Recenzja książki Kazimiery Szczuki
"MILCZENIE OWIECZEK"

Najmocniejsze ogniwo

Autorka książki, znana obecnie przede wszystkim z teleturnieju o najsłabszych ogniwach, określa siebie jako feministkę. Lecz nie będziemy tutaj poruszali problemu feminizmu, lecz zajmiemy się jej pracą "Milczenie owieczek. Rzecz o aborcji" Książką jak najbardziej unikatową na naszym rynku. Unikatowa, ponieważ prezentuje stanowisko dalekie od strony rządowo-kościelnej. A trudno się przecież przebić z poglądami mówiącymi o wyborze kobiety, by nie być od razu okrzykniętym mordercą. Szczuce się to udało. Dzięki znanemu nazwisku rozpropagowała ideę pro-choice, czy za wolnym wyborem każdej kobiety. Samo prawo do wykonywania aborcji, nie oznacza nakazu. Autorka porównała prawo do aborcji do gaśnicy, która jest zamknięta. Po prostu jest. Dopiero w razie niebezpieczeństwa można zbić szybkę i się nią posłużyć. To jest właśnie prawo do wolnego wyboru. Prawa tego niestety nie ma w Polsce. Rząd i kościół żyją w obłudzie myśląc, że nie istnieje coś takiego jak podziemie aborcyjne, w którym dokonuje się kilkaset tysięcy zabiegów rocznie. Lepiej o tym nie wiedzieć i żyć w błogiej nieświadomości, skazując tysiące kobiet na koszmar i upokorzenia. W imieniu tych kobiet stanęła właśnie Kazimiera Szczuka. Podobnie jak w dwudziestoleciu międzywojennym zrobił to Tadeusz Boy-Żeleński opisując antyaborcyjną hipokryzje w "Piekle kobiet".
Szczuka przedstawia dokładnie historię walki kobiet o prawo do wyboru głównie na przykładzie Stanów Zjednoczonych i Francji (mało kto wie, że Państwo Francuskie Vichy karało ścięciem kobiety dokonujące aborcji! ). Kobietom tam udało się uzyskać prawo do aborcji - czekały długo, ale osiągnęły swój cel. Niektóre kraje zachodu powinny być dla nas pod tym względem wzorem. A jednak ciągle nasze ustawodawstwo pachnie obłudą i mrokami średniowiecza. Za naszymi plecami, "lewicowy" rząd dogaduje się z kościołem. My poprzemy prawo antyaborcyjne, a wy poprzecie wstąpienie do Unii Europejskiej. Fantastyczny kontrakt! Ale aborcje nadal trwają. Jeśli ktoś jest majętny pozwoli sobie na zabieg za trzy tysiące złotych, a biedni skazani są na aborcję w fatalnych w warunkach zagrażających życiu kobiety. A aborcja istniała i będzie istnieć - nie da się jej wyrugować prawnie - to tak jakby wprowadzić ustawę zakazującą brzydkiej pogody. Tak właśnie działa ustawa antyaborcyjna w kraju nad Wisłą. Całą ta hipokryzję we wspaniały sposób demaskuje Kazimiera Szczuka. Nie boi się nazywać rzeczy po imieniu w państwie, gdzie aborcja nazywana jest przez Talibów Holocaustem. Szczuka to godna następczyni Boya-Żeleńskiego! "Milczenie owieczek" to jak do tej pory jej najmocniejsze ogniwo!

"Milczenie owieczek. Rzecz o aborcji"
Kazimiera Szczuka
Wydawnictwo W. A. B.
2004

Maciej Bancarzewski