ONZ nie jest
rozwiązaniem

Nareszcie świat zobaczył na własne oczy, jak amerykańscy żołnierze znęcają się nad Irakijczykami. Zdjęcia, które widzieliśmy w prasie i w TV, obaliły wszystkie powody i preteksty usprawiedliwiające okupację Iraku. Podczas masowego wzrostu ruchu oporu, zwolennicy amerykańskiego imperializmu desperacko łapali się argumentu, jakoby po obaleniu Saddama Husajna nareszcie w Iraku będą przestrzegane prawa człowieka.
Jednak saddamowskie pokoje tortur wracają do łask. W każdym więzieniu, gdzie ludzie Husajna znęcali się nad więźniami, wojska amerykańskie robią to samo. Te obrzydliwe zbrodnie są dokładnie takimi samymi, jakich dopuszczali się okupanci kolonialni. Każdy następny dzień okupacji Iraku, przyniesie nowe tortury, nowe represje, kolejne zabójstwa.
Pośród członków amerykańskiego establishmentu rośnie niezadowolenie z okupowania Iraku. Amerykańska telewizja nieustannie emitowała migawki przedstawiające G. Busha znajdującego się za potężnym bannerem, który czyta raport dotyczący wypełnionych misji militarnych. Stacje telewizyjne pokazywały to nie po to, aby wesprzeć Busha, ale aby pokazać swoje niezadowolenie z powodu krwawej wyprawy przeciwko niewinnym ludziom.
Weteran prasy Ted Koppel odczytał listę 721 zabitych żołnierzy USA i pokazał ich zdjęcia na kanale ABC News. Trwało to 40 minut. Gdyby dodał tysiące zabitych Irakijczyków jako rezultat konfliktu, zajęłoby mu to znacznie więcej czasu.
50 byłych ambasadorów USA napisało do Busha listy otwarte potępiające politykę zagraniczną Białego Domu. Również większość obywateli USA jest zdania, że inwazja była błędem.
Przegrana zaczyna być jedyną możliwością dalszego rozwoju wydarzeń. Stany Zjednoczone przyrzekły zdławić powstanie w Falludży. Armia zniszczyła połowę miasta, jednak go nie opanowała. Obawa przed nadchodzącym upokorzeniem, sprawia, że okupanci stają się bardziej bezwzględni i okrutni.
Jednak cześć ludzi mimo wszystko, doszło do błędnych wniosków obserwując obecne wydarzenia w Iraku. Uważają oni, że siły ONZ powinny przejąć kontrolę nad Irakiem. Jednak ONZ jest całkowicie skompromitowana poprzez swój udział w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Organizacja ta jest w dużej mierze proamerykańska, i jako taka sprzeciwia się ustanowieniu demokracji w Iraku. Sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan, poparł decyzję Busha, który odmówił Irakijczykom prawa do wolności i demokracji.
Specjalny wysłannik ONZ w Iraku, Lakhdar Brahimi, ma powołać marionetkowy rząd, który ma przejąć władzę po 30 czerwca, czyli po oficjalnym "przekazaniu władzy Irakijczykom". Nadal jednak wojska amerykańskie i brytyjskie mają pozostać w Iraku. USA buduje swoje bazy militarne wzdłuż całego państwa i sprzedaje po zaniżonych cenach bogactwa narodowe Iraku amerykańskim koncernom. Niedawny sondaż opinii publicznej, wykazał, że sześciu na dziecięciu Irakijczyków uważa, że Amerykanie nie pozwolą im samemu decydować o własnym losie.
Podobny odsetek ludności domaga się wyjazdu wojsk okupacyjnych. Jedynym rozwiązaniem jest wycofać wszystkie wojska koalicji "antyterrorystycznej" i pozwolić mieszkańcom Iraku na przeprowadzenie natychmiastowych wolnych wyborów.
Tłumaczył Paweł Sz.