Protesty na kolei
w całym kraju

W całym kraju kolejarze nie zgadzają się na planowaną reorganizację PKP. Ma ona między innymi polegać na połączeniu od 1 lipca Podlaskiego i Mazowieckiego Zakładu Przewozów Regionalnych, a także na połączeniu Zakładu Przewozów Regionalnych województwa świętokrzyskiego i województwa małopolskiego i lubuskiego z wielkopolskim. Tak zdecydowała rada nadzorcza PKP Przewozy Regionalne.
Dyrekcje twierdzą, że nie spowoduje to redukcji zatrudnienia w zakładach regionalnych, ale w zapewnienia zwierzchników kolejarze nie wierzą, obawiają się o swoje miejsca pracy i zapowiadają strajk.
"Niby nazywają to połączeniem zakładów, a faktycznie będzie to likwidacja naszego" - powiedział Jerzy Grodzki. przewodniczący komisji zakładowej "S" PKP w Białymstoku - "Boimy się, że nas po raz kolejny oszukają. Najpierw będą jakieś bezsensowne dojazdy do Warszawy, a potem pewnie stracimy pracę. Strajkiem chcemy zwrócić uwagę na ten problem."
Drugim miejscem w kraju gdzie trwa walka kolejarzy o zachowanie miejsc pracy są Kielce. Na dworcu kolejowym od 11. 06. trwa głodówka pracowników Świętokrzyskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Przeprowadzono też tam blokadę torów kolejowych, w której uczestniczyło ponad 100 osób. Blokada trwała 2 godziny.
Te akcje protestacyjne są wymierzone przeciwko połączeniu Zakładu Przewozów regionalnych województwa świętokrzyskiego i małopolskiego.
Andrzej Zub, przewodniczący Związku Zawodowego Kolejarzy w imieniu protestujących powiedział:

Przeciw zwolnieniom
"Nie zgadzamy się z tą decyzją. Oznacza ona zwolnienia pracowników. Jesteśmy wszyscy zdeterminowani, by walczyć o nasze miejsca pracy."
Uczestnicy protestu podkreślają, że decyzja o połączeniu zakładów nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. "Nikt nam tego nie przedstawił" - mówią związkowcy. W świętokrzyskim zakładzie pracuje ok. 630 osób. Związkowcy szacują, że po połączeniu połowa straci pracę.
Do Kielc przyjechał prezes PKP Przewozy Regionalne w Warszawie, Detlaff, by spotkać się z protestującymi, ale nie zjawił się na miejscu przed dworcem, gdzie zgromadzili się czekający na niego kolejarze. Prezes i jego współpracownicy, którzy też przybyli do Kielc, woleli udać się na spotkanie z dziennikarzami w świetlicy dworcowej. Tam próbowali uzasadnić konieczność przeprowadzenia zmian na kolei przyczynami ekonomicznymi i poprawą warunków przejazdu pasażerów. Twierdzili, że połączenie umożliwi lepszą i sprawniejszą obsługę pasażerów. Jednak na pytania dziennikarzy, jakie konkretne korzyści przyniesie planowana reorganizacja, ani dyrektor zakładu Przewozów Regionalnych z Krakowa, ani prezes z Warszawy nie odpowiedzieli.
Wyjeżdżającego z Kielc prezesa Dettlaffa żegnały gwizdy i krzyki protestujących.
Protesty trwają też w Zielonej Górze.