Walczmy z homofobią

Jedna z najbardziej wyraźnych zmian na arenie ruchów społecznych w Polsce to wzrost ruchu na rzecz równouprawnień gejów i lesbijek. W ostatnich latach wiosenna Parada Równości stawała się coraz większa, miały miejsce kampanie takie, jak "Niech nas zobaczą" ze zdjęciami par homoseksualnych a kilka organizacji gejowskich zaistniało w przestrzeni publicznej.
Ostatnie wydarzenia w Krakowie i w Warszawie pokazują jednak, że nie można liczyć na automatyczny postęp akceptacji społecznej gejów i lesbijek. Poza tym osiągnięte prawa i pozytywne zmiany postawy możemy stracić, jeśli nie będziemy ich bronić aktywnie.
Homoseksualiści stali się w tej chwili najważniejszym kozłem ofiarnym dla skrajnej prawicy. Ze skrajną prawicą idzie oczywiście Kościół oraz bardziej umiarkowani prawicowcy, którzy wypowiadają się przeciw demonstracjom mniejszości seksualnych. Zarówno w Krakowie, jak i w Warszawie, część Platformy Obywatelskiej chciała zakazać demonstracji na rzecz tolerancji i równości. Zezwolono tym samym zwolennikom tradycji najbardziej totalitarnych reżimów XX wieku decydować o politycznym porządku dnia w Polsce. Gdy umiarkowana prawica mówi, że nie ma miejsca dla takich demonstracji w społeczeństwie "budowanym na wartościach chrześcijańskich", daje pośrednio zielone światło dla rzucenia kamieniami w manifestację tak, jak stało się to w Krakowie.
Krakowska demonstracja pokazała, że nie jest tak, iż "Kraków nie chce gejów". Dużo mieszkańców tego miasta przyłączyło się do demonstracji, 7 maja. Inni machali wyrażając swoje poparcie z okien kamienic wzdłuż trasy liczącego ok. 2000 uczestników marszu.
Strona antytolerancyjna, antygejowska również zmobilizowała siły. Pod kierownictwem radnego z LPR, M. Twaroga, i członków Młodzieży Wszechpolskiej, obrzucono uczestników manifestacji obelgami i różnymi przedmiotami. Chociaż faszystów i ich prawicowych przyjaciół było znacznie mniej niż ludzi po naszej stronie, liczba była większa niż w czasie Manify z okazji Dnia Kobiet w Warszawie - gdzie też doszło do obrzucenia demonstracji kamieniami.
Fakt, że udało im się przerwać krakowski marsz tuż przed zakończeniem, dodał im pewności siebie do dalszego atakowania ludzi wyglądających "progejowsko" w mieście po demonstracji. Kiedy radni Warszawy i prezydent Kaczyński teraz też chcą zakazać Parady Równości w centrum Warszawy, jest to też "inspirowane" wydarzeniami w Krakowie. Oznacza to zgodę na dyktowanie polityki miasta przez skrajną prawicę. Dlatego istotne jest, żebyśmy tym razem złamali pewność siebie faszystów i nie dopuścili do zablokowania lub przerwania przez nich Parady Równości.

Skrajna prawica
Młodzież Wszechpolską to skrajnie prawicowa organizacja. Do ich protestu dołączą się zapewne wszystkie ugrupowania faszystowskie w Polsce. Charakterystyczną cechą takich formacji jest fizyczna przemoc wobec "niepożądanych elementów" i w końcu próba zniszczenia wszelkiej demokracji i wszystkich organizacji w opozycji do faszystowskiej polityki, m.in., co bardzo istotnie, związków zawodowych. Powstrzymanie tych ugrupowań powinno być więc istotnym zadaniem dla bardzo szerokiego spektrum organizacji i ludzi.
Prześladowanie homoseksualistów jest cechą każdego totalitarnego reżimu: faszyzmu, stalinizmu, dyktatury Pinocheta w Chile, itd. Represje polityczne są związane z represjami obyczajowymi. Istotne dla takich reżimów jest podtrzymywanie modelu tradycyjnej, hierarchicznej rodziny i karanie wszystkich, którzy nie żyją według tego wzoru. Hitlerowcy posłali dziesiątki, może nawet setki tysięcy homoseksualistów na śmierć w obozach koncentracyjnych. Tysiące gejów zostało uwięzionych po przejęciu władzy przez Stalina w ZSRR - w 1934 roku homoseksualizm został tam zdelegalizowany.
W tej tradycji stoi Młodzież Wszechpolska. Teraz dołączył do niej też prezydent Kaczyński. Jeśli ludzie ci osiągną sukces zakazując Parady Równości, będzie to miało efekt również dla innych grup chcących manifestować i protestować w przyszłości. Dlatego należy natychmiast powstrzymać tę prawicową antygejowską ofensywę!
Ellisiv Rognlien