jej przejęcia.
Amerykańscy i brytyjscy dyplomaci uchwalili, że będą sprawować władzę w Iraku
na czas nieokreślony. Bremer został zmuszony przyznać, że administracja odsuwa
członków partii Saddama Husajna od urzędów publicznych i ministerstw. Nastąpiło
to po zarzutach, że USA mianują członków partii Baas oficerami policji i przyznają
im inne funkcje publiczne twierdząc, że potrzebują ich "ekspertyzy".
Jednak ludzie obecnie wyznaczani przez USA również nie są zbyt popularni.
W zeszły weekend około stu kierowców autobusów protestowało domagając się przywrócenia
na stanowisko szefa ich firmy, pomimo że był członkiem partii Baas.
Zbiją majątek
Philip Carroll, amerykański biznesmen obsadzony do kierowania przemysłem naftowym
w Iraku, ma powiązania finansowe z firmą Fluor. Firma ta zgłosiła swoją ofertę
zawarcia kontraktu, wartego kilka miliardów dolarów, dotyczącego odbudowy Iraku.
Fluor wraz z Amec, brytyjską firma budowlaną, zaoferowali kontrakt o wartości
sześciu miliardów dolarów.
Carroll otrzymuje milion dolarów rocznie od firmy Fluor w postaci dodatków i
premii. Rozpoczął już dokładne badanie irackiego przemysłu naftowego pod kątem
jego prywatyzacji i otwarcia na zagranicznych inwestorów i firmy naftowe.
Opracowała: Kasia Puzon