ZNP zapowiada strajk
w łódzkich szkołach

W Łodzi, w ramach szukania oszczędności, na czym się tylko da, samorząd szykuje się do redukcji zatrudnionego w szkołach personelu niepedagogicznego, czyli po prostu kucharek i woźnych. Ich miejsce mają zająć tańsze dla miasta, (choć wcale nie lepsze) firmy sprzątające i cateringowe.
Wstępem do tych zwolnień było wypowiedzenie w sierpniu zbiorowego układu pracy, który przestanie obowiązywać w lutym przyszłego roku. Otworzy się wtedy droga do obniżania wynagrodzeń i zwolnień. Samorząd wybrał taką okrężną drogę pozbycia się części personelu z łódzkich szkół po tym, jak w zeszłym roku, gdy chciano zrobić to za jednym zamachem, zaprotestowali uczniowie, dyrektorzy szkół, rodzice. Teraz obrano inną taktykę, jednak w jej realizacji może przeszkodzić zdecydowane działanie związkowców ze Związku Nauczycielstwa Polskiego z Łodzi. Na spotkaniu w kinie Charlie w Łodzi ustalono plan protestów na najbliższy okres. Szykowana jest między innymi pikieta przed Urzędem Miasta w styczniu, a potem strajk.