Solidarny protest
w Kozienicach

Ulicami Kozienic przeszło w 2,5 tys. związkowców, którzy zjechali z całej Polski. Poparli w ten sposób strajkującą od ponad dwóch miesięcy załogę PKS.
Związkowcy z Gdańska, Krakowa, Białegostoku i Polski centralnej wspólnie ze swoimi kolegami z kozienickiego PKS i spontanicznie przyłączającymi się do manifestacji mieszkańcami miasta przemaszerowali ulicami Kozienic miedzy innymi pod siedzibę starostwa i pod bazę PKS gdzie spalili drewniana belkę z napisem "Belka".
Akcja była kolejnym przejawem protestu załogi PKS Kozienice, która od 24 lutego prowadzi strajk okupacyjny. Jego przyczyna jest zwolnienie 170 spośród 209 pracowników. Jak powiedział Andrzej Krawczyk z Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w PKS Kozienice: "W 2001 r. skarb państwa sprzedał nas panu M. K. Stasiakowi, właścicielowi jednej z prywatnych uczelni, który karze mówić do siebie "Panie Rektorze". Nie minęły nawet trzy lata danych gwarancji zatrudnieni a zwolnił on prawie całą załogę."
Gdy związkowcy z Kozienic pikietowali Sejm podczas expose premiera Belki, ludzie na proteście Inicjatywy "Stop Wojnie" skandowali: "Forsa dla Kozienic, nie na wojnę". Związkowcy odpowiedzieli oklaskami.