Mobilizacja w obronie drzew
W miejscowości Kamica
w gminie Gościno rosły piękne ponad stuletnie dęby. Były w miejscu ogólnodostępnym,
każdy z mieszkańców wsi mógł swobodnie korzystać z tego terenu potocznie nazywanego
parkiem, bawiły się tam dzieci. Tak było do czasu, gdy działka, na której rosły
drzewa została sprzedana. Nowy właściciel, zresztą syn urzędnika wydziału ochrony
środowiska w Starostwie Powiatowym w Kołobrzegu, pokrętnymi metodami doprowadził
do tego, że uzyskał pozwolenie na wycięcie drzew.
Kiedy ten pan trzy lata temu kupował działkę, był to teren zadrzewiony o charakterze
ochronnym - opowiada Marian Sieradzki, wójt Gościna, któremu podlega Kamica.
- Jednak wkrótce potem przekwalifikował ją na teren leśny. Zatwierdziło to starostwo.
Gminy nikt nie zapytał o zgodę. Moim zdaniem udało się to dzięki bałaganowi
prawnemu, jaki mamy w przepisach o ochronie przyrody.
Gdy działka zmieniła swój status reszta to była już prosta, nadleśnictwo bez
problemu wydało zgodę na wycięcie 25 wiekowych dębów.
Można powiedzieć, ze wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i w majestacie
prawa, tylko mieszkańcy Kamicy wiedzą, że cała ta sprawa to niezły "przekręt"
i nie boją się tego głośno powiedzieć. W proteście już od kilku dni blokują
drogę do wsi - skuli bramy, wyciągnęli łańcuchy i wywiesili transparenty. Nie
chcą pozwolić na to by pocięte pnie wyjechały z wioski.
Zawiadomili gminę, ministerstwo środowiska i prokuraturę. Ich zdaniem ta ostatnia
powinna zbadać, czy nowy właściciel parku mógł przeklasyfikować teren, by potem
wyciąć drzewa. Uważają, że nowy właściciel parku wyciął 25 zdrowych okazów,
by zarobić na drogim drewnie.
Joanna Puszwacka