Porto
Alegre: bariera państwa
centralnego i korporacji
Porto Alegre, półtoramilionowe miasto
w Brazylii, stało się symbolem ruchu alterglobalistycznego. To tam miało miejsce
pierwsze Światowe Forum Społeczne w 2000 roku, forum, na które obecnie co rok
przyjeżdża co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób, by dyskutować o celach i
metodach działania ruchu.
Porto Alegre słynne jest także ze swojego samorządu, który prowadzi politykę
nazywaną "demokracją uczestniczącą". Zgromadzenia mieszkańców Porto
Alegre decydują o tym na jakie cele mają być przeznaczone środki finansowe samorządu.
To ważny przykład umiejętności zwykłych ludzi organizowania życia społecznego.
Ale jak pisze anarchista Rafał Górski w artykule "Demokracja uczestnicząca
i globalizacja":
"Oczywiście, jest wiele problemów, którym demokracja uczestnicząca nie
jest w stanie zaradzić. Choćby zwalnianiu pracowników przez prywatne firmy,
państwowej cenzurze czy militarystycznej polityce rządu, ponieważ wszędzie na
świecie państwo i kapitalizm stanowią zewnętrzne ramy i hamulec dla rozwoju
tej radykalnej formy demokracji."
Jeden z tych hamulców to ograniczenie środków finansowych przez władze centralne.
Demokracja uczestnicząca została wprowadzona w Porto Alegre, gdy Partia Pracowników
(PT) kierowała samorządem. Słynny lider tej partii, Lula, jest teraz prezydentem,
który dokonuje cięć głębszych niż chce nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Kapitalizm (czyli głównie państwo i korporacje) nie jest tylko zewnętrznym hamulcem.
Kapitalizm to społeczeństwo w którym żyjemy, polegające na niedemokratycznych
stosunkach między pracownikami i szefami, którzy zmuszają nas wszystkich do
marnotrawczej konkurencji i którzy kontrolują bogactwa świata. Samorządy nie
są w stanie wyrwać tych bogactw z rąk szefów. Mogą tego dokonać tylko zorganizowani
pracownicy. Istnieje stały problem ingerencji rządu centralnego w takie eksperymenty,
jak demokracja uczestnicząca, poprzez ograniczenie środków lub ewentualne policyjne
czy militarne represje. Nie rozwiąże się go poprzez powstanie większej liczby
samorządów opartych na wzorze Porto Alegre i zwiększenie ruchu do takiego stopnia,
że centralne władze znikną. Wbrew oczekiwaniom niektórych anarchistów państwo
samo nie zniknie. Kapitalistyczna machina państwowa - z jej wojskiem, policją
i biurokracją - musi zostać zastąpiona państwem opartym na instytucjach delegatów
wybieranych w miejscach pracy.