Świetny Antyszczyt!
Poprosiliśmy różnych ludzi o ich ocenę Antyszczytu - czyli demonstracji przeciwko Europejskiemu Szczytowi Gospodarczemu w dniu 29 kwietnia oraz spotkań alterglobalistycznych, które miały miejsce od 28 kwietnia do 1 maja (w tym m. in. Dni Antykapitalizmu organizowanych przez Pracowniczą Demokrację).
Marta, licealistka
Dyrektorka naszego liceum zabroniła nam uczestnictwa w demonstracji. Cóż, zakazy
zakazami, ale trzeba było przyjść. Ta demonstracja pokazała ludziom, że alterglobaliści
mogą mieć coś ciekawego do powiedzenia.
Sławomir Gzik, przewodniczący
Ogólnopolskiego Komitetu
Protestacyjnego
i przewodniczący Komitetu
Strajkowego FKO Ożarów
Demonstracja była mniejsza
niż się spodziewano. Jaki szczyt, taka demonstracja - był to raczej pagórek
niż szczyt, bo przyjechali tylko mniej ważni politycy.
W demonstracji zabrakło ludzi prawdziwie pokrzywdzonych, jeśli byli to tylko
w małej liczbie. Spora grupa stała z boku jako obserwatorzy. Głównym powodem
jest apatia i niechęć do działania. W Polsce jest 5 milionów bezrobotnych a
na demonstrację przybył ułamek procenta. Z OKP przyjechało ok. 100 osób, z samego
Ożarowa - 20. Wszędzie tam, gdzie ludzie walczą o słuszną sprawę - przeciw zniewoleniu
ludzi, zagarnięciu majątku, bezrobociu, wstąpieniu do UE na haniebnych warunkach
będziemy się przyłączać do protestów. Takie demonstracje same w sobie nie doprowadzą
do poprawy położenia ludzi. Bez radykalnych rozwiązań, bez działania ogromnej
masy ludzi, nie da się zmienić sytuacji.
Adrian Zandberg, Federacja Młodych
Unii Pracy
Jesteśmy teraz w
innym miejscu niż byliśmy przed Antyszczytem. Tysiące ludzi wyszło na ulice
Warszawy i pokazało, że także w Polsce nie ma przyzwolenia na noeliberalizm,
na uprawianą za policyjnym kordonem politykę, która służy wielkim korporacjom
i garsce najbogatszych a uderza w interesie społeczeństwa. Mimo wszystkich różnic,
które nas dzielą - socjaldemokratów, anarcistów, trockistów - pokazaliśmy, że
możemy działać razem, i to jest dobrą prognozą na przyszłość.
Stefan, nauczyciel który wspólnie
z innymi założył "Solidarność"
w swojej szkole
w roku 1980
O Dniach Antykapitalizmu.
Podobała mi się analiza współczesnego kapitalizmu. Szukałem czegoś takiego latami.
Poczułem się wśród ludzi, którzy myślą podobnie. Według mnie, nazwa "Pracownicza
Demokracja" jest bardzo trafna.
Myślę, że trzeba zająć się konkretnymi sprawami. Mam wiele pytań. Potrzebujemy
więcej dyskusji.
Jerzy Woźniak, przewodniczący
Komisji
Międzyzakładowej NSZZ
"Solidarność"
w Daewoo-FSO
Od strony organizacyjnej był przeprowadzony bardzo sprawnie. Chcę podkreślić
fakt spokojnego przeprowadzenia manifestacji, co wpłynie na pewno na większy
udział społeczeństwa w przyszłości. Od strony merytorycznej bardzo dobrym pomysłem
jest przeprowadzanie w tym czasie seminariów czy spotkań dotyczących negatywnych
skutków
globalizacji. Tak w odniesieniu do indywidualnego człowieka jak i np.
gospodarczych czy politycznych.
Maciej
Wieczorkowski, Zieloni 2004
Demonstrantom udało się osiągnąć wielką rzecz: odczarowanie ruchu alterglobalistycznego
w Polsce. Po raz pierwszy pokazaliśmy w tak szerokim wymiarze o co nam chodzi.
Przy tym sam ruch zintegrował się we wspólnym i efektywnym działaniu. Organizatorom
Antyszczytu - chociaż wywodzili się z różnych opcji politycznych - przyświecała
jedna idea: alterglobalizm. W tym momencie ważne jest, aby to wszystko się nie
rozeszło i byśmy kontynuowali współpracę. Mam nadzieję, że byliśmy świadkami
początku dużego ruchu społecznego.
Piotr Ostrowski, OPZZ "Konfederacja
Pracy"
Z punktu widzenia związkowca Antyszczyt oceniam bardzo dobrze. Po całym nieprzyjemnym
klimacie dla związków zawodowych i braku do nich zaufania ze strony ludzi wreszcie
związki znalazły się po właściwej stronie, wśród właściwych haseł odnoszących
się do sprawiedliwości społecznej czy wartości społecznych. Oczywiście, było
nas za mało. Jednak cieszy sam fakt, że były flagi związkowe, że ludzie przychodzili
oficjalnie jako związkowcy a nie tylko osoby prywatne. Pewnym minusem były wciąż
istniejące scysje - na demonstracji jedni nie chcieli iść z drugimi, anarchiści
z "czerwonymi" itp. Mam nadzieję, że to także rozwinie się w dobrą
stronę a "topór wojenny" zostanie zakopany.
Arek Zajączkowski ("Owca"),
anarchista
Antyszczyt był moim zdaniem o tyle ważny, że udało się zmobilizować wielu dotychczas
biernych ludzi z różnych środowisk. Ponadto istotna była współpraca ludzi o
różnych poglądach, którzy pokazali, że pomimo wszystko potrafią działać razem.
Sądzę, że nie tylko ruch alterglobalistyczny, ale szerzej rozumiane ruchy społeczne
otworzyły sobie drogę do społeczeństwa - także przez kompromitację policji i
władz miasta po rozpętanej przez nich paranoi.
Ewa Galdamez, Warszawianka
Początkowo bałam się, czy tym razem będzie to bezpieczna manifestacja zwłaszcza,
że policja i media już na długo przed nią tworzyły atmosferę zagrożenia.
W pewnym momencie atmosfera nagonki stała się tak absurdalna, że zaczął we mnie
narastać sprzeciw tym większy, im większa była histeria rozpętana przez telewizję,
prasę, szkoły. Czułam, że nie można się dać zastraszyć, przydusić.
Na samej demonstracji zaskoczyła mnie i wzruszyła reakcja ludzi: byli bardzo
życzliwi, pozytywnie reagowali na demonstrację, czuło się, że protest ma bardzo
dobry odbiór społeczny, czuło się, że istnieje porozumienie między demonstrantami
a przechodniami, postronnymi obserwatorami. Było to wspaniałe doświadczenie.
Bardzo mi się też podobało, że w ruchu alterglobalistycznym nie ma miejsca na
antysemityzm.
Ryszard Dul, Komitet Obrony Praw
Bezrobotnych
Wielkim skandalem jest fakt, że państwo wystawiło armię policji przeciw ludziom,
którzy zaprotestowali w słusznej sprawie. Kto za to wszystko zapłaci? Jeśli
podatnik, to skandal.