MISJA-PASJA
Mela Gibsona
Ostatnio dowiedziałem się, że Mel
Gibson jest żarliwym katolikiem. Zaraz potem pomyślałem sobie o jego filmach;
"Mad Max" i "Zabójcza broń". Postawy prezentowane w tych
megahitach (głównie: rewolwerowa przemoc i łatwy seks) dalekie są od katolicyzmu.
Cóż, człowiek zmiennym jest.
Teraz o Melu mówi się bardzo głośno w związku z jego filmem, który sam wyreżyserował
i wyprodukował. Mówi się o "Pasji" przedstawiającej ostatnie godziny
życia Jezusa. W Polsce dopiero film ten wchodzi na ekrany, a już jest okrzyknięty
najbardziej kontrowersyjnym filmem w historii. Wypowiadają się także hierarchowie
kościelni - łącznie z najwyższym z hierarchów - Karolem Wojtyłą (który miał
powiedzieć po seansie: "Tak było!") "Pasja" to akt wiary
Mela Gibsona, dlatego biskupi są tak bardzo szczęśliwi. Tak, ten znany hollywoodzki
aktor pomoże im krzewić wiarę! A kino to przecież najważniejsza ze sztuk!
Nie jest to jednak sztuka, tylko prezentacja ewangelii. "Pasja" nie
pozostawia szans na jakąkolwiek refleksję nad obrazem. Wszystko jest podane
od razu. Nie mamy alternatywy, jest tylko jedna prawda - zupełnie jak na kazaniu
w kościele. Takich filmów o Jezusie z Nazaretu powstały dziesiątki. Jedyna różnica
pomiędzy nimi a "Pasją" leży w sposobie ukazania męki Chrystusa. Mel
Gibson za wszelką cenę chciał swój film "ubrutalnić" i to mu się w
zupełności udało!
Film ten powinien posiadać podtytuł: "Misja nawracania". Podobny film
mogliby nakręcić filmowcy z Arabii Saudyjskiej. Obraz pod tytułem "Hidżra"
opowiadający o ucieczce Mahometa z Mekki do Medyny, oczywiście również obfitowałby
w sceny rzezi. Zamysł artystyczny żaden, za to jak najbardziej religijno-doktrynalny.
Na tym tle zupełnie inaczej przedstawia się film Martina Scorsese "Ostatnie
kuszenie Chrystusa" z 1988 r. oparty na książce Greka Nikosa Kazantzakisa.
Jezus jako syn człowieczy, tak samo narażony jest na podszepty szatana jak zwykli
ludzie. Inaczej także przedstawiona jest w tym filmie postać Judasza ( fantastyczna
kreacja Harveya Keitela ) - to on jest najwierniejszym z jego uczniów. Wydaje
Jezusa Rzymianom na pewną śmierć, bo właśnie taka jest wola boża. Syn boży doskonale
wie, że musi umrzeć na krzyżu. Obraz Scorsese nigdy nie pojawił się na polskich
ekranach. Sceny miłości Jezusa i Marii Magdaleny, a także odbiegająca od doktryny
rola Judasza przeraziły decydentów. To typowy przykład tłumienia wolności artystycznej.
Telewizja publiczna w Rosji po wyemitowaniu "Kuszenia" została zaatakowana
przez patriarchat i oskarżona o szerzenie bluźnierstwa. W dobie panowania Redakcji
Programów Katolickich, Telewizja Polska nie zgodzi się na zamieszczenie tego
filmu w ramówce. A przecież "Ostatnie kuszenie Chrystusa" nie jest
filmem obrazoburczym - ukazuje jedynie wątpliwości, rozterki, które mogłyby
pojawić się w życiu Jezusa. Film ten został stworzony po to, aby widzowie poddali
się refleksji, jak mogłoby wyglądać naprawdę życie Jezusa z Nazaretu. "Ostatnie
kuszenie Chrystusa" to film stworzony dla ludzi myślących samodzielnie.
Nie można powiedzieć tego o "Pasji".
Maciek Bańcarzewski
Ci którzy znają Gibsona głównie z jego roli dowcipnego policjanta w "Zabójczej Broni" mogą być zaskoczeni dowiadując się, że:
* Gibson należy do ultrakatolickiej i antysemickiej sekty, dla której obecny papież jest za mało konserwatywny!
* W wywiadzie dla wysokonakładowego czasopisma amerykańskiego "Readers' Digest" Mel Gibson zapytany, czy Holocaust miał miejsce, powiedział tylko, że "podczas wojny zginęło wielu ludzi, w tym Żydzi".
* Ojciec Gibsona mówi że historyczny opis Holocaustu to "głównie fikcja". Dodaje, że populacja żydowska szybko rosła w latach II wojny światowej. Pytany o to Mel Gibson mówi, że jego ojciec nigdy wobec niego nie kłamał.
* James Caviezel, aktor który gra w filmie rolę Jezusa, również należy do katolickich fundamentalistów. Twierdzi że objawiła mu się Maryja.