Ponad tysiąc baz militarnych USA na świecie
Bazom STOP

Od czasu rozpadu ZSRR Stany Zjednoczone nieustannie zmierzają do rozszerzenia strefy swoich wpływów na świecie. Dążą do podporządkowania sobie rządów i gospodarek wielu państw, chcą wpływać na ich polityczne i ekonomiczne decyzje.
By osiągnąć ten cel, podejmowane są różne działania na drodze dyplomatycznej, politycznej i wojskowej. Jak działa amerykańska machina wojenna mamy teraz okazję obserwować w Iraku, zginęły tam już dziesiątki tysięcy cywili. Inną bardziej ukrytą drogą do uzyskania hegemonii militarnej jest rozbudowa systemu baz wojskowych USA, i kontrolowanie przy ich pomocy sytuacji w różnych rejonach świata.
Przez dziesiątki lat USA budowały swoiste imperium militarne, o wielkości którego mówią liczby przytoczone w artykule Chalmersa Johnsona ( Tom Dispatch.com, 15stycznia 2004 r.):
"Amerykańskie dowództwo wysłało ponad pół miliona żołnierzy, szpiegów, szkoleniowców, współpracowników i pracowników cywilnych do stacjonowania w innych państwach. Dominację nad morzami i oceanami świata zapewnia nam trzynaście lotniskowców, posiadamy również liczne tajne bazy usytuowane poza terytorium USA, śledzące działania zwykłych ludzi (włącznie z obywatelami amerykańskimi), kontrolujące ich rozmowy, faksy czy pocztę elektroniczną.
Zagraniczne bazy wojskowe przynoszą ogromne zyski amerykańskiemu przemysłowi cywilnemu - tym gałęziom, które projektują i produkują wyposażenie wojskowe dla oddziałów, lub które tak, jak na przykład Kellog, Brown & Root (firma powiązana z korporacją Halliburton), zajmują się w ramach kontraktów zapewnieniem odpowiedniego funkcjonowania naszych licznych placówek. Ich zadaniem jest zorganizowanie żołnierzom komfortowych kwater, wyżywienia, rozrywki i możliwości wypoczynku. Całe sektory amerykańskiej gospodarki produkują na potrzeby wojska, na przykład tuż przed atakiem na Irak Departament Obrony oprócz zamówienia nowej dostawy uzbrojenia, zażądał dostarczenia 273 tysięcy opakowań kosmetyków przeciwsłonecznych.

BAZY NA CAŁYM ŚWIECIE
Nie łatwo jest określić rozmiar i dokładną wartość mocarstwa tworzonego przez amerykańskie bazy. Oficjalne dane nie oddają całej prawdy, choć i tak mówią bardzo wiele. Według rocznego raportu Departamentu Obrony za rok 2003, Pentagon obecnie posiada lub dzierżawi 702 bazy w około 130 krajach, a na terytorium Stanów Zjednoczonych ma następne 6000. Urzędnicy Pentagonu szacują, że koszt odtworzenia baz zagranicznych wyniósłby, co najmniej 113,2 miliarda dolarów, a 591,5 miliardów dla wszystkich baz, suma porównywalna z budżetem niejednego państwa. Przebywa tam około 253 tysięcy personelu umundurowanego i podobna ilość pracowników cywilnych, oraz 44 tysiące miejscowych współpracowników. Na terenie baz Pentagon posiada ponad 44 tysiące budynków (baraków, hangarów, szpitali itp.).

ZBROJNE IMPERIUM
Jednak te porażająco wielkie liczby nie oddają całej prawdy. Raport Pentagonu za rok 2003 nie wymienia na przykład garnizonów w Kosowie, podobnie pomija milczeniem bazy w Afganistanie, Iraku, Izraelu, Kuwejcie, Kirgizji, Katarze i Uzbekistanie, choć od 11 września 2001 powstało ich wiele na tamtych terenach. W Wielkiej Brytanii istnieją wojskowe i szpiegowskie bazy i urządzenia o wartości 5 miliardów dolarów, oficjalnie uznawane za bazy Royal Air Force. W raporcie Pentagonu nie ma o nich słowa.
Prawdziwa liczba baz zagranicznych oddająca w pełni potęgę zbrojnego imperium nie jest znana nawet chyba w samym Pentagonie, ale zbliża się raczej do tysiąca.

ROZSZERZENIE
Obecnie USA chcą rozszerzyć strefę swoich wpływów wojskowych na nowe kraje: kraje europejskie - Rumunia, Polska i Bułgaria, w Azji - Pakistan (gdzie istnieją już 4 bazy wojskowe), Indie, Australia, Singapur, Malezja, Filipiny, Wietnam!!!. W Północnej Afryce bazy mają powstać w Maroku, Algierze, (w tym państwie od 1992 roku zginęło około 100 tysięcy ludzi w wyniku wojskowego puczu popieranego przez USA i Francję), Tunezji, a w Afryce Zachodniej w Senegalu, Ghanie, Mali, Sierra Leone (opanowanej wojną domową od 1991).
Przy tworzeniu tych nowych baz politycy i wojskowi amerykańscy chcą skorzystać ze sprawdzonego modelu systemu baz wojskowych zbudowanego przez ostatnie dwudziestolecie wokół Zatoki Perskiej w rządzonych przez niedemokratyczne rządy takich krajach, jak Bahrajn, Kuwejt, Katar, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie."
. Rząd Millera chce, by USA tworzyły bazy wojskowe w Polsce. Bazom mówimy nie! Nie chcemy pomóc największej machinie wojennej w historii zachować swoją globalną dominację. Nie chcemy uczestniczyć w kolejnych wojnach.

Opracowała Joanna Puszwacka