Rząd nie dotrzymuje porozumień z kolejarzami
Strajk generalny - “nie czy ale kiedy”

Kolejarze uważają, że rząd nie dotrzymuje porozumień zawartych w grudniu ubiegłego roku w sprawie dofinansowania przewozów regionalnych sumą 538 mld złotych. Według danych PKP z obiecanej kwoty w pierwszym kwartale Spółka Przewozy Regionalne powinna otrzymać z samorządów 134,5 mln zł, zaś otrzymała 9,4 mln zł. Pieniądze te miały pochodzić z podatków CIT i PIT i być wypłacone przez samorządy po podpisaniu przez nie umowy z koleją. Ponieważ do tej pory umowy podpisały tylko cztery samorządy, rząd planuje ograniczenie przewozów regionalnych, co uderzy w ludzi, dla których kolej jest niezbędna w dojeździe do pracy, szkoły czy lekarza.
W całym kraju w kwietniu i na początku maja odbywały się pikiety, protesty, kilkugodzinne strajki ostrzegawcze polegające na blokowaniu ruchu pociągów. Te akcje protestacyjne miały na celu wymuszenie na władzach spełnienia żądań kolejarzy, czyli zapewnienia dofinansowania przewozów regionalnych zgodnie z obietnicami rządu i sejmu.
Kolejarze organizowali protesty między innymi w woj. pomorskim (blokowanie torów, głodówka, protest drużyn konduktorskich). Brali w nich udział związkowcy z NSZZ " Solidarność", członkowie Związku Zawodowego Kolejarzy "Pomorze", Związku Zawodowego Transportu Kolejowego oraz chojnickiego Związku Zawodowego "Integra".
W Lublinie, 29 kwietnia, 300 kolejarzy blokowało tory w proteście przeciwko zawieszeniu 33 lokalnych pociągów.
Te regionalne akcje protestacyjne dały częściowy sukces, doprowadziły do kompromisowych porozumień z władzami województw, znalazły się pieniądze na dotacje do przewozów regionalnych na najbliższe miesiące.
Kolejarze jednak wiedzą, że jest to połowiczne zwycięstwo, niedające rozwiązania problemów finansowania kolei w Polsce i nieoddalające planów jej prywatyzacji. Zdają sobie sprawę, że walka jest dopiero przed nimi, zapowiadają kolejne akcje protestacyjne - od pikiet przed urzędami wojewódzkimi aż do strajku generalnego.
"Cały czas otrzymujemy z terenu sygnały, że do naszego komitetu protestacyjnego dołączają się kolejne związki. Słyszymy od nich pytanie, "nie czy, ale kiedy" należy rozpocząć strajk generalny" - powiedział Stanisław Kogut przewodniczący kolejarskiej Solidarności.