"Mamy
przed sobą wiele lat zamieszania"
Co najmniej od czasu II Wojny Światowej, amerykańskie strategiczne zainteresowanie
Bliskim Wschodem służy zapewnieniu dostaw ropy naftowej i zagwarantowaniu siły
i dominacji Izraela nad swoimi sąsiadami, nawet przy ogromnych kosztach. Każde
imperium, jednakże, mówi sobie i światu, że jest odmienne od innych imperiów
- że jego misją nie jest rabowanie i kierowanie, ale kształcenie i uwalnianie.
Kilka pokoleń Amerykanów widzi arabski świat głównie jako niebezpieczne miejsce,
gdzie rodzi się terroryzm religijny, i gdzie niepotrzebny antyamerykanizm jest
wpajany młodym przez złych, antydemokratycznych i jadowicie antyżydowskich kleryków.
Izrael i USA widzą Arafata jak przeszkodę w porozumieniu, które chcą narzucić
Palestyńczykom. Porozumienie to wymazałoby Palestyńskie żądania. Im nie przeszkadza,
że Arafat - którego krytykowałem od lat - jest nadal uważany za legalnego palestyńskiego
przywódcę.
Podstawą tej perspektywy jest przedawniona opinia, która odmawia prawa Arabom
do ich samookreślenia narodowego dlatego, że są uważani za niezdolnych do logiki,
mówienia prawdy i zasadniczo zbrodniczych. Od czasu inwazji Napoleona do Egiptu
w 1798, była tam nieprzerwana imperialna obecność bazująca na tych przesłankach
o całym arabskim świecie. Mamy przed sobą wiele lat zamieszania i nędzy na Bliskim
Wschodzie, gdzie jednym z głównych problemów jest, by nazwać to jasno, siła
USA.
EDWARD SAID
Edward Said - Palestyńczyk, pisarz, radykalny humanista, przeciwnik brutalnej
okupacji Palestyny przez Izrael. Krytykował też Arafata za uległość oraz skorumpowane
arabskie reżimy, które przyczyniają się do kontynuacji zachodniej dominacji
nad Bliskim Wschodem. Jeden z najbardziej elokwentnych głosów sprzeciwu wobec
"wojny z terroryzmem" George'a Busha. Wniósł ogromny wkład w ruch
na rzecz globalnej sprawiedliwości.
Edward Said zmarł 24 września.