Zjazd
OPZZ
Wygasła umowa z SLD
Zjazd Ogólnopolskiego Porozumienia
Związków Zawodowych miał miejsce w Warszawie, 20 listopada.
Obecnie OPZZ zrzesza około 100 związków branżowych i federacji.
Związkowcy, liderzy i szeregowcy, są rozczarowani polityką SLD w ostatnich latach.
W przerwie kongresu przewodniczący OPZZ Jan Guz poinformował dziennikarzy o
tym, że wygasła umowa o współpracy OPZZ i SLD z 2000 roku.
Wszystko wskazuje na to, że nadchodzą trudne czasy dla pracowników i związkowców.
Lewica zawiodła oczekiwania tych ludzi, którzy jej zaufali i udzielili jej poparcia.
Odda władzę neoliberałom, ślepo ufającym, że niewidzialna ręka rozwiąże za nich
problemy, w tym problem bezrobocia, z którym nie poradziła sobie lewica - słusznie
powiedział Guz.
Niestety można by podobne rzeczy mówić o bierności kierownictwa OPZZ w obliczu
takiej polityki rządzącej "lewicy".
Zamiast SLD centrala OPZZ będzie kandydowała we własnym imieniu. Zjazd zmienił
statut OPZZ umożliwiając łączenie funkcji w związku z mandatem posła lub senatora.
To dobry krok jeśli będzie się łączyć z przedstawieniem naprawdę alternatywnej
polityki wobec polityki socliberałów z SLD, SdPl i Unii Pracy.
OPZZ musi więc organizować kampanię wyborczą na podstawie sprzeciwu wobec okupacji
Iraku oraz poprawy płacy i warunków pracy oraz walki z bezrobociem. Oznacza
to też oficjalne poparcie dla związkowców z OPZZ którzy strajkują i podjęcie
solidarnościowych akcji z członkami innych związków zawodowych. Inaczej posłowie
OPZZ będą tylko biernie siedzieć w Sejmie, jak to się zdarzało w przeszłości.
Nie zastąpi to tworzenia radykalnej alternatywy wyborczej, która mogłaby połączyć
walczących związkowców, alterglobalistów i działaczy antywojennych. Najlepsi
posłowie z OPZZ mogliby się włączyć do takiej opcji.
Guzowi nie udało się przekształcenie OPZZ w jednolity związek. To miałoby sens
jedynie wtedy, gdyby stanowiło radykalizację kierownictwa oznaczając np. ogłoszenie
ogólnokrajowych akcji strajkowych. Niestety, związek nie podjąłby takiego stanowiska
bez ogromnej presji ze strony szeregowych związkowców. Jednocześnie mógłby mieć
większe możliwości stłumienia pojedynczych strajków w interesie "dialogu"
społecznego z rządem czy pracodawcami .
W tym Kongresie Nadzwyczajnym, zorganizowanym z okazji 20-lecia OPZZ wzięło
udział około 450 związkowców z całej Polski.
OPZZ w 1984 r. miało służyć osłabieniu nielegalnej wówczas Solidarności, a więc
założyciele byli służalczy wobec władzy policyjnego państwa
W innych warunkach, dziś, OPZZ jest prawdziwą centralą związkową, ale służalcze
nawyki pozostały.
Kierownictwo OPZZ zaprosiło na zjazd prezydenta Kwaśniewskiego. Dodatkowo skompromitowało
się tym, że prezydent dostał od OPZZ pamiątkową buławę - militarną oznakę władzy
marszałkowskiej.
Zamiast tego, OPZZ powinien był zorganizować głośny protest przeciwko okupacji
Iraku.
Andrzej Żebrowski