EFS na Woodstocku
Podczas Przystanku Woodstock aktywiści
z ruchu alterglobalistycznego rozdawali ulotki i zbierali adresy e-mailowe i
numery telefonów od ludzi zainteresowanych ewentualnym wyjazdem na EFS do Londynu.
Poszło 10 tys. ulotek i kilkaset osób wpisało się na listę. Kilka lat temu na
takiej imprezie ludzie powiedzieliby -"to polityka, to mnie nie interesuje."
W tym roku widać, że jest kompletnie inna atmosfera wśród Woodstockowiczów.
Było bardzo dużo zainteresowanie EFSem i ruchem antywojennym.
Jest to przyjkład ważny dla wszystkich aktywistów. Są setki tysięcy, jeśli nie
miliony młodych ludzi, którzy są gotowi na jakąś formę uczestnictwa w ruchu.
Trzeba tylko do nich dotrzeć! (skontaktuj się z Komitetem "EFS 2004",
żeby otrzymać ulotki/listy).
Marna Gazeta W
Po udanej akcji informacyjnej w sprawie
EFS na Przystanku Woodstock ze zdziwieniem można było przeczytać w Gazecie Wyborczej
z 2 sierpnia:
"W Kostrzynie kusili tanimi wyjazdami na Europejskie Forum Społeczne 2004
w Londynie. Bilet na antyglobalistyczną imprezę kosztował 300 zł. Jakie zainteresowanie?
- pytam. - Marne." Oprócz tego, że GW sugeruje nieprawidłowo, że sprzedawano
bilety zabawne jest też to,że dziennikarz Wyborczej musiał napisać, że było
marne zainteresowanie EFSem. Chyba mylił tę akcję z marnymi artykułami w Wyborczej.