Fabryka
Urządzeń Mechanicznych "PORĘBA"
Niszcząca prywatyzacja
Zakład funkcjonował poprawnie do
2000 r., chociaż lata jego świetności przypadają na lata 80-te i 90-te XX wieku.
Samo 200 lat tradycji robi wrażenie, a przy tym to jedyny zakład w 10.000 Porębie,
gdzie w latach 80 - tych pracowało ok. 5000 ludzi.
W liceum uczyłem się o nim z książki do geografii. Dziś pracuje tam niecałe
500 osób. Jeszcze... Zakład jest na skraju bankructwa. Ludzie nie otrzymują
pensji, żyją dzięki rodzinom, a ich dzieci nie mają okazji przeczytać z tej
samej książki o ich mieście, gdyż rodziców nie stać często na jedzenie, a co
dopiero na książki. Fabryka powoli umiera. Sprawa była już nagłaśniana w gazetach,
nawet przedstawiono ją w programie TVP1 "Sprawa Dla Reportera".
Co doprowadziło do upadku?... Postanowiłem dowiedzieć się o sytuacji zakładu
prosto od metalowców. Tym bardziej, że coraz częściej dochodziły mnie słuchy
o demonstracjach odbywających się na ulicach w Porębie.
Na miejscu, jakby nigdy nic "wszystko gra", może poza powiewającymi
na wietrze flagami, Solidarności i Związku Zawodowego "METALOWCY"
informującymi o akcji protestacyjnej.....
Postanowiłem porozmawiać z robotnikami, gdy właśnie zjawiła się pani Elżbieta
Wyszyńska, wc.Przewodnicząca NSZZ Solidarność FUM Poręba.
Rozmowa wywiązała się sama, w końcu przeszliśmy do roku 2000 kiedy rząd RP postanawia
sprywatyzować FUM PORĘBA - tak, jak i inne prężnie działające fabryki tego typu
w Polsce. Metalexport to firma, która pojawiła się nie wiadomo skąd i miała
wielką szansę na wygranie batalii o fabrykę i jej restrukturyzacje.
Ile w tym momencie Metalexport
zalega PORĘBIE? I jak sytuacja wygląda w chwili obecnej?
"Jako, że skorzystaliśmy z pewnej furtki i uwolniliśmy się od Metalexportu
to ciągle zalega nam 3mln zł. Domagamy się ukarania ludzi odpowiedzialnych za
barbarzyńską prywatyzacje. Domagamy się również pieniędzy z ministerstwa, które
będą miały znaczenie przy wznowieniu produkcji. Wiceminister Soroka obiecał,
że pieniądze dla FUM się znajdą. Nie będą one tej wielkości, jakich spodziewali
się Porębianie, ale musimy się zgodzić i na to".
Tak, ale jeśli wiceminister rzuca słowa na wiatr? Czy zebrałaby pani na tyle
odwagi, by zabrać ludzi do Warszawy np. w towarzystwie górników, innych zakładów
typu FUM?
"Tak, coś takiego już jest organizowane, jeśli ministerstwo pieniędzy nie
da. Fum Poręba, górnicy i wiele innych branż ma jechać do Warszawy. By tam -
tylko i wyłącznie pod hasłem pomoc dla FUM PORĘBA - zamanifestować, a być może
i powalczyć o należącą się nam pomoc...."
Mam nie odparte wrażenie, że sceny, które wydarzyły się w Porębie !!Ba!! Ciągle
mają tam miejsce są jak z bicza strzelił rodem z XIX wieku. Wyzysk człowieka
przez człowieka, ludzie pracujący za darmo i ludzie bogacący się na tej pracy....
Z Elżbietą Wyszyńską wc.Przewodniczącą NSZZ Solidarność FUM "PORĘBA"
rozmawiał
Tomasz Zielonka
Zawiercie