Poznań
Marsz Równości zaatakowany przez ludzi Giertycha

Po Krakowie i Warszawie, władze znów znalazły sposób na zatrzymanie Marszu Równości - tym razem w Poznaniu. W dniu 20.11.04 kilkaset osób zebrało się pod Zamkiem w Poznaniu, by rozpocząć przemarsz. Przeciwko nim stała mniejsza grupa skrajnie prawicowych homofobów zorganizowanych przez faszyzującą Młodzież Wszechpolską, młodzieżówkę lidera LPR, Romana Giertycha.
Gdyby dobrze uzbrojona policja chciała, mogłaby zapewnić, że marsz odbędzie się zgodnie z planem. Zamiast tego demonstracja gejów, lesbijek, oraz niepełnosprawnych i ich przyjaciół ruszyła zaledwie kilkadziesiąt metrów.
Czy możemy sobie wyobrazić, że policja zachęcała do odwołania przemarszu zwolenników Unii Europejskiej, gdyby pojawili się jacyś przeciwnicy?
Kolejny raz zwolennicy Giertycha rzucali kamieniami w demonstrantów. Robili to wcześniej w marcu, gdy odbyła się Manifa w Warszawie z okazji Dnia Kobiet oraz podczas poprzednich Marszów Tolerancji.
Sojusznicy Giertycha i jego bojówkarzy to prezydent miasta Ryszard Grobelny, który startował w wyborach z listy Platformy Obywatelskiej oraz Prawo i Sprawiedliwość. PiS gra rolę pomostu między skrajną prawicą w LPR i liberałami w PO. W maju jeden z liderów PiS, Lech Kaczyński, zakazał Marszu Równości w Warszawie.
Przed Marszem, poznański radny PiS powiedział na czacie, gdy zapytano go o ludzi atakujących podobną demonstrację w Krakowie, którzy podnosili ręce w hitlerowskim pozdrowieniu: "Jeżeli chodzi o tych mężczyzn, trzeba sobie zdawać sprawę, że promowanie jednej skrajności - postaw homoseksualnych - powoduje rodzenie się drugiej. Przepraszam za może ostre sformułowanie, ale to są po prostu dwa lustrzane odbicia podobnego patrzenia na świat". Tym sposobem usprawiedliwił atak na demonstrację w Poznaniu.
Wszyscy którzy chcą walczyć o rozszerzenie demokracji i solidarności wśród zwykłych ludzi: antykapitaliści, działacze antywojenni, związkowcy, feministki, geje i lesbijki powinni być obecni na kolejnym Marszu Równości. Musimy tym razem powiedzieć, że Marsz się odbędzie - niezależnie od zakazów prawicowych polityków czy gróźb faszyzujących bezmózgowców.