Pikieta
w obronie przewozów
regionalnych
Ponad dwustu kolejarzy
pikietowało przed Urzędem Marszałkowskim w Kielcach domagając się od samorządu
wojewódzkiego pieniędzy na sfinansowanie kursów pociągów regionalnych. Swoje
żądania skierowali do urzędników samorządowych, ponieważ, zarząd spółki PKP
Przewozy Regionalne, który zdecydował o zawieszeniu od 11 października kursów
24 pociągów regionalnych w województwie świętokrzyskim, uzależnił wznowienie
kursów od przekazania przez samorząd województwa kolejnych 6 mln zł na finansowanie
połączeń.
Pikieta była bardzo głośna, ale przebiegła spokojnie. Kolejarze krzyczeli "Nie
bój się, chodź do nas", "Złodzieje". Domagali się, by marszałek
województwa, Franciszek Wołodźko, wyszedł do nich przed budynek.
Marszałek nie spełnił żądania protestujących, a rozmowa między przedstawicielem
marszałka a delegacją kolejarzy protestujących nie przyniosła rezultatu, ponieważ
samorządowcy umyli ręce stwierdzając, że zmiana decyzji o zawieszeniu przewozów
nie leży w ich gestii. Według urzędników w budżecie województwa nie ma już pieniędzy
na finansowanie pociągów. Aby przekazać pieniądze kolejom, należałoby je zabrać
służbie zdrowia czy oświacie.
Kolejarze mają na ten temat inne zdanie. Według nich samorząd ma odpowiednie
środki na ten cel i żądają od sejmiku wojewódzkiego przedstawienia jasnych deklaracji,
co dalszego finansowania przewozów pasażerskich. Petycję w tej sprawie przesłali
do marszałków Sejmu i Senatu oraz do premiera.
Według protestujących zawieszenie połączeń skutkuje pozbawieniem tysięcy mieszkańców
województwa możliwości dojazdu do pracy i szkoły. Obawiają się też, że pracę
straci około 200 kolejarzy.
Świętokrzyski Komitet Protestacyjno-Strajkowy przewiduje zaostrzenie protestu
kolejarzy. Bierzemy pod uwagę blokadę torów i protest głodowy. Nie wykluczamy
również blokady ulic" - zapowiedział Andrzej Zuba z Komitetu.
Pogotowie strajkowe w kolejowych zakładach pracy w regionie trwa od 7 października.
s.9: Joanna Puszwacka